"Wieczór gwiazdkowy na placu budowy" - Sherri Duskey Rinker i Ag Ford

Okres Świąt Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas w roku, kiedy to namiętnie gromadzę wszelkiego rodzaju książki świąteczne dla siebie i bajeczki dla córki. Jestem wielką fanką filmów i bajek świątecznych i oglądamy je zresztą już od kilku tygodni. Jeśli nie wyciągnęliście jeszcze takowych wniosków, to sama siebie podsumuję - naprawdę kocham Święta.

Jest wiele różnego rodzaju publikacji świątecznych, takich uniwersalnych, dla dziewczynek i dla chłopców, są też takie dedykowane w szczególności albo chłopcom, albo dziewczynkom i dziś opowiem Wam o bajce, którą na pewno pokocha mały miłośnik pojazdów i maszyn!
"Wieczór gwiazdkowy na placu budowy" to wesoła, magiczna opowieść o koparce, buldożerze, betoniarce i kilku innych niezbędnych przy budowie domu maszynach. Jest też wóz strażacki, uwielbiany nie tylko przez chłopców, bo przecież również dziewczynki są wielkimi fankami straży pożarnej.



Historia opowiedziana przez autorów jest niedługa, co ważne i myślę, że ciekawe - opowieść jest rymowana. Już dawno nie spotkałam się z rymami w dziecięcych książkach, ale zapewne wpływ na to ma fakt, że w ten sposób zazwyczaj pisane są bajeczki dla naprawdę małych dzieci. Moja córka ma już cztery latka, więc wybieramy zdecydowanie innego rodzaju książki. Mimo to, twierdzę, że warto w książki dla dzieci starszych wplatać rymy, bo malec wówczas przyswaja historię lepiej, bawi się nią, zapamiętuje, niemal śpiewnie powtarza.


Wieczór gwiazdkowy bez dwóch zdań jest wyjątkowy, jednak trzeba pamiętać, że nie wszyscy mogą sobie wtedy pozwolić na leniuchowanie. Dla niektórych pojazdów jest to pracowity dzień i wieczór, jak każdy inny. Nim nadejdzie noc, na placu budowy musi powstać dom, nikt nie narzeka na zmęczenie skoro jest ważne zadanie do wykonania! Każda strona książki poświęcona jest innemu pojazdowi, w kilku linijkach zawarto najważniejsze jego zadania. Dzięki temu, każdy mały fan dowie się czegoś przydatnego o pracy, jaką wykonuje dźwig, czy straż pożarna.

Dużym atutem, może nawet największym są ilustracje. Nieprzekombinowane, utrzymane w ciepłej kolorystyce, takie pozytywnie nastrajające. Kiedy uważnie przejrzałam i przeczytałam książkę, znalazłam z tyłu informację, że to kontynuacja książeczki na dobranoc, oczywiście o placu budowy. Bardzo popularna w dodatku, co oznacza, że rzeczywiście podoba się dzieciom!



Twarda oprawa, kilkanaście dobrej jakości stron, nieco chropowatych w dotyku. Nieprzytłaczający, rozbity na kilka linijek tekst, świetna historia, z której mały czytelnik wyniesie więcej, niż się nam wydaje. Doskonały pomysł na prezent mikołajkowy, albo dodatek do prezentu świątecznego. Książeczka świetnie nadaje się też na wieczorne czytanie przed spaniem, stopniowo wprowadzi zarówno nas, jak i nasze dzieci w świąteczny, wyjątkowy klimat. Gorąco polecam.

Ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia



Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: