"Kłamczusiaki" - Agnieszka Zimnowodzka

"Kłamczusiaki" to kolejna książeczka z serii "Humorki". Opowiada ona historię rodziny, która specjalizuje się w kłamaniu. I przyznać trzeba, że wychodzi im to zawodowo, ich całe życie to jedno, wielkie kłamstwo, ale jak wiadomo, ma ono krótkie nogi.

Historia przedstawiona w książeczce nie do końca do mnie przemawia. Jakoś tak mnie nie wciągnęła, była nijaka. Fakt, że niesie ze sobą mądre przesłanie, mówiące, że kłamstwo ma krótkie nogi i finał opowieści jest pozytywny, jednak sama historia nie jest niczym nadzwyczajnym.

W bajce tak naprawdę poznajemy rodzinę i opisane są zachowania każdego członka np. tata Kłamczusiak ubarwia ogłoszenia reklamowe i tym sposobem oszukuje. Jak dla mnie cała opowieść była taka bezbarwna i nie było w niej ciekawych elementów. Czytałam z tej serii "Leniwczaki" i zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu.

Myślę, że głównym czynnikiem, którym miał wpływ na mój odbiór całej bajki, było brak akcji. Wszystko kręciło się wokół występu mamy Kłamczusiak, co nie było ciekawe, bo kręciło się wokół kłamstw.


Finał jest pozytywny, bowiem rodzina Kłamczusiaków nauczyła się mówić prawdę, ale tak naprawdę element, który miał wpływ na ich życie i zmianę poglądów, był trochę wyssany z palca, bo nagle pojawił się duch, który powiedział, że będą im się kurczyć nogi przy każdym kłamstwie. Dziwne, że nagle i znikąd on się pojawił, a jakoś starsze pokolenia Kłamczusiaków: babcia, dziadek i rodzice kłamali całe życie, i nie mieli z tego tytułu nauczki.

Uważam, że bajka uczy, że nie wolno kłamać, ale z drugiej strony pokazuje, że czasami udaje się kłamać i oszukiwać przez większość życia, a konsekwencje przychodzą dopiero po długim czasie. I zgadzam się, że kłamstwo wyjdzie zawsze na jaw i ma krótkie nogi, ale biorąc pod uwagę fakt, że morałem bajki jest przysłowie "Kłamstwo ma krótkie nogi" to jednak nie ma takich krótkich, skoro Kłamczusiaki kłamały większość życia i dopiero po wielu latach zostało to zmienione.

Pozytywnym elementem tej powieści jest kreacja miasteczka, w którym znajdują się różne rodziny. Podoba mi się, że są one wplatane w inne bajki, a dzięki temu cała seria fajnie się ze sobą łączy. W "Kłamczusiakach" poznajemy np. rodzinę Wścibionków, która ma swoją oddzielną książeczkę.

Podsumowując, uważam, że seria "Humorki" ma potencjał, jednak ten tom nie przypadł mi do gustu. Zdecydowanie zabrakło mi tego czegoś, co by przyciągnęło do bajki. Dodatkowym minusem jest absurdalność całej historii.


Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwo Kocur Bury.

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz