‘’Sieci widma” – Leszek Herman


Cenię polskich autorów i wiem, że niektórzy z nich piszą naprawdę świetnie, więc zawsze chętnie sięgam po tych, których jeszcze nie znałam, ale również daję szansę debiutantom. Tym razem miałam do czynienia z powieścią, która na pierwszy rzut oka zapowiadała się fenomenalnie i z pewnością chciałam ją poznać. Ostatnio czułam taką czytelniczą niemoc, bo nie mogłam znaleźć książki, która w jakiś sposób przypadnie mi do gustu. Czy tym razem również spotkało mnie rozczarowanie? Czy było wręcz przeciwnie?

W Świnoujściu do wypłynięcia szykuje się prom, ale tym razem dochodzi do usterki, która wydaje się niegroźna. W podróż wyrusza kilkanaście osób. Zmierzają w tym samym kierunku, ale cele ich wyprawy są różne. Ich losy łączą się w sposób niezwykły, gdy dochodzi do niespodziewanych i mrożących krew w żyłach wydarzeń. Nikt nie wie, że mają one związek z tym co kilka dni temu działo się w innych miastach.

Trudno było mi napisać opis tej książki, bo nie chciałam zdradzać więcej niż jest na okładce, ale też w środku znajduje się tyle wątków, że ciężko jest to wszystko zawrzeć w kilku zdaniach. To, że powieść ta ma rozbudowaną fabułę, jest ogromną zaletą, bo w środku dużo się dzieje i nie ma czasu na nudę. Uwielbiam to, że autorzy dokonują starań, aby ich książki były logiczne, ciekawe i zawiłe.

Muszę przyznać, że początkowo dziwnie czułam się z tym, że autor wprowadził aż tak dużo bohaterów. Pomieszało mi się trochę w głowie i nie potrafiłam ich zapamiętać, ale książka ta jest długa i można w końcu się przyzwyczaić. Podoba mi się to, że obcy sobie ludzie, na promie pełnym ludzi, ciągle na siebie wpadają i ich losy krzyżują się w zadziwiający sposób. To bez wątpienia jest fantastyczne, bo takie rozwiązania urozmaicają fabułę.

Prawda jest taka, ze książka ta wciąga już od pierwszych stron i nie mogłam się od niej oderwać. Jest to spora pozycja, więc tak czy inaczej, musiałam robić sobie przerwy, ale z wielkim bólem. Autor potrafił wprowadzić mnie w wykreowany przez siebie świat i to jest w tym wszystkim najlepsze. Jego styl pisania zapewne w dużej mierze miał również sporą zasługę, bo autor świetnie dobiera słowa i pisze lekko.


Autor na pewno buduje napięcie, wprowadza ciekawą narrację, bo część wydarzeń dzieje się na lądzie, a część na morzu. Dzięki temu poznajemy sytuację z różnych perspektyw, ale też możemy się przekonać, dlaczego na promie od samego początku dzieją się dziwne rzeczy. Właściwie to jestem pod dużym wrażeniem samego pomysłu autora. Świetnie wykreował intrygę, bohaterów i wydarzenia. Powieść ta zawiera naprawdę wiele wątków i każdy ma znaczenie, wszystkie się ze sobą łączą. Czytelnik tak naprawdę nie ma pojęcia o tym, co stanie się za kilka stron, nie da się przewidzieć większości wydarzeń i ta zagadkowość mnie fascynowała. Do samego końca nie potrafiłam przewidzieć zakończenia.

Fascynują mnie powieści w tym stylu, ale też pragnę zauważyć, że autor świetnie opisał wszystko, co związane z promami. Nie chodzi mi tu o to, że wyjaśnił procedury związane ze wsiadaniem na niego przez pasażerów, bo to chyba potrafiłby opisać każdy chociaż raz przebywający na takim statku. On miał znacznie szerszą wiedzę – związaną z procedurami wewnętrznymi, ale także budową samego promu. Dzięki temu miała wrażenie, że książka ta jest pełna i wiem, iż nie została napisana od tak, ale trzeba było poświęcić jej sporo czasu. Naprawdę to doceniam.

,,Sieci widma” to książka, która spełniła moje oczekiwania i w końcu miałam okazję przeczytać coś intrygującego, mrożącego krew w żyłach, ale też doskonale przemyślanego i skonstruowanego. Z pewnością będę w przyszłości sięgać po inne powieści tego autora, bo jestem pod wrażeniem tego, że stworzył książkę pełną opisów, ale nie skomplikowanych i nudzących czytelnika.



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: