"Wyprawa do El Dorado" - Reiner Knizia

Kolejna gra trafiła w moje ręce. Tym razem jest  to "Wyprawa do El Dorado", która zaciekawiła mnie już od samego początku. I przyznać muszę, że miło spędziłam czas podczas grania.

Zacznijmy najpierw od składu gry. Znajdziecie tutaj takie elementy jak:
- startowa płytka terenu,
- 6 dużych płytek terenu,
-2 małe płytki terenu,
- końcowa płytka terenu,
- 6 blokad,
- 4 płytki ekspedycji,
- 4 talie startowe, czyli 32 karty,
- znacznik gracza rozpoczynającego,
- 54 karty, po 3 z każdego z 18 rodzajów,
- rynek,
- 8 pionków poszukiwaczy,
- 36 żetonów jaskiń.

Elementów jest dość sporo i niestety mam tutaj pewnie "ale" wobec nich. Nie podoba mi się ich słabe mocowanie w oryginalnie zapakowanym pudełku. Kiedy otworzyłam swoje, to żetony i płytki były porozwalane, ponieważ poodczepiały się. Może nie jest to jakiś wielki minus, ale jednak wszystko latało w pudełku i nieco się poobijało. Jednak gdy chodzi o moją opinię pod względem samego grania, to bardzo mi się podoba duża ilość elementów, a także ich wykonanie.


Głównym celem gry jest oczywiście dotarcie do tytułowego El Dorado. Podróż odbywa się poprzez rzeki, wioski, dżungle, generalnie jest sporo zabawy i miejsc, które się odwiedza. Rozgrywka jest bardzo urozmaicona, przez co niesie ze sobą mnóstwo frajdy. Obowiązuje rzecz jasna zasada "kto pierwszy, ten lepszy", a walkę o El Dorado możecie rozgrywać w ilości 2-4 osoby.

Sama rozgrywka jest bardzo prosta i nie ma w niej nic trudnego. Mamy oczywiście kilka zasad, które w prosty i jasny sposób zostały przedstawione w instrukcji, ale generalnie celem jest dotarcie do mety jak najszybciej. Uważam, że opisywanie Wam całej rozgrywki i tego jak należy grać jest tutaj zbędne, ponieważ każda gra ma instrukcję, która w świetny sposób wyjaśnia co i jak.

Na uznanie zasługuje przede wszystkim kolorystyka gry. Karty, płytki, żetony są po prostu pełne życia, mamy tutaj do czynienia z ogromną paletą barw. Jest to ogromny plus, ponieważ wizualnie całość prezentuje się naprawdę dobrze.


Najbardziej podoba mi się układanie terenu według własnego uznania. Mamy kafle i to my decydujemy, jak będzie wyglądać nasza plansza. Jest to super sprawa, ponieważ dzięki temu gra się nie nudzi szybko, bo za każdym razem układamy inaczej kafle terenu.

Duży plus przyznaję grze również za drewniane pionki w kształcie poszukiwaczy. Dla mnie jest to świetne rozwiązanie, ponieważ pozwala wczuć się w bycie podróżnikiem. Takie wykonanie przedłuża również żywotność pionków i nie tak łatwo je zgubić, co u mnie bardzo często się zdarza.

Wszystkie elementy gry typu kafle czy karty są bardzo dobrze wykonane i solidne. Cieszę się, że nie było tutaj oszczędzania na materiale, ponieważ zawsze doceniam jakość, dzięki której nie tylko odbiór gry się polepsza, ale także dłużej nam ona posłuży.

"Wyprawa do El Dorado" to świetna planszówka, która jest idealna dla dzieci, wspólnego rodzinnego grania, a także na spotkania ze znajomymi. Zdecydowanie przynosi mnóstwo frajdy i świetnie urozmaica czas. Dla mnie jest to jedna z lepszych gier wydanych w tym roku.

Ocena 9/10

Za użyczenie gry dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.


Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz