‘’Miedziany listek” – Emilia Kiereś, ilustracje: Małgorzata Musierowicz


Jako dziecko raczej niechętnie sięgałam po książeczki i zdecydowanie bardziej wolałam się bawić na placu zabaw i w lesie – nawet podczas deszczu. Później to się  trochę zmieniło i stałam się czytelnikiem z krwi i kości. Kilkanaście lat temu nie było aż takiego dostępu do książek, było ich znacznie mniej i to również stanowiło małą przeszkodę. Mimo wszystko, nie zniechęcałam się i czytałam dosłownie wszystko, co wpadło mi w ręce. Myślę, że to zostało mi do dziś, bo dalej nie jestem szczególnie krytyczna i zadowalam się nawet książeczkami dla dzieci i młodzieży. O jednej z nich chciałabym Wam dziś napisać kilka słów.

Tereska bardzo chce mieć brata lub siostrzyczkę, ponieważ większość jej znajomych posiada rodzeństwo i dziewczynka trochę im zazdrości. Martwi się również tym, że nikt nie chciał usiąść z nią w ławce, a jednocześnie poczuła się zdradzona przez przyjaciółkę. Nie spodziewa się, że prawdziwą bratnią duszę spotka w najmniej oczekiwanym momencie i uda jej się również przeżyć prawdziwą przygodę, którą będzie wspominać do końca życia.

Już po fakcie doczytałam, że książka ta jest jakąś kontynuacją, ale kompletnie nie odczułam tego podczas czytania. Dlatego nie uważam, że istnieje konieczność, aby czytać je zgodnie z kolejnością. Chyba, że ktoś ma taką ochotę, to oczywiście warto, bo ja chętnie poznałabym jeszcze inne historie spisane przez tę autorkę.

Podoba mi się wykonanie tej książeczki, bo ma ona grubą oprawę oraz śliskie strony.  To z pewnością jest zaleta, bo całość dłużej będzie wyglądać korzystnie i idealnie prezentować się na półce. Uwielbiam jeśli wydawnictwo nie oszczędza na materiałach, zwłaszcza przy tego typu pozycjach.

Z pewnością sięgnęłam po tę książkę przez jej okładkę. No powiedzcie, nie przypomina Wam ona powieści z waszego dzieciństwa? Mi z pewnością przywróciła ona wspomnienia sprzed lat i chyba dlatego po nią sięgnęłam, ale też moje oczekiwania były dość konkretne i sprecyzowane. Miałam nadzieję, że przeczytam historię prostą, ale mającą w sobie coś intrygującego.

Początkowo byłam lekko zawiedziona, bo nie poczułam tego klimatu lat z dzieciństwa. Jednak nie chciałam się zniechęcać, ponieważ to nie w moim stylu, a i książeczka ta jest krótka, więc spokojnie mogłam ją doczytać. Cieszę się, że dałam jej szansę, bo okazała się niezwykła!

Z pewnością urzekła mnie fabuła, bo jest naprawdę prosta i to w dobrym znaczeniu tego słowa. Tereska i wszyscy inni bohaterowie są dziećmi i zachowują się jak dzieci, a nie wybitnie dojrzale. Mam już trochę dość książek o patologicznych rodzinach, trudnych dzieciństwach i tak dalej, brakowało mi czegoś normalnego, bo w końcu istnieje cała masa zgranych, kochających się rodziców oraz dzieci. Miałam ochotę na powieść przyjazną, bez dramatów, ale z fajnymi przygodami i pokazującą, że można znaleźć sobie zajęcie i odejść od telewizora.

Książeczka ta została również cudnie zilustrowana i naprawdę świetnie patrzy się na te grafiki, bo są niezwykle magiczne. Oczywiście jest to powieść zdecydowanie bardziej dla ,,starszaków”, więc raczej grafiki nie pojawiają się na każdej stronie, ale jest ich znacznie mniej. Jednak ta ilość jest odpowiednia i nie przeszkadza w czytaniu, a jedynie urozmaica lekturę. Wielkie ukłony dla Małgorzaty Musierowicz, która sprawiła, że poczułam masę emocji patrząc na jej pracę i myślę, ze młodzi czytelnicy również docenią wysiłek włożony w stworzenie ilustracji.

Całość ogólnie bardzo dobrze wypada w moich oczach, bo poza ciężkim początkiem, później było już tylko lepiej. Sama historia jest ciekawa, bohaterowie przeżywają sporo przygód, angażują się w różne sprawy i są naturalni, a to podobało mi się zdecydowanie najbardziej. Cieszę się, że nadal można dostać tak cudowne książeczki i zawsze z chęcią będę je poznawać, bo dla mnie również są ciekawe i pozwalają mi też wrócić do lat dzieciństwa.

,,Miedziany listek” to książka, po którą warto podarować młodemu czytelnikowi, bo zdecydowanie różni się ona od tego, co najczęściej można teraz znaleźć w księgarniach. Jej fabuła jest ciekawa, ale nie ma w niej nic udziwnionego, a bohaterzy zmagają się z problemami adekwatnymi do ich młodego wieku. Polecam!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akapit Press


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: