"Dziadek do orzechów" - Ewa Nowak

Znacie serię Czytam sobie od wydawnictwa Egmont? Jeśli nie znacie, a macie dzieci w wieku 5-7 lat, to ta recenzja zdecydowanie jest dla Was. Nauka czytania jet trudna, ale też piękna. Nie wyobrażam sobie życia bez książek i bardzo zależy mi na tym, by moja córka także je pokochała. Seria Czytam sobie ma na celu nauczyć Wasze dzieci samodzielnego czytania, ale też przy okazji kilku innych przydatnych rzeczy. Każda książka oznaczona jest kolorem. Żółtym, zielonym, bądź czerwonym, oznaczają one poziom zaawansowania, dostosowany do umiejętności Waszego dziecka. Poziomy różni liczba wyrazów w tekście, długość zdań, ilość głosek, a także trudnych wyrazów. Przed zakupem książeczki upewnijcie się, że będzie ona odpowiednia dla przyszłego, małego czytelnika.

Prócz wyboru poziomu, możemy oczywiście wybrać sobie historie, których do tej chwili uzbierało się już naprawdę sporo. Dziś u mnie na tapecie "Dziadek do orzechów", za tym magicznym, klimatycznym tytułem kryje się coś niespodziewanego. W tej książeczce poznajemy Marysię, uczennicę szkoły baletowej, która bardzo chciałaby dostać rolę w sztuce "Dziadek do orzechów". Konkurencja jest spora, wielu uzdolnionych tancerzy walczy o upragnioną rolę, początkowo Marysi nie udaje się dostać do obsady, jednak jej determinacja sprawia, że komisja postanawia dać jej jeszcze jedną szansę. Tym razem dziewczynka wytańczyła sobie rolę dublerki Piątej Myszy. Choć nie jest to jej wymarzona postać, to i tak wystarcza, by z radości podskakiwać, piszczeć i jeszcze więcej i trudniej ćwiczyć!

Marysia zachwycona jest światem baletu, zna wszystkich sławnych, cenionych tancerzy, rozpoznaje także bezbłędnie podkłady muzyczne, świetnie zna rozkład sceny w teatrze. Wie, gdzie, kto i jakie powinien zająć miejsce, a także jakie zadanie dana osoba wykonuje. Marysia jest zafascynowana wszystkim, co ma najmniejszy choćby związek z baletem.
Nasza mała bohaterka może nauczyć dzieci wielu cennych rzeczy. Prócz ogromnej determinacji, woli walki i poświęcenia pokazuje nam, że warto cieszyć się z sukcesów innych. Zuzia odgrywająca główną rolę - rolę Klary jest bardzo zestresowana swoim zadaniem, Marysia pomaga jej się z tym stresem uporać, ćwiczy z dziewczynką jej kwestie i cieszy się razem z nią z jej sukcesów i postępów. Na próżno szukać tu zazdrości i zawiści, których w dorosłym życiu mnóstwo.
Troska i szczerość Marysi zostaje później nagrodzona, bo to właśnie ona zagra główną rolę w przedstawieniu.

Prócz pięknych ilustracji, bardzo dużej czcionki i wspaniałej, pouczającej historii, w tej niewielkiej książce znajdziecie też coś takiego, jak słowniczek wyrazów trudnych. Wszystkie oznaczone w tekście gwiazdką słowa, w słowniku zostały opisane tak, by młody czytelnik zrozumiał ich znaczenie. Słowniczek jest alfabetyczny więc łatwiej będzie znaleźć nieznane pojęcie, a także jednocześnie poćwiczyć alfabet. Jako taka mini nagroda, na końcu załączone są naklejki. No bo, które dziecko nie lubi naklejek? Co prawda malec uczący się czytać, to już nie taki malec, ale jednak nadal dziecko!

Cała seria polecana jest przez Bibliotekę Narodową, naprawdę warto jest się w nią wyposażyć, a co równie ważne, książeczki nie są drogie, cena jest bardzo przystępna, a format dostosowany do niewielkich rąk czytelnika. Miejsca na półce również nie zajmie dużo, zmieści się z pewnością w szkolnym plecaku, szufladzie biurka, czy na szafce nocnej. Koniecznie zanotujcie ten tytuł!

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książeczką, dziękuję Wydawnictwu Egmont

Julia Komorska



    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: