"Benio, tata i reszta świata" - Izabela Michta

Dziś mam dla Was świetną pozycję dedykowaną dzieciom, od wydawnictwa, które niedawno odkryłam, a może raczej odkrywam nadal. Niepozorny tytuł kryje bardzo mądre wnętrze, które było dla mnie sporym zaskoczeniem. Zazwyczaj wybieram dla mojej córki bajki wesołe, kolorowe,
śmieszne, a przełamuje je czymś edukacyjnym, najczęściej dotyczącym świata, ciała, wartości, czy zwierząt. Moje dziecko ma 4 lata i uwielbia literaturę, tak samo jak i ja, ale prędko nudzi się książkami, które zawierają mało ilustracji, a dużo tekstu. Dlatego też w naszym przypadku nie sprawdzają się zwykłe opowieści na dobranoc. Anielka, mimo że już zasypia i tak musi koniecznie zobaczyć obrazek. W bajce, o której chcę Wam opowiedzieć nie brak ilustracji, ale tekstu jest jednak sporo, tyle że jego treść w żadnym razie nie nudzi!

Benio jest naszym głównym bohaterem, ma kilka lat i chodzi dumnie do przedszkola. Lubi bawić się z dziećmi, ale lubi też spędzać czas w kąciku czytelniczym i przeglądać bajeczki. Któregoś razu do przedszkola podwiózł chłopca tata, a to spowodowało lawinę pytań ze strony rówieśników. Dzieci odkryły, że tata Benia nie chodzi i było to dla nich ogromnym szokiem. Pytały chłopca co mu się stało, jak się bawi, jak chodzi na spacer, jak się goli... Na każde z tych pytań nasz przedszkolak dzielnie odpowiadał, ale oczy zeszkliły mu się, gdy Radek powiedział, że nigdy nie będzie mógł zagrać ze swoim tatą w piłkę. Benia te słowa bardzo zabolały, sprawiły mu ogromną przykrość i chłopiec stracił ochotę na rozmowę, czy zabawę z dziećmi.



W domu mama zapytała Benia co się stało, kiedy chłopiec opowiedział o zajściu w przedszkolu, wspólnie z mamą wymienił wszystkie rzeczy, jakie robi z nim tata. Mama wytłumaczyła chłopcu, że tata ma mnóstwo zalet, mimo że nigdy nie będzie mógł chodzić. Następnego dnia pani przedszkolanka wzięła wczorajszy problem pod lupę i urządziła rozmowę o różnicach. Okazało się, że niektórzy nie widzą, inni nie mają palca, ktoś miał operację - nie tylko tata Benia się wyróżnia. Izabela Michta porusza jeszcze kwestię niespełnionych obietnic. Czasem w naszym trudnym, dorosłym świecie wydarza się coś nagłego i musimy w ostatniej chwili zmienić plany. Dzieciom ciężko jest to zrozumieć, ciężko się rozchmurzyć i czerpać radość z czegoś innego. Tata wyjaśnił Beniowi, dlaczego ich plany musiały się zmienić i pokazał mu, jak mogą poprawić sobie humor.

Prócz tematów, które wymieniłam autorka poruszyła jeszcze kilka innych, równie istotnych. Te wymienione przeze mnie najbardziej mi się spodobały i uważam, że są po prostu najbardziej wartościowe ze wszystkich. Jestem pod wrażeniem, bardzo mi się ta książeczka spodobała, nie jest zwyczajną historią o "byleczym", jest "o czymś". Wyciągnijmy morały, wyjaśnijmy dzieciom przesłanie, zwróćmy ich uwagę na pewne kwestie, a przede wszystkim moi drodzy na empatię. Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach dzieci potrafią być bezlitosne i to o zgrozo, od najmłodszych lat. Bardzo szybko przyczepiają łatki, oceniają, mówią słowa, które ranią, a większość z rodziców ma to w nosie...



Książka zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie, piękne ilustracje, tekst który nie przytłacza, tematyka jest dostosowana zarówno dla trzylatka, jak i dla choćby jedenastolatka. Strony są śliskie, porządne, tak samo jak sztywna oprawa. Gorąco polecam.

Ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Skrzat

Julia Komorska


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: