"Wszystkie moje jutra" - Karen Witemeyer, Jody Hedlund, Elizabeth Camden

Kobiety od zarania dziejów starają się podnieść swój status społeczny. Wielu z nich pragnie niezależności i samodzielności w dążeniu do wyznaczonych celów. W dobie XXI wieku zadanie to jest bardzo ułatwione i nie piszę tutaj o szeroko pojętym feminizmie, tylko świadomości, iż teraz kobieta może się czuć dużo pewniej w świecie. Trzy autorki podjęły się wyzwania, aby napisać opowiadania, w których to właśnie kobieta gra pierwsze skrzypce i niestety los nie jest jej przychylny. Opowiadania są zupełnie różne, tylko trzy (a może aż?), a akacja rozgrywa się w XIX wieku, w Ameryce. Cóż więc dowiemy się o tych nieposkromionych niewiastach?

Rozbijając książkę na części pierwsze, skupimy się wpierw na opowiadaniu Karen W., pt. "Warta czekania". Główna bohaterka, Vicky, stara się stąpać twardo po ziemi i ochronić swego maleńkiego synka przed złem tego świata. Jest sama, nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby pomóc jej wychować dziecko i zadbać o tę małą rodzinkę. Przeżywa w latach młodzieńczych koszmar, który sprawia, że boi się mężczyzn. Paradoks prawda? Z jednej strony bohaterka jawi się jako pewna siebie i nieposkromiona niewiasta, a następni wzdryga się na myśl, że miałaby rozmawiać z jakimkolwiek mężczyzną. Los zmusza ją jednak do tego, by stawić czoła przeszłości i zakończyć ten przykry etap w życiu. Kto wie, może "ktoś" wyruszy jej na pomoc, by uleczyć dawne, zranione serce. 

Następnymi bohaterkami są panna Pendleton i Elise, kobiety z dwóch różnych środowisk społecznych i jednocześnie postaci historyjki Jody H, pt. "Przebudzone serce" Jedna poszukuje swego miejsca w świecie, chcąc jednocześnie nieść pomoc najbiedniejszym, a druga pragnie stworzyć godziwe warunki do życia dla najbliższej rodziny, wiedząc, że mogą polegać teraz tylko na niej. Nie trzeba być bystrzakiem, by domyślić się, że prędzej czy później obie kobiety się poznają, ale zanim jednak do tego dojdzie, poznamy szczegóły z ich życia.

Emma jest bardziej nieposkromioną bohaterką, spośród tych trzech opowiadań. Elizabeth C. w swym opowiadaniu "W stronę słońca" wykreowała dziewczynę, która pragnie zostać lekarzem, misjonarką, która dzięki zdobytej wiedzy będzie mogła pomagać najbiedniejszym. Zdobywa się na odwagę i dzięki niej, może realizować swe marzenia. Byłoby jednak nudno, gdyby tak zakończyła się ta historia. W niedługim czasie Emma zostaje wydalona z uniwersytetu, który jako jedyny kształci młode kobiety do tego zawodu. Powód wydaje się absurdalny z perspektywy bohaterki, ale najwyraźniej tak musiało się stać. Gdyby nie to wydarzenie, Emma nie przeżyłaby kilku przygód, które wniosą do jej życia nowego znaczenia.

Muszę przyznać, że przebrnęłam przez tę książkę w bardzo szybkim tempie i nie uznaję w tym przypadku tego za zaletę. Opowiadania były zbyt krótkie i naiwne, by móc wczuć się w opisywane historie. Prędkość wydarzeń była zaprawdę zadziwiająco szybka, co odbierało książce autentyczność z każdą kolejną, brakującą kartką. Nie mniej jednak pomysły w niej zawarte były ciekawe i dość nowatorskie, zupełnie jakbym czytała baśń braci Grimm, choć na nieco niższym poziomie. Niektóre okoliczności były bardzo przewidywalne, a co za tym idzie - odrobinę tandetne. Najważniejsze, by zaskoczyć czytelnika, odebrać mu stereotypową myśl i pozostawić z lekkim wstydem, że pozwolił sobie wyobrazić coś sztampowo. Tutaj mało kiedy mogłam się tak zdumieć i ociupinkę zmieszać.

Język natomiast zasługuję na pochwałę. Wszystkie trzy autorki spisały się pod tym względem. Opowiadania są przejrzyste, napisane lekko i nieco zabawnie. Jednakże okładka już nie przykuwa wzroku. Jedyny plus jest taki, że niejako obrazuje lata, w których historie się rozgrywają, ale sama w sobie jest bez wartości i dość kiczowata. 

Opowiastki te poruszyły ciekawy i zajmujący temat, skupił się na kobiecie i wyszczególniły jej portret na kilku płaszczyznach. Jedne są młode i krzepkie, a drugie dojrzałe i zdeterminowane. Książka ta była niezwykle lekka, ale nie oszałamiająca. Z pewnością nie jest to wymagająca lektura, tylko taka, która pozwoli nam się zrelaksować i odprężyć w jesienne wieczory.

Ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - dreams
Paulina M.




    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Ciekawa recenzja. A ja właśnie kupiłam tę książkę. Ciekawe, jak ją ocenię..

    OdpowiedzUsuń