‘’Lhotse ’89. Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki” – Elżbieta Piętak, Dariusz Piętak


Książki o tematyce górskiej zawsze są u mnie mile widziane i kilka już czytałam, więc mam porównanie. Mieszkam na południu Polski i chociaż nie w bliskiej okolicy gór, to zajmują one w moim sercu szczególnie miejsce. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym mieszkać na północy naszego kraju, bo kompletnie nie czułabym się tam dobrze. Mogę więc powiedzieć, że po części rozumiem chęć wracania w góry i zdobywanie ich szczytów, coraz wyższych i trudniejszych.

Już na pierwszy rzut oka książka prezentuje się wspaniale i wiedziałam, że nie mogę się na niej zawieść. Jej oprawa jest sztywna, a strony śliskie, dzięki czemu ilustracje oraz wstawki kolorystyczne wyglądają naprawdę dobrze i można czerpać przyjemność zarówno z czytania, ale także oglądania.

Od samego początku możemy oglądać cudowne fotografie, które naprawdę zbliżają nas do autorki tej książki, ale także jej bohaterów. Jednak pokazują nam one również Nepal, który chyba jest miejscem naprawdę lubianym przez Elżbietę Piętak. Między zdjęciami z wyprawy albo dziennika, pojawiają się też takie ukazujące charakterystyczne miejsca lub zachowania ludzi w tym państwie. Jest ich naprawdę cała masa, dzięki czemu książka ta jest również po części albumem. Uważam też, że fotografie w ciekawy sposób przybliżają nas do bohaterów i lepiej obrazują pewne wydarzenia.

Elżbieta Piętak jako dziennikarka i miłośniczka gór, uczestniczyła w wyprawie na Lhotse razem z grupą, którą kierował Jerzy Kukuczka. Dzięki temu wiedziałam, że książka ta będzie zawierać naprawdę dużo ciekawych informacji, takich które być może nigdy nie zostały jeszcze opublikowane. I nie myliłam się. Autorka opisuje dzień po dniu ich wyprawę, co jest niesamowite. Napisała tę książkę po latach, ale dzięki temu, że podczas zdobywania szczytu prowadziła dziennik, mogła dość dokładnie odwzorować większość wydarzeń i przemyśleń.


Autorka oczywiście nie wspinała się na samą górę, ale razem z innymi przebywała w obozie na dość normalnej wysokości i jej zadaniem było zbieranie materiału na film. Jednak jako miłośniczka gór, trochę rozwinęła wypowiedź na temat tego niebezpiecznego sportu i ciągłej chęci przekraczania granic, zdobywania coraz wyższych szczytów i konkurencji z samym sobą oraz własnymi słabościami. Jest to ciekawe, ponieważ wiele osób nie rozumie tej pasji.

Bałam się, że książka ta nie będzie zbyt ciekawie napisana i zawiodę się na niej, bo już kilka razy trafiłam na coś słabego. Tutaj jednak nie ma tego problemu. Autorka pisze bardzo ciekawie, rzeczowo, na temat i w treści pojawia się naprawdę sporo fajnych historii. Z pewnością mamy okazję dzięki temu poznać Jerzego Kukuczkę i jego podejście do wielu spraw, zwłaszcza zdobywania szczytów.

Jestem osobą, która bardzo wspiera Polskich sportowców i zawsze cieszę się, gdy zdobywają medale lub osiągają sukcesy, nawet w dyscyplinach, za którymi nie przepadam. Pewnie nie jestem jedyną osobą, która nie tak dawno śledziła losy osób zamierzających zdobyć K2 i naprawdę bardzo się denerwowałam. Żałuję, że w 1989 roku jeszcze nie żyłam, bo z pewnością oglądałabym wszystkie programy, które powstały dzięki autorce oraz jej ekipie.


Według mnie to jedna z lepszych książek o tematyce górskiej i naprawdę cieszę się, że miałam okazję ją poznać. Chociaż muszę przyznać, że długo się zastanawiałam, czy chcę ją mieć i przeczytać. Prawda jest taka, że pochłonęłam ją w kilka godzin, bo nie potrafiłam się od niej oderwać. Oczywiście znałam zakończenie tej historii, ale to nie zmienia faktu, że dowiedziałam się sporo innych rzeczy. Chociażby o tym, jak trudnym sportem jest taka wspinaczka. W końcu na szczyt nie wchodzi się w kilka godzin… To trwa kilka tygodni, cała wyprawa śpi w stworzonych obozach na różnych wysokościach i nie jest to łatwe logistycznie.

Myślę, że książka ta jest dobrą lekturą dla każdego, nawet osoby kompletnie nie interesującej się górami. Jest ona ciekawa, świetnie napisana, wydania, ale też opracowana. Pojawia się w niej sporo fotografii, które przybliżają nam bohaterów, ale też sam Nepal. Cieszę się, że trafiła ona w moje ręce i polecam ją naprawdę wszystkim!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz