‘’Jak pozostać człowiekiem w tym piep*onym świecie” – Tim Desmond


Bez wątpienia można powiedzieć, że większość ludzi dzieli się na dwa obozy – pesymistów i optymistów. Należę do tej pierwszej grupy i uważam, że na świecie dzieje się coraz gorzej, nie potrafię wykrzesać z siebie ani odrobimy dobrych myśli, które pozwoliłby mi chociaż na chwilę szczęścia. Nie jestem równocześnie fanką jogi, relaksu, ćwiczeń umysłowych i tak dalej. Czasami nawet wybucham nerwami, gdy gdzieś o tym słyszę, bo nie uważam, że jakaś gimnastyka może być rozwiązaniem naszych problemów. Jednak być może dzięki książce, która jest obiektem mojej recenzji, uda mi się znaleźć jakiś złoty środek i przestanę tak negatywnie do wszystkiego podchodzić.

Autor tej książki też kiedyś żył inaczej, ale dzięki jodze udało mu się trochę zmienić podejście do świata oraz życia w nim. W książce tej znajdziemy relację oraz historie z jego podróży oraz informacje o tym, jak wyglądała nauka pod skrzydłami mistrza zen. Książka ta udowadnia nam, że możemy być panami swojego losu i nie musimy zwracać uwagi na innych, którzy tylko niszczą nasze samopoczucie.

Podoba mi się to, że książka ta zawiera w sobie sporo cytatów ciekawych ludzi. Każdy rozdział się jakimś zaczyna i o ile bardzo często nie zwracam uwagi na takie wstawki, tak tym razem nie ominęłam żadnego, ponieważ wydawały mi się istotną częścią tej pozycji.

Fajnie, że autor nie używa trudnego języka, a wręcz przeciwnie – bardziej kolokwialnego. Dzięki temu nawet trudniejsze fragmenty wydają się być bardziej strawne i lepiej docierają do czytelnika. Cieszę się, że pisze on jak do kumpla, a nie ma ciśnienia na tworzenie czegoś bardziej naukowego, chociaż zapewne posiada wiedzę i predyspozycje do napisania książki znacznie poważniejszej. Tutaj sam tytuł wskazuje na luz wypowiedzi i to mi się naprawdę podoba.


Nie można zapomnieć o tym, że w książce tej znajdziemy sporo fragmentów, które dość mocno wskazują na psychologiczne podejście autora. Jest to z pewnością zasadne, bo jednak większość spraw wychodzi z naszej psychiki i takie negatywne podejście do świata szczególnie można wyjaśnić właśnie pod tym kątem. On robi to w sposób prosty, ciekawy, bez wyszukanego słownictwa i terminologii, a za to szczególnie go szanuję. Nie jestem specjalistą i nienawidzę czytać książek zbytnio przesadzonych, wyraźnie niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika.

Czego dowiedziałam się z tej książki? Czy udało mi się zmienić podejście do świata? Tego nie mogę w stu procentach potwierdzić. Wiem jednak, że zmiany trzeba wprowadzać małymi kroczkami i nie robić niczego na siłę. Spodobał mi się fragment, który mówi, że powinniśmy się również cieszyć z niebolącego zęba. Nie chcę zdradzać tu zbyt wiele z treści, ale znajdziemy w niej więcej takich ciekawych rad, dość nieoczywistych, ale po krótkim zastanowieniu się można pomyśleć, że to może mieć sens, że warto spróbować, bo niczego nie tracimy, a wiele możemy zyskać.

Nie jest to długa pozycja, ale uwierzcie mi, że warto poświęcić jej więcej czasu. Bez sensu jest czytać jednym ciągiem, bo wtedy nie wyniesiemy z niej zbyt wiele. Autor daje nam wiele tematów do refleksji i tylko ona pozwoli nam dobrze zrozumieć sens tej książki.

W środku pojawia się sporo na temat samego autora, jego żony i jego relacji z podróży. To z pewnością pozwoli nam lepiej go poznać i też zrozumieć punkt widzenia. W końcu jest on facetem, który daje nam rady jak żyć i fajnie jest wiedzieć skąd czerpie doświadczenie.

W środku pojawia się również kilka ćwiczeń, które są rozpisane w punktach i w nich zostało dokładnie wyjaśnione, co mamy zrobić i jak wyciągać z nich wnioski. To z pewnością jest ciekawe, bo pozwala teorię zastosować w praktyce. Im poświęciłam zdecydowanie najwięcej uwagi, bo do mnie najbardziej przemawia taka forma nauki.

,,Jak pozostać człowiekiem w tym piep*onym świecie” to książka, która mnie zaskoczyła i jeszcze nie jestem w stanie określić, czy jej treść zmieniła coś w moim życiu. Jednak autor uświadomił mi, że warto cieszyć się z małymi rzeczami, że małe kroczki też są powodem do zadowolenia i to już uważam za sukces. Myślę, że jeszcze raz podejdę to tej książki, ale tym razem poświęcę jej znacznie więcej czasu, bo już wiem, czego od niej oczekiwać i czego w niej szukać.



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu HarperCollins


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: