''Uduszeni" - Beth Gardiner


O zanieczyszczeniu powietrza słuchać wszędzie, bo to obecnie temat bardzo na czasie. Nie tylko z powodu zimy, bo to problem znacznie bardziej złożony i obecny przez cały rok. W końcu Polska jest miejscem, gdzie elektrownie cieplne, czyli te zasilane węglem, są głównym producentem energii. Ogromna część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z wagi tego problemu. Starsze osoby być może pierwszy raz stykają się z takim terminem, jak ,,smog" i nie do końca go rozumieją, za co nie można ich obwiniać, bo kilkanaście lat temu nikt nie przejmował się jakością powietrza. Inne osoby być może mają ten problem za mało istotny, a jeszcze inni żyją w miejscach, gdzie jest on znacznie mniejszy i nie widzą powodu do zmian nawyków. 

Książka ta szczególnie mnie zaciekawiła, ponieważ od ponad roku mieszkam w Krakowie. Nie mogę powiedzieć, że przeprowadzka była dla mnie szokiem, bo wcześniej kilka lat chodziłam do szkoły w Nowym Sączu, gdzie smog również atakuje i byłam przyzwyczajona do oddychania złej jakości powietrzem. Mimo wszystko, odczuwam ulgę, gdy wracam w niektóre weekendy do siebie na wieś i mogę chociaż trochę odetchnąć od spalin i tak uciążliwego smrodu. Jednak dość o mnie, bo dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę o książce ciekawej i pokazującej problemy, które są na czasie. 

,,Uduszeni" to książka, która w bardzo fajny sposób pokazuje problem zanieczyszczeń powietrza i nie znajdziecie w niej płytkich stwierdzeń, żeby przestać palić węglem, przesiąść się do komunikacji miejskiej albo donosić na sąsiada, który wkłada do pieca wszystkie swoje śmieci. W środku znajdziemy opis kilku badań prowadzonych na przestrzeni lat, które obrazują nam problem i w ogóle udowadniają, że on istnieje. Oczywiście problem zanieczyszczeń powietrza jest nadal dość młody, ale nie ulega wątpliwości to, że sami sobie szkodzimy, chociaż jeszcze nie do końca wiemy, jakie szkody to wszystko wywołuje w naszym organizmie. 


Początkowo trochę przeraziła mnie ta książka, bo pojawiało się w niej sporo nazwisk, dat, nazw instytucji i tak dalej. Nie chciałam czytać czegoś, czego nie zrozumiem, bo to bez sensu, jednak nie zniechęcałam się od początku, bo chciałam dojść do rozdziału o Polsce. Na szczęście na późniejszych etapach książki autorka przedstawia więcej konkretów i całość jest znacznie łatwiejsza do zrozumienia, już nie przypomina książki naukowej. O samej autorce warto powiedzieć, że odwiedziła ona sporo miejsc borykających się z problemem ogromnego zanieczyszczenia powietrza i w swojej książce pisze o nich, o działaniach podejmowanych przez rząd, ale też rozmawia z normalnymi ludźmi i pyta o ich zdanie na ten temat. 

Mnie szczególnie na początku zaintrygowały opisy badań prowadzonych na temat chociażby reakcji płodu na powietrze, którym oddycha matka. Studiuję socjologię i chyba najbardziej lubię właśnie wszystko, co związane z badaniami, a raczej nie przepadam za czystą teorią. Dlatego więc szczególnie zapamiętałam te fragmenty książki, bo są one dla mnie ciekawe z punktu widzenia moich studiów, ale też ich wyniki okazały się przerażające, przynajmniej dla mnie. Pewnie dużo osób uzna, że to wszystko jest wyolbrzymione i dziecku na pewno nic złego się nie stanie, bo matka wyjdzie w zimie do sklepu albo na spacer. Nie znam bardziej naukowych badań, ale już te pokazują mi, że lepiej nie ryzykować przez niepotrzebne wyjścia. 

Oczywiście najbardziej ciekawił mnie rozdział o Polsce i to trochę o nim chcę powiedzieć. Autorka też pisze o innych państwach, ale w podobny sposób, jak o Polsce, więc nie będę się nad tym wszystkim rozdrabniać i niepotrzebnie zdradzać zbyt wiele szczegółów. Autorka jest osobą kompletnie niezwiązaną z Polską, więc przyjeżdżając do Krakowa jednocześnie poznała to piękne miasto, ale też nie zapominała o celu swojej wizyty. Pisze głównie o problemie ogrzewania wszystkiego węglem, który niestety jest dość szkodliwy. Rozmawia z ludźmi, którzy leczą skutki smogu, ale też ze zwykłymi mieszkańcami miasta, którzy różnie wypowiadają się na temat smogu oraz nowych rozwiązań mających na celu poprawę jakości powietrza. Jest to bardzo ciekawe, bo pozwoliło mi spojrzeć inaczej na ten problem. 

,,Uduszeni" to książka warta uwagi i z pewnością uświadamiająca, że problem smogu nie obejmuje tylko Polski, ale również inne miejsca na ziemi. Autorka szeroko ujmuje temat i pisze o wielu badaniach, wprowadza w treść ciekawe historie zasłyszane od innych ludzi i dzięki temu całość jest niesamowicie pouczająca, ale też przystępna dla zwykłego człowieka. Mam nadzieję, że książka ta dotrze do sporej ilości osób, bo jest warta uwagi i otwiera oczy. 



Ocena: 9/10 
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Relacja

Patrycja Bomba 


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz