"Awesome. Księga małych cudowności" - Neil Pasricha

Żyjemy niezwykle szybko, wiem po sobie i po swoich najbliższych, że nieustannie pędzimy, zapominając nieraz o tym, by w ogóle zaczerpnąć tchu, zjeść coś, czy wypić... To nie pieniądze są dziś najcenniejszą walutą, a czas, którego ciągle nam brak. Ja spieszę się codziennie... Najpierw do pracy, nie myśląc nawet o tym, by zdążyć zjeść jakieś śniadanie, później do dziecka, jeżeli po pracy muszę coś załatwić, to spieszę się jeszcze bardziej... W domu szybko robię obiad, później staram się chwilę odpocząć, ale to dosłownie chwila, bo muszę zdążyć posprzątać, wyprać, pobawić się trochę z dzieckiem, później kolacja, kąpiel i ułożenie dziecka do snu. Wtedy zaczyna się wieczór, a ja wcale nie zwalniam... Albo piszę, albo czytam, albo robię kilka innych rzeczy, aż w końcu kładę się spać, by znów zacząć dzień od pośpiechu... Dążę do tego, że w tym wszystkim nie ma chwili przerwy, zastanowienia się, docenienia małych, nieistotnych rzeczy... Zwyczajnie nie ma na to czasu... Na szczęście często, gdy wracam do domu, zdejmuję nogę z gazu, uświadamiając sobie, że pora zwolnić. Dosłownie i w przenośni.

Kiedy dostrzegłam ten tytuł wśród licznych wydawniczych nowości, zapragnęłam go mieć. Byłam przekonana, że wewnątrz kryje się coś, co mnie wzruszy, skłoni do refleksji, wspomnień... Jestem bardzo sentymentalna i wrażliwa, doceniam drobnostki, małe gesty, uprzejmości... Takich osób, jak ja jest więcej, ba! Myślę, że zdecydowana większość populacji taka jest, wierzę w to z całego serca, bo warto wierzyć w ludzi, prawda? Jesteśmy po prostu zapracowani, zmęczeni, w wiecznym niedoczasie i zapominamy o tym, co najważniejsze. Ta książka ma nam o tym przypomnieć.

Znacie to uczucie, gdy nie możecie zasnąć, kręcicie się z boku na bok, aż w końcu wpadacie na pomysł, by odwrócić poduszkę na drugą stronę? Chłodna, twardawa, idealna... Coś wspaniałego...
A zapach świeżo skoszonej trawy? Kwintesencja wiosny... Zapach deszczu na rozgrzanym chodniku? Aromat świeżo zmielonych ziaren kawy? Czy nie tak pachnie szczęście?
Pamiętacie to uczucie, gdy podczas gry w monopol ktoś staje na polu z dopiero co wybudowanym przez Was hotelem? Albo coś tak zwyczajnego, jak fakt, że się potknęliście, a nikt tego nie zauważył?
Pamiętam jak dawno, naprawdę dawno temu, przejeżdżając rowerem obok domu mojego teraźniejszego męża, wyłożyłam się jak długa. Jeszcze nigdy, tak szybko się nie pozbierałam! Słowo! Biorąc pod uwagę stłuczone kolano i obdarty łokieć, moje tempo było naprawdę ekspresowe, no i oczywiście, od razu, gdy się pozbierałam, rozejrzałam się, czy przypadkiem mnie nikt nie widział. Pisząc nikt, mam oczywiście na myśli mężczyznę, który dziś jest moim mężem. Spaliłabym się ze wstydu!

Nawet tak drobne i zwyczajne rzeczy potrafią cieszyć, ale musimy pozwolić sobie na to, by to dostrzegać. Sen w świeżo zmienionej pościeli jest najlepszy na świecie, właśnie dzięki tej książce, przypomniałam sobie o tym. Jeżeli jesteś kobietą, to doceniasz też uczucie towarzyszące zdejmowaniu biustonosza po całym dniu, serio! Ja uwielbiam ten moment! Uwielbiam też, kiedy mam wolny dzień i nie muszę nakładać makijażu na twarz. Wiecie co jeszcze sprawia mi frajdę? Gdy kierowcy dziękują mi, gdy pozwalam im wjechać przede mną! Przysięgam, że od razu się uśmiecham! Jedną z takich rzeczy, które gwarantują mi dobry dzień, jest zwyczajne "dzień dobry", z kolei, gdy ktoś mi nie odpowiada gotuję się wewnątrz, a co gorsza, gdy moje dziecko mówi "dzień dobry" i nie otrzymuje odpowiedzi jestem naprawdę wściekła. Jeżeli któreś z Was jest zbyt dumne, czy zadufane w sobie, by powiedzieć, albo odpowiedzieć komuś "dzień dobry", czy "do widzenia", to powinniście się mocno wstydzić!

Ta Księga małych cudowności, jest dosłownie taka, jak jej tytuł. Każdy powinien mieć własną i choć raz na jakiś czas przeczytać kilka stron, by dostrzegać to, co wcześniej było, jakby niewidoczne. Wierzcie mi, że życie jest prostsze i przyjemniejsze, kiedy otworzycie umysł, a przede wszystkim oczy! Cieszmy się z małych rzeczy, bo jeśli te małe nas nie cieszą, to i dużym nigdy się to nie uda. Nie napiszę, że polecam, napiszę, że zdecydowanie musicie to mieć! Podpowiem też, że Awesome sprawdzi się doskonale, jako prezent na święta!

Ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia


Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: