‘’Milion rzeczy” – Marc Martin


Patrząc na niektóre książki, kompletnie nie wiem, czego się po nich spodziewać. Tak samo było z ,,Milion rzeczy”. Sami powiedzcie, czy w środku nie może się znaleźć właściwie wszystko? I to właśnie mnie zachęciło. Często sięgam po książki w ciemno, więc dlaczego i tym razem nie zrobić podobnie? Do odważnych świat należy, a książki dla dzieci są mi naprawdę bliskie, więc z chęcią zapoznałam się również z tą. Czy była do dobra przygoda? O tym niżej.

Książka ta na pewno jest solidnie wykonana, z dobrej jakości materiałów i to już podnosi jej ocenę oraz moje ogólne zadowolenie. Jest to ważna kwestia, bo książeczka ta oferuje taką tematykę, że nie wątpię, iż dzieci będą chętnie do niej powracać, wielokrotnie ją kartkować i eksploatować. Dzięki temu, że została dobrze wykonana, z pewnością bardzo długo zachowa dobry wygląd.

Co znajdziemy w środku? Całą masę ciekawostek o świecie! To na pewno spodoba się młodym czytelnikom, bo autor dobrał je bardzo umiejętnie i na pewno to przemyślał. Nie pisze o rzeczach trudnych, ale raczej takich, które zainteresują dziecko. Już na pierwszych stronach mamy informacje na temat Antarktydy, czyli miejsca dość tajemniczego dla młodych osób, a jednocześnie bardzo fascynującego. W końcu jest tam bardzo zimno, ale też żyją tam  zwierzęta, z którymi nie mamy styczności w życiu codziennym.

Autor opowiada o różnych miejscach na świecie i wybiera te, które są ciekawe, można opowiedzieć o nich coś fajnego i przekazać młodemu czytelnikowi wiedzę, do której nie ma dostępu, bo informacje te nie są nigdy w jednym miejscu, raczej pozostają rozproszone po internecie. Cieszę się, że to wszystko zostało złożone w jedną całość i wydane w postaci książki, bo po zapoznaniu się z nią, dziecko może chcieć dalej poznawać opisywane miejsca.

Książka ta na pewno jest bardzo… pełna. Na każdej stronie jest masa małych obrazków, które są podpisane, aby było wiadomo co przedstawiają. Przez tą dużą ilość powstaje trochę chaos i trudno się na to patrzy. Na początku nie mogłam się nawet zdecydować, od którego obrazka zacząć i jak to zrobić, aby nie ominąć żadnego. Widać, że autor postawił na ilość, chciał przekazać wiele, ale nie do końca przemawia za mną forma pokazania tych informacji. Niestety ja lubię mieć na stronach porządek.

Ilustracje są ciekawe, obrazują opisywane rzeczy, ale są trochę nie w moim guście. Książka jest kolorowa, zapełniona grafikami i przyciąga wzrok, ale po wpatrzeniu się w ilustracje, widzę dużo prostoty, która nie zawsze jest dobra. Nie mówię, że są one przekłamane, ale jednak na moje oko, czegoś im brakuje.

Niewątpliwą zaletą jest to, że dzięki tej książce można poznać naprawdę kawał świata, bo autor na dwóch stronach zamieszcza rzeczy, z których znany jest opisywany region. Opowiadanie w formie ciekawostek jest fajne i taki przekaz na pewno trafi do grupy docelowej tej książeczki, jaką są osoby od czterech lat wzwyż. Ciekawostki dotyczą różnych kwestii – są takie o pomnikach, ale też takie o zwierzętach, gospodarce lub ilości bezpańskich psów na ulicach.

,,Milion rzeczy” to książka, którą warto poznać, ponieważ znajduje się w niej wiele ciekawostek z całego świata. Sama dowiedziałam się z niej o wielu rzeczach i cieszę się, że autor postawił na różnorodność, a nie ograniczył się do jednego tematu. Polecam wszystkim, którzy pragną rozbudzić w dzieciach ciekawość świata!


Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dwie Siostry

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Godna polecenia... Dorośli też lubią ciekawostki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie nie było takich książeczek, jak byłam mała. Teraz dzieci mają wszystko... Dziękuję bardzo za recenzję, która mi przybliżyła treść 📕❤️😊

    OdpowiedzUsuń