"Happy food 2.0" - Niklas Ekstedt & Henrik Ennart

    Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać książkę "Emocje na głodzie" Lindsey Smith, która zdecydowanie mnie nie urzekła i (według mnie) była niesamowicie powierzchowna. Niedługo później sięgam po książkę "Happy food 2.0", która teoretycznie jest polemicznym tworem w stosunku do wymienionej przeze mnie wcześniej pozycji. Również zabiera czytelnika w świat zdrowego odżywiania się, które w znaczący sposób ma poprawić nie tylko nasze ciało, ale i ducha. Jak ta książka wypada na tle poprzedniej?

    Książka składa się z dwóch zasadniczych części - tej, która ma uświadamiać, edukować, a więc jest nośnikiem dużej ilości informacji i następnie z tej, która wpłynie na nasze kubki smakowe, nawiąże do emocji, postaw, czyli z dużym naciskiem na praktykę. W każdej części oczywiście spotkamy tematyczne rozdziały, o dość zachęcających tytułach. Warto wspomnieć, iż jest tu druga książka tych Panów. Mianowicie druga część "Happy food", wydana, by uaktualnić powstałe na świecie badania, gdyż książka ta podparta jest niezliczoną ilością nowatorskich odkryć z dziedziny zdrowia.

 Moja pierwsza myśl po przeczytaniu początkowych rozdziałów była taka, że tej książce daleko do bycia poradnikiem, przecież to rasowy podręcznik od biologii! Poirytowałam się z lekka i zawiodłam, że znowu nie trafiłam na dobrą pozycję. Och, jakie to było błędne myślenie! Zostałam już na starcie uświadomiona i doznałam czegoś w rodzaju katharsis. Moja wiedza na temat zdrowego odżywiania się jest dość duża, interesuje mnie ten temat, ale podczas lektury tej książki zdałam sobie sprawę, że moja wiedza jest pobieżna. Autorzy włożyli w ten poradnik wiele pracy i serca. Brak tu suchych faktów, co mnie zachwyca, bo nie taki jest cel sięgania po te książki. Mogę bez wahania nazwać tę książkę skarbnicą wiedzy dotyczącej zdrowia, życia w zgodzie z naturą, najświeższych wiadomości, różnorakich technologii i ich postępu, a także wielu przepisów. 

    Autorzy dzielą się z nami swoją wiedzą i zdradzają sekret na zachowanie naszego życia w zdrowiu. Nie ma tutaj wzmianek dotyczących tego, czego NIE wolno jeść. Jest za to wiele wskazówek, jak jeść, co warto jeść, na co zwracać uwagę, a przy tym cieszyć się ze spożywanych pokarmów, bo przecież świadomy wybór tego stylu życia musi być smaczny!

    Jedyny minus jaki znalazłam w tej książce to przepisy. Może i wyglądają atrakcyjnie, a także tak smakują, ale z pewnością nie są tanie w przygotowaniu. Masa wymyślnych składników, których moje oczy nigdy nie widziały nawet w sklepie. Poza tym brakuje mi niekiedy obrazków, a jestem ich miłośniczką! Taka książka powinna zawierać ich naprawdę dużo, co przy takiej treści, jaką w sobie zawiera - wypada mizernie.

  W świecie, gdzie masowo wydaje się poradniki żywieniowe, niezwykle ciężko jest znaleźć jakiś dobry. Sama przeczytałam ich niezliczoną ilość, a za naprawdę dobre mogę uznać zaledwie dwa. Jednym z nich jest właśnie "Happy food 2.0". To fantastyczna książka, dopracowana pod każdym względem, posiadająca w sobie w zasadzie wszystko, co tylko powinna. Wzbogaciła moją wiedzę, zwróciła uwagę na istotne sprawy i przekonała. Jest wiarygodnym źródłem, zupełnie jak wyrocznia Delficka. Polecam każdemu.

Ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Burda

Paulina M.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: