"Rodzina" - Louise Jensen

  Z rodziną najlepiej wygląda się na zdjęciu, czyż nie? Kiedy nadchodzą ciemne chmury w naszym życiu, okazuje się, że wszyscy, którzy byli blisko, służyli dobrym słowem i uśmiechem - teraz są zbyt daleko, by móc prosić o jakąkolwiek pomoc. Ci, na których najbardziej nam zależy, ranią najmocniej i najczęściej. Te uczcie sprawia, że czujemy się bezsilni, tracimy zaufanie i niekiedy szacunek (nie tylko do nich, ale i samych siebie). Dlaczego tak się dzieje? Co musi się wydarzyć, by własna rodzina odwróciła się od nas w najgorszym momencie? Doświadczyły tego bohaterki książki "Rodzina" Louise Jensen - Laura i jej córka Tilly i to one posłużą nam jako przykład i odpowiedź na wiele nurtujących pytań. 

   Laura dotychczas nie posiadała zbyt wielu znajomych, nie wspominając już o przyjaciołach, a najbliższymi jej sercu ludźmi był brat jej męża, jego żona, córka i oczywiście mąż wraz z Tilly. Tworzyli razem niezwykle ciepłe ognisko domowe, spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, ale wszystko powoli zaczynało się psuć. Wystarczyło jedno małe nieporozumienie, by rodziny zaczęły stopniowo oddalać się od siebie. Widocznie nie potrzeba zbyt wiele, by zrezygnować z czystej sielanki. Przełomowym jednak momentem okazała się śmierć Gavana - męża i ojca. Zarówno córka, jak i matka pogubiły się niesamowicie w życiu, a dookoła nie było nikogo, kto wsparłby słowem otuchy i pokrzepienia. Prawdziwa rodzina odeszła na potęgę, a na jej miejsce znalazła się nowa, z pozoru lepsza, która całkowicie odmieniła losy bohaterek. 

  Farma "Oak Leaf Organics" stała się miejscem, gdzie Tilly i Laura mogły odpocząć psychicznie od wydarzeń, które załamały ich życie. Z czasem jednak zaczęły odczuwać niepokój, relacje między nimi nieustannie były napięte, a "dobrzy ludzie" w oczach Laury nie byli wcale tacy nieskazitelni. Baśniowa idylla miała niebawem się skończyć i udowodnić bohaterkom, że prawdziwe piekło dopiero przed nimi.

    Napis na okładce, głoszący, że książka ta jest thrillerem psychologicznym mistrzyni tegoż gatunku, ani trochę nie mija się z prawdą. Z każdym rozdziałem przekonywałam się i nabierałam pewności, iż twór ten nie jest ani trochę przewidywalny. Gdy byłam już pewna tego, co niebawem się wydarzy - autorka automatycznie moje wyobrażenia niszczyła, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To budziło mój podziw dla niebanalności i wielki szacunek za to, że wywołała wiele emocji. Zdałam sobie również, dzięki niej, sprawę, że dałam złapać się w pułapkę, myśląc sztampowo i stereotypowo. My, ludzie, tak łatwo i szybko oceniamy wszystko wokół nas, nie zagłębiając się dokładnie w to, co stało się źródłem naszego osądu. Jest to więc książka, która nie tylko zadziwia, lekko przeraża, ale i uczy przez uświadamianie istotnych spraw w życiu.

    Autorka posłużyła się w książce zabiegiem, który bardzo lubię w książkach. Mianowicie rozdziały przeplatane są zarówno relacjami Laury, jak i Tilly z tego, co dzieje się w ich życiu. Kilka razy pojawia się także perspektywa przeżyć jednego z ważniejszych bohaterów, Alexa, który nieźle namiesza w ich życiu.  Narracja jest oczywiście pierwszoosobowa i dzięki temu dokładnie dowiadujemy się o uczuciach, towarzyszących bohaterkom na każdym kroku, a co najważniejsze - wiemy co myślą same o sobie, dlaczego tak ciężko jest im pogodzić się ze stratą i zrozumieć siebie nawzajem. Tilly szuka sposobów, by nie narażać mamę na jeszcze więcej smutku i przeprasza, nie mówiąc "przepraszam". Natomiast Laura nie wie jak rozmawiać z córką, boi się, że skrzywdzi ją jeszcze bardziej, choć wie, jakie zdarzenie nie daje Tilly spokoju...

  W książce tej znajdziemy naprawdę wiele motywów. Począwszy od dramatów rodzinnych, poprzez miłość, relacje z ludźmi, kończąc na sekretach i kłamstwach, bez których dzieło to istnieć nie może. Jedno jest pewne, nic nie dzieje się tutaj przez przypadek, a wypowiedziane słowa nie są bezcelowe. Prowokacja jest dostrzegalna na każdym kroku, a od czytelnika zależy, czy odróżni, co jest prawdą, a co kłamstwem.

  Muszę przyznać, że to jedna z najlepszych książek, jakie przyszło mi w życiu przeczytać. Zaskakująca i niepowtarzalna, bardzo ambitna i wciągająca. Okładka sama zachęca do tego, by sięgnąć po tę pełną mroku i tajemnicy książkę, podczas której czytania sen okazuje się niepotrzebny.

Ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Burda Książki

Paulina M.

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

10 komentarze:

  1. 10/10 i w dodatku jedna z najlepszych książek? A zatem jest to moja pozycja obowiązkowa do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, ale jeśli jest tak bardzo zaskakująca to z chęcią przeczytam.

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się bardzo interesująca, obowiązkowa pozycja do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zachęcona. Ocena wysoka. Muszę poszukać książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję bardzo za recenzję, która sprawia, że chciałabym juz przeczytać książkę. Chociaż do niedawna omijałam każdy thriller, to po zapoznaniu się się z twórczością Adriana Bednarka znowu polubiłam 😊

    OdpowiedzUsuń