"Przy stole z Hitlerem" - Rosella Postorino

Książka Przy stole z Hitlerem Rosella PostorinoOd pewnego czasu fascynują mnie książki opowiadające o wojnie, najbardziej cenię sobie literaturę faktu. Pozycje, które w przystępny sposób przekazują mi rzetelne informacje... Jak grzyby po deszczu wyrastają ostatnio publikacje z akcją choćby w Auschwitz, jednak na palcach jednej ręki policzyć można, ile z nich rzeczywiście zasługuje na uwagę. Liczyłam, że ta książka będzie dla mnie solidną dawką wiedzy, ale okazuje się, że zapewniające na okładce zdanie "oparty na faktach" nie wystarcza.

Margaret Wolk w wieku 95 lat postanawia opowiedzieć niemieckiemu reporterowi swoją mrożącą krew w żyłach historię. Z tej opowieści powstaje artykuł, a artykuł z kolei, motywuje Rosellę Postorino, do napisania tej książki. Już po kilku pierwszych stronach zrozumiałam, że to absolutnie nie jest to, na co liczyłam. Zazwyczaj uwielbiam narrację pierwszoosobową, łatwiej mi się wczuć, wygodniej też się czyta. Jednak w tej historii jedyne, co zrobiła narracja pierwszoosobowa - to jeszcze bardziej poddała pod moją wątpliwość wiarygodność autorki.

Zacznijmy jednak do początku. Główna bohaterka naszej książki, czyli młoda dziewczyna Rosa Sauer wychodzi za mąż za nazistę. Sama twierdzi, że nazistką nie jest i nie popiera swojego męża, kiedy ten idzie walczyć, kobieta z ulgą zostaje przy matce. Życie nie jest jednak dla niej łaskawe, ponieważ krótko później matka umiera, a Rosa przenosi się do teściów na wieś. Kobieta liczy, że tam będzie spokojna i bezpieczna, ale szybko zostaje sprowadzona na ziemię... Pewnego dnia do drzwi pukają esesmani i informują, że Sauer została powołana do bycia testerką Hitlera. Opuszcza spokojną wieś i wyrusza w samo piekło. W tajnej siedzibie w Wilczym Szańcu każdy krok naszej bohaterki śledzą po zęby uzbrojeni żołnierze. Do zadań jej i innych testerek należy spożywanie trzech przeznaczonych do Hitlera posiłków dziennie. Zanim on weźmie choćby kęs, to one muszą najpierw wszystko zjeść. Oczywiście z bronią wycelowaną prosto w głowę. Za tę pracę kobiety otrzymują wynagrodzenie i to naprawdę dobre pieniądze, jednak żadna zapłata nie wynagrodzi takiego ryzykowania własnego życia.

Autorka wspomina nieco o tym, jak różne kobiety zasiadają przy stole Hitlera, o tym, że niektóre z nich w pełni popierają tego mordercę, szczycą się faktem, że mogą mu pomóc i jednocześnie być tak blisko niego. Ale na szczęście są też kobiety takie, jak Rosa, które Hitlerem i jego poczynaniami się brzydzą. Głębsza analiza tych postaci byłaby naprawdę ciekawa, ale autorka niestety nie poświęca im w swojej powieści zbyt wiele. Bardzo wartościowe i istotne w tej książce jest przedstawienie nam Niemek podczas wojny. Nie wszyscy Niemcy byli źli, nie wszyscy chcieli wojny i nie wszyscy podziwiali Hitlera. Warto z pewnością poznać ich punkt widzenia. Jeśli o samego Hitlera chodzi, to nie poświęcono mu tutaj zbyt wiele uwagi, zaledwie kilka wzmianek, z czego najciekawsze było to, że nie jadł on mięsa.

Książka absolutnie mnie nie zachwyciła, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Brakuje mi tu przede wszystkim wiarygodności, ten tytuł upewnił mnie tylko, że takie książki, czy w zasadzie powieści, nie są dla mnie. Jeżeli cenicie sobie fakty, nie sięgajcie po "Przy stole z Hitlerm", natomiast jeśli lubicie opowieści napisane na podstawie czyichś przeżyć, to jak najbardziej jest to tytuł dla Was.

Ocena: 4/10

Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal



Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Lubię książki o tematyce wojennej (głównie lotnictwo), jednak ta jakoś mnie nie przekonuje. W dodatku opinie innych, które nie są pozytywne...
    Zaczytane-dziewczyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja miałam ją w planie... Chyba jednak zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń