‘’Lili w Krainie Baśni” – Nadiia Prystai


Pamiętam, że w latach młodości miałam książeczkę z baśniami, którą uwielbiałam i tak często do niej zaglądałam, że w końcu zaczęła się rozpadać i trzeba było ratować ją taśmą. Do dziś nie potrafię się opanować i widząc w sklepie jakąś tego typu książkę, muszą wziąć ją do rąk i przeglądnąć. Uwielbiam takie lekkie historie, mające w sobie odrobinę magii, ale też uczą czegoś młodego czytelnia, który jest podatny na wiedzę.

Lili całe życie myślała, że jest normalną dziewczynką, którą spotkało niesamowite szczęście. Jako dziecko została porzucona przez rodziców i odnaleziona przez kwiaciarkę, która ją przygarnęła i wychowała. Jednak w wieku dziewięciu lat postanawia wyruszyć w długą podróż, aby odnaleźć swoją prawdziwą mamę. Nie spodziewa się, że spotka na swojej drodze tyle fascynujących przygód.

Książeczka ta przede wszystkim jest świetnie wykonana i to już jest ogromnym plusem, bo zwraca ona na siebie uwagę. Z pewnością nie będzie z nią problemu, a dorośli w zestawie nie muszą dokupić taśmy, bo to jest całkowicie inna jakość niż w latach mojej młodości. Okładka jest gruba, strony dobrej jakości i całość w moich oczach wypadła naprawdę dobrze.

Początkowo byłam naprawdę zaintrygowana tą książką, bo zapowiadała się ciekawie i podchodziłam do niej z dużą nadzieją. Może to był błąd? Nie zrozumcie mnie źle, nie jest ona zła, ale czegoś mi brakowało już od samego początku. Autorka stara się zaciekawić czytelnika i wyszło jej to, ale… coś się psuło.


Jestem osobą, która naprawdę uwielbia książki dla dzieci i potrafię się w nie wkręcić, nie sprawia mi to trudności, ale powieść musi być dobra i warta uwagi. Tutaj jednak miałam problem, nie czułam tego czegoś, nie przywiązałam się do bohaterów i tak dalej. Nie mogę powiedzieć, że historyjka, którą stworzyła autorka jest bezsensowna, bo później wspomnę o sensie ukrytym między wersami. Jednak powieść musi również wciągnąć, zaciekawić, a w tym wypadku brakowało mi czegoś charakterystycznego, innego… Miałam wrażenie, że poznałam już kilka takich książek.

Na pewno jest to historia, która jest fajna i sam pomysł okazał się niesamowity. Muszę przyznać, że całość przypomina mi niektóre baśnie z mojego dzieciństwa, a to z pewnością jest zaletą. Niestety nie czuję klimatu nowoczesności i postępu, coraz częściej widzę, że współcześni autorzy promują to, czego nie powinni i zapominają o rzeczach prostych. Ta książka jednak jest utrzymana w fajnym, magicznym i baśniowym klimacie, który pamiętam z lat swojej młodości. Sam pomysł i treść oceniam bardzo wysoko, ale teraz krótko wyjaśnię skąd moje małe niezadowolenie.

Książka ta po prostu mnie nie wciągnęła. Nie dzieje się w niej zbyt dużo, nie jest dynamiczna i to może mieć też wpływ na młode osoby, które raczej wolą czytać coś fascynującego. Tą książką mogą się niestety trochę znudzić i zrezygnować zanim zapoznają się z całą historią. Wiem, że sama musiałam dość mocno zachęcać i kibicować pewnej młodej damie, żeby jednak dała szansę tej historii i nie przekreślała jej zbyt szybko. Na szczęście ostatecznie bardzo się jej spodobała i dobrze, że podjęła odważną decyzję o kontynuowaniu lektury, bo to dobrze świadczy o jej determinacji. W końcu nie wszystkie książki wciągają od pierwszych stron.


Na koniec chcę poruszyć chyba najważniejszą kwestię, a przynajmniej najważniejszą w oczach dorosłych. Historia opisana w tej książce nie jest tylko fajną baśnią, ale też uczy czegoś czytelników. Pokazuje ona, że pomaganie innym jest dobre i należy być odważnym w swoich działaniach. Głowna bohaterka miała dość sporo przygód i niektóre z nich były niebezpieczne, ale ostatecznie satysfakcja z sukcesu była czymś wspaniałym.

,,Lili w Krainie Baśni” to świetna książeczka, bardzo pouczająca i oczywiście wypełniona przepięknymi ilustracjami, które są klimatyczne, obrazują bohaterów oraz wydarzenia, a jednocześnie dzięki nim książeczka jest zdecydowanie bardziej przystępna i miła dla oka. Szkoda, że sama akcja nie jest bardziej dynamiczna, ale wytrwały czytelnik z pewnością przełamie początkową niechęć i da szansę tej książeczce!



Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dreams

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz