"Druga strona" - Kim Holden

Sięgając po nową książkę Kim Holden, myślałam, że będzie to powieść wesoła, pełna romantyczności, z nutką namiętności. Rozczarowałam się jednak bardzo mocna, a książka wprowadziła mnie w stan smutku.

Historia przedstawiona w powieści jest bardzo smutna, wpływa na czytelnika i doprowadza do stanu, w którym nie ma żadnej radości, a depresyjny humor. Główny bohater jest tak dołujący, że nie chciało mi się czytać tej książki, miałam ogromne opory za każdym razem, gdy do niej siadałam. Nigdy w życiu nie czytałam tak dobijającej historii, naprawdę.

Autorka chciała pokazać skrzywdzonego chłopaka, który doświadczył życia, ale zrobiła to w taki sposób, że nie było w tej książce żadnej radości, chęci do życia, a przy jej czytaniu nie miało się we własnym na nic chęci.

Historia opowiada o depresji, a to jest bardzo ciężki i dołujący temat, który moim zdaniem nie powinien być wplatany w literaturę obyczajową. Od takich książek oczekują radości, życia, a nie smutku. Fakt, że wszystko w tej powieści wytłumaczone jest jak należy, pokazane od dwóch stron, ale mimo wszystko jest to bardzo ciężka i ponura historia.

Przyznać trzeba, że autorka porusza w tej książce ważne tematy, ale jednak takie klimaty trzeba lubić, a wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do Kim Holden, która pisze słodkie romanse, toteż można się trochę zawieść, jeśli tego samego oczekujemy od "Drugiej strony".

Jak lubię Kim Holden, tak jej książka tym razem totalnie nie wpasowała się w mój gust. Mamy tutaj mnóstwo nieszczęść, wieczny smutek, dołujący klimat. Po przeczytaniu tej książki czułam się źle. Zdecydowanie wolę powieści, w których jest pełno szczęścia, bo w życiu jest wystarczająco dużo smutku, aby jeszcze dodatkowo serwować go sobie książkami.

Również pióro autorki pozostawia w tym przypadku wiele do życzenia. Problem polega na tym, że całej powieści można domyślić się już na początku, ale mimo tej świadomości. jej fabuła i tak dobija. Jeśli więc ktoś lubi takie klimaty, to jak najbardziej należy sięgnąć po książkę, ja natomiast wymiękam i jak na razie jestem zrażona do autorki.



Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Filia.

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Jak widać mega emocjonalna ksiązka :) tylko, szkoda że chodzi tu o emocje negatywne.

    OdpowiedzUsuń