"Młodzi przyrodnicy. Dzień i noc" - Bone Emily

Bardzo lubię książeczki przyrodnicze, która są pięknie wydane i jednocześnie niosą ze sobą naukę.
"Dzień i noc" zapowiadała się więc idealnie, jednak rozczarowałam się trochę i mam pewne uwagi.

Podobają się mi ilustracje, które przyznać muszę, że są przepiękne i naprawdę robią wrażenie, chociaż też nie do końca. Jednak jeśli chodzi o aspekt edukacyjny, to mam sporo do zarzucenia.

Przede wszystkim fajne jest to, że mamy w książeczce przedstawionych sporo zwierząt, jednak jest mało tekstu i informacji opisujących je. Głównie dowiadujemy się tego, że wychodzą nocą i jakim pokarmem się żywią. Ja bym rozszerzyła zakres informacji.

Generalnie książeczka przeznaczona jest do samodzielnego czytania i jest to świetna sprawa, jednak lepiej by było, gdyby było mniej zwierząt, a więcej informacji o nich, niż tak dużo i ciągle jedne, i te same informacje. Zawiodło mnie to, chociaż w przypadku samodzielnego czytania spełni swoją rolę i zaszczepi ciekawość przyrodniczą u dziecka.


Uważam też, że książeczka nie do końca spełnia swoją rolę. Dzieci samodzielnie czytają w wieku od 7 lat, oczywiście są pewne wyjątki, jednak największa grupa należy do dzieci 7+. I tutaj uważam, że tak mała ilość tekstu i takie wydanie książki nie jest dla nich dobre, bo takie dzieci potrzebują jednak więcej czytania. Całe wydanie bardziej pasuje mi do dzieci 3-6lat, ale niestety jest to znowu problem, bo one nie potrafią samodzielnie czytać.

Ilustracje w książce są piękne, tylko że jest pewien problem. Uważam, że są zbyt drastyczne jak dla dzieci. Super sprawą jest to, że autorzy chcą pokazać dzieciom czym żywią się dane zwierzęta, ale lepiej jest narysować sowę i obok żywą myszkę z dopiskiem, że jest to sowi pokarm, niż rysować martwą mysz w dziobie sowy czy też martwą antylopę i nad nią lamparta z zakrwawionym pyskiem. Myślę, że dla dzieci może być to szok i nie przyjmą dobrze tych informacji, tym bardziej jeśli książeczka trafi do bąbelka w wieku 3lat.

"Dzień i noc" to książeczka pomysłowa, ale niestety ma swoje wady. Chociaż nie ma w książce wielu informacji, to jednak dzieci trochę tej wiedzy wyciągną. Ilustracje są przepiękne, ale warto się zastanowić czy na pewno chcemy pokazywać dziecku martwe zwierzaki w pyskach innych. Jest to przyroda i jest naturalna, ale dla wrażliwych brzdąców może to być trauma.

Ocena: 6/10
Za możliwość przeczytanie dziękuję bardzo Wydawnictwo Wilga,

Natalia Zaczkiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: