"Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru" - J.R.R. Tolkien

Twórczość Tolkiena jest niczym miód na me serce już od wielu lat i gdybym mogła wskrzesić jedną osobę, to byłby właśnie on, aby mógł dokończyć swe dzieła tak, jak zamierzał, gdyby żył jeszcze te sto lat. Autentycznie jest mi czasem smutno, że odszedł przed ukończeniem swego największego dzieła, ale też tych pomniejszych, wcale nie mniej ważnych. Ogromnie cieszy mnie jednak mimo wszystko, iż jego syn kontynuuje opracowywanie i wydawanie kolejnych pozycji, nawet strzępków, czy domysłów, ponieważ przybliża mi to procesy twórcze pisarza, którego niezmiernie sobie cenię. Uwielbiam czytać wszelkie komentarze, czy przedmowy objaśniające różne zagadnienia i nigdy mi chyba nie będzie dość. Mam w swym życiu wiele marzeń, ale jednym z nich jest skompletowanie całej twórczości Tolkiena w języku polskim, jak i angielskim, aby przeczytać dla porównania.

Dzisiaj z niemałą przyjemnością prezentuję Wam przepiękne wydanie „Niedokończonych opowieści Śródziemia i Numenoru” autorstwa J.R.R. Tolkien’a pod redakcją Christopher’a Tolkien’a. Wspaniałym smaczkiem dla mnie jest zamieszczony w nim spis imion i nazw własnych, jak i mapy. Uwielbiam wszelakie dodatki i z zapamiętaniem je studiuję, co chyba zrozumie jedynie kolejny fan twórczości Tolkien’a, albo literatury po prostu, czy nawet językoznawstwa.

Pozycja dzieli się na cztery części, pomijając wstęp. W pierwszej wydarzenia dzieją się w czasie Pierwszej Ery i możemy przeczytać „O Tuorze i jego przybyciu do Gondolinu”, oraz całkiem sporo o dzieciach Hurina w „Narn i Hin Hurin. Opowieść o dzieciach Hurina”. Niektórzy pewnie kojarzą jedną z książek zatytułowaną właśnie „Dzieci Hurina”.

W drugiej części mamy naturalnie Drugą Erę i przyznam, że sporo spraw mnie tu zafascynowało. Znajdziemy tu „Opisanie wyspy Numenor”, opowieść o „Aldarion i Erendis. Żonie marynarza”, ale też „Dynastię Elrosa: Królowie Numenoru” i wreszcie „Historię Galadrieli i Celeborna oraz Amrotha, władcy Lorien”, w dodatkach zaś przeczytamy choćby o Elfach Leśnych i ich języku! Dla mnie fascynujące po trzykroć.

W trzeciej części następuje Trzecia Era i części osób bardziej znana. Zawiera „Klęskę na Polach Gladden”, poznamy nawet Numenorejskie miary odległości, przeczytamy „O Cirionie i Eorlu, a także o przyjaźni Gondoru z Rohanem”, „Wyprawie do Ereboru”, czy też o „Pogoni za Pierścieniem” i wreszcie o „Bitwach u Brodów na Isenie”. Głowa mi buzuje od nadmiaru informacji i poznania innych wersji nawet tej samej opowieści, niemniej jednak to świetne uczucie, bo czuję się bliżej autora poznając więcej szczegółów.

W ostatniej części możemy poczytać o Druedainach, Istarich i Palantirach. Osobiście zdecydowanie potrzebowałam przeczytać ten dział, bo najmniej się w nim rozeznaję. 

Gorąco polecam zapoznać się ze wszystkim. Naturalnie jeśli ktoś jest dużym znawcą twórczości Tolkiena, to nie sądzę, by coś wielce odkrywczego tu wyczytał, ale cala pozycja jest świetnie opracowana i dla miłośników-laików jak ja, jest doskonałym uzupełnieniem wiedzy, odświeżeniem i przyjemną lekturą.

Wydanie zapiera wręcz dech w piersiach, przepięknie ilustrowany grubasek z tak lubianą przeze mnie tasiemką służącą za zakładkę. Zdecydowanie luksusowe wydanie, może nie te z najwyższych, zagranicznych półek, jak pozłacane, czy oprawione w skórę, lecz wciąż na bardzo wysokim poziomie. Dla mnie to czysta przyjemność już tylko obserwować te wydania na półce, czytać zaś to już dopełnienie szczęścia.

Druk jest czysty i czytelny, nie męczy wzroku, choć ja nie mam z nim żadnych problemów. Generalnie czcionka standardowa i odpowiednio dopasowana do całej pozycji, dzięki czemu czyta się przyjemnie. Papier jest dobrej jakości, nie prześwieca druk, żałuję jedynie, że w środku nie ma żadnych ilustracji Teda Nasmith’a, bo bardzo lubię jego twórczość. Pozostaje jedynie zachwycać się okładką w jego wykonaniu, która nadaje klimatu całej pozycji. Mimo swej słusznej grubości (558 stron), grzbiet książki nie łamie się i nie rozkleja, co bardzo mnie cieszy. Zdecydowanie polecam na prezent dla miłośnika twórczości J.R.R. Tolkiena.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i s-ka

Ocena 10/10


Ula Wasilewska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz