‘’Everest. Edmund Hillary i Tenzing Norgay. Niesamowita historia” – Alexandra Stewart, Joe Todd-Stanton


Nie mieszkam typowo w górach, ale dość blisko nich i nie wyobrażam sobie przyszłości nad morzem albo w miejscach, gdzie jest po prostu płasko. Od dość dawna fascynują mnie historie osób, które zdobywały najwyższe szczyty i kilka książek o tej tematyce już przeczytałam, ale były one typowo dla osób dorosłych. Gdy zobaczyłam ,,Everest” pomyślałam, że warto zaznajomić się również z tego typu pozycją i zobaczyć, jak autorzy chcą zainteresować tym tematem osoby znacznie młodsze, być może takie, które nigdy nie słyszały o takim sporcie, jak wspinaczka.

Pierwsze moje wrażenie było bardzo pozytywne. Książeczka ta jest świetnie wykonana, ma grubą oprawę i widać, że wszystkie materiały są po prostu dobre. Całość jest spora, bo ma format A4, dzięki czemu wnętrze nie jest zbite i chaotyczne.

Książka ta bardzo fajnie rozkłada na czynniki pierwsze samą ideę wychodzenia na tak wysokie góry. Po co to robić, skoro to niebezpieczne? Jest to głównie opowieść, jak to się stało, że pierwsi ludzie stanęli na szczycie, który do tej pory nie został zdobyty. Autorzy podkreślają, że jest to wielkie wyzwanie, że droga jest ciężka, że wspinacze muszą czekać na odpowiednie warunki, a i tak nie wiadomo, czy uda im się dotrzeć na szczyt. Wydaje mi się, że piszą tak, aby wzbudzić w młodym czytelniku respekt i uświadomić, jak wielkim osiągnięciem jest zdobycie tego szczytu.

Autorzy również przedstawiają krótkie życiorysy Hillarego i Norgayego, bo chcą wyjaśnić, jak rozpoczęła się ich przygoda i zamiłowanie do wspinaczki. W końcu to nie jest tak, że siedzimy na kanapie i nagle wpadamy na pomysł, że za tydzień jedziemy zdobyć jakiś ośmiotysięcznik. Tylko osoba, która kocha góry całym sobą, jest zdolna do ryzykowania życia, aby zdobyć te najtrudniejsze szczyty. Przecież wiemy, że wiele osób straciło życie podczas wspinaczki.


Pierwsze próby zdobycia góry kończyły się niepowodzeniem, ale każda wyprawa uczyła tych dwóch wspinaczy czegoś nowego. W czasach, gdy żyli i próbowali wspiąć się na szczyt (połowa XX wieku), powstał taki mały wyścig szczurów… Wiele osób chciało być tymi pierwszymi, które postawią stopę na samej górze i zapiszą się w historii, a autorzy krótko opisują jak wyglądały te starania. Jest to ciekawe, bo pokazuje, że potrzeba przygotowania, aby osiągnąć sukces, że przyroda czasem nas po prostu nie chce na swoim terenie i trzeba odpuścić.

Książka ta bardzo szeroko traktuje temat i nie skupia się tylko na tych dwóch wspinaczach, którzy znajdują się w jej tytule. Pokazuje ona drogę, którą trzeba było pokonać, aby zdobyć szczyt i w tym także uczestniczyli inni. Jednak bez wątpienia Hillary i Norgay przewijają się przez treść i w ostatniej części książki grają pierwsze skrzypce.

Spodobała mi się strona, gdzie można przeczytać o niebezpieczeństwach podczas wspinaczki. Autorzy krótko piszą o chorobie wysokościowej, odmrożeniach i innych rzeczach, które mogą przeszkodzić podczas wyprawy. Jednocześnie w ten sposób udowadniają, że taka podróż jest strasznie ciężka, trudna, że potrzeba do niej sporo ekwipunku, wiedzy oraz rozumu, bo każdy wspinacz powinien wiedzieć, kiedy się wycofać.


Autorzy  za pomocą ilustracji pokazali etapy wspinaczki i to również jest ciekawe, ale na pewno działa na zmysły. Na grafice przedstawiającej góry, zostały zaznaczone wszystkie najważniejsze przystanki, co pokazuje, że taka wspinaczka nie trwa kilka godzin, bo jest to kilka albo nawet kilkanaście dni w ciężkich warunkach.

Całą książkę ubarwiają również przepiękne ilustracje, które zdobią każdą stronę i sprawiają, że całość jest ciekawa, przyciąga wzrok i aż chce się czytać. Tekstu na stronach nie ma szczególnie dużo, ale dzięki temu książeczka nie odstrasza, a wręcz przeciwnie.

Myślę, że młode osoby będą nią zainteresowane i naprawdę pochłonie ich historia dwóch mężczyzn, którzy jako pierwsi zdobyli Mount Everest. Jest ona napisana ciekawie, przystępnie, prostym językiem i znajduje się w niej dużo przeróżnych ciekawostek, które zapadną w pamięci. Autorzy świetnie ujęli temat i pokazali szeroki obraz opisywanego problemu, co zachwyciło mnie najbardziej. W tej książce po prostu wszystko było na swoim miejscu i niczego bym jej nie dodała, a niczego nie odjęła. Polecam!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Z chęcią jej się przyjrzę z bliska :)
    Pozdrawiam :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Może i ja poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń