Najgorsze książki wydane w Polsce - top 8

Natchniona ostatnimi lekturami, postanowiłam podzielić się z Wami moją wiedzą o najgorszych książkach, jakie miałam okazję przeczytać. I robię to, aby uchronić Was przed ich czytaniem, bo to po prostu strata czasu i pieniędzy. Oczywiście, jeśli macie inne zdanie na ich temat, to spoko, rozumiem je w pełni, ale dla mnie poniższe pozycje były żenujące i nie wiem jak można zachwycać się nimi.

Zastanawiam się, dlaczego wydawnictwa wydają takie książki i dlaczego są one chętnie czytane? Ja osobiście żałuję, że nie mogę odzobaczyć tych dzieł. Poznajcie więc najbardziej głupie powieści, jakie zostały wydane.

Na miano najgorszych książek, bez wątpienia, zasługuje trylogia "365 dni". Tak głupich powieści (chociaż wstyd je tak nazwać) dawno nie czytałam. Te "dzieła" nie opowiadają o niczym więcej, jak o gwałtach, prostytucji i pustych laskach lecących na pieniądze. Tak naprawdę 80% treści to seks i wzdychanie do penisów. Gdybyśmy wycięli te sceny, to zostałaby nam nowelka.
Nie będę się rozpisywać dłużej na temat tej żenady, jaką zaserwowała nam autorka, jak ktoś chce wiedzieć więcej, to polecam przeczytać moje recenzje ;)
"365 dni"
"Ten dzień"
"Kolejne 365 dni"


"Sny Morfeusza" to kolejna perła literatury, którą miałam okazję przeczytać. Ogólnie książka jest bardzo słaba i nie przebrnęłam przez nią do końca. Autorka w niej opisuje okres głównej bohaterki, to że o nim zapomina i przypomina sobie przed stosunkiem, po prostu bomba. Bohaterowie rzucają się na siebie co chwilę jak napalone zwierzęta i aż mdli od tych ich uniesień. Główna bohaterka nie grzeszy inteligencją, a fabuła jest płytka i nie ma w niej nic nowego. 


"Piorun" zagranicznej autorki jest również wybitnym dziełem. Jeśli ktoś lubi czytać o głównej bohaterce, która na pierwszym spotkaniu u szefa od razu rzuca mu się na krocze, a gość ma świecącą spermę, która doprowadza do orgazmu spływając po gardle, to cóż... zapraszam do przeczytania książki. 

Melissa Darwood również popisała się przy swoim "Gordianie". Bohater powieści chędoży  wszystko co się rusza, a w dodatku jest niezdrowy na umyśle i widzi szatana, który jest jego ojcem i który namawia go do "rżnięcia".  Chłopina też widzi wiedźmę i ma inne urojenia. Wstyd coś takiego czytać, a co dopiero wydać.

Faceci też mogą pisać o seksie i to pisać tragicznie. Dowodem na to jest "Pan Wilk i kobiety". Jeśli lubicie czytać powieści, w których facet dominuje i każe kobiecie lizać swoje stopy, to śmiało, gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Nie zabraknie tu picia, jarania, bzykania, a nawet zboczonego kota. Dostaniecie również kobiety lubiące być nazywane szmatami, dziwkami i innymi takimi miłymi słówkami. 


K.A. Figaro również może pochwalić się tragicznie kiepską książką. Jej "Prosty układ" to "Prosty Grey", wszystko to kopia innych książek, główni bohaterowie są irytujący, dialogi drętwe, po prostu szkoda czasu na książkę. 
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

20 komentarze:

  1. Niestety szajs-porno-przemysł dalej dominuje w każdej produkcji. Jak widać nawet pisanej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to smutne, niestety. Przez to wydawane są coraz gorsze ksiażki :/

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale wcale tego nie żałuję :P Wiem, że po żadną z tych powieści nie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słuszna decyzja, niestety szkoda, że coraz więcej takich książek jest wydawanych.

      Usuń
  3. Ufff, na szczęście żadnej książki nie czytałam z wymienionych i nie zamierzam. XD

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli takie erotyki, taka pornografia literacka.... no jakoś mnie nie kusi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie wypowiem się bo nie czytałam żadnej ale może kiedyś to zrobię.

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam żadnej z nich i wcale tego nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. A tego "Gordiana" tak promują, że miałam ochotę sięgnąć, ale chyba podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialnie napisany post. Śmiałam się głośno... zwłaszcza dlatego, że to bardzo trafne wypowiedzi o tych książkach. Pusta fabuła, bohaterowie i dialogi.

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak, trzeba było w końcu napisać hejt/post, by się dobrze klikało, by wejścia i komcie były. Wiadomo, że to się sprzedaje, zwłaszcza, że Blanka na topie, to każdy wejdzie z ciekawości. Słabe, bardzo słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh czyli jak ktoś jest na topie, to oznacza, że nie można pisać negatywnie o jego książkach? :) No tak, fejm musi się zgadzać:)

      Usuń
  10. Nie czytałam żadnej z tych książek, aczkolwiek erotyki lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię erotyki, ale te są po prostu słabe.

      Usuń
  11. Tu by sie trzeba zastanowić czego oczekujemy od książki. Wyżej wymienione pozycje to klasyczne erotyki, i jako takie są bardzo dobre, spełniają wszystkie aspekty takiego gatunku literackiego. Jeśli ktoś nie lubi erotyków, to po co po nie sięga i je źle ocenia? Całkowicie niezrozumiałe......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy zostało gdzieś napisane, że nie lubię erotyków? Jak najbardziej je czytam, z tą różnicą, Że są te dobre i te złe. Jak najbardziej mogę napisać kilkanaście tytułów ciekawych erotyków:)

      Usuń
  12. W większości przypadku już same okładki sugerują, że można się spodziewać czegoś złego. :) Czytałem na jakimś blogu fragmenty "365 dni" - koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sny Morfeusza probowałam, ale już początek mnie pokonał. 365 przeczytałam całą pierwszą stronę 😅🙈 i dziękuję. Gordiana fragmenty na wattpad i fakt w porównaniu np. z Pryncypium autorki bardzo słabo. Reszty nie miałam przyjemności i raczej nie będę mieć 😂😂

    OdpowiedzUsuń