‘’Z dala od siebie” – Jen Calonita


Jakoś nie jestem zbyt wielką fanką współczesnych bajek, które powstają w wersjach filmowych. Jednak ,,Kraina Lodu” zachwyciła chyba większość dzieci, które widziały tę produkcję i wcale im się nie dziwę. Bohaterów po prostu nie sposób nie lubić, są przyjaźni, charakterystyczni i bardzo łatwo stają się ulubieńcami. Do jakiego sklepu nie wejdę (z ubraniami, zabawkami lub różnymi akcesoriami), to znajduję coś z Elsą i nawet ja zaczęłam pałać do niej sympatią.

Historię Elsy i Anny zna każdy, ale gdyby tak trochę w niej zamieszać. Co by się stało, gdyby siostry się nie znały? Elsa powoli przygotowuje się do objęcia tronu, zastanawia się na tym, jaką władczynią będzie, kogo powinna wziąć za męża i stara się jednocześnie pogodzić ze swoją samotnością. Jej rodzice niespodziewanie giną podczas podróży i dziewczynka musi poradzić sobie z nową sytuacją, jaką jest rządzenie. Pewna sytuacja sprawia, że zaczyna sobie przypominać o dziewczynce ze swojej przeszłości, próbuje zrozumieć swoje wizje i szybko dochodzi do wniosku, że mają one ogromne znaczenie. Zaczyna walkę z czasem, nieprzyjaciółmi, ale jest zdeterminowana, aby poznać wszystko, co związane z jej przeszłością.

Z pewnością spodobała mi się w tej książce okładka i to właśnie ona przyciągnęła mój wzrok w pierwszej kolejności. Wiecie… Jest cała czarna, a to już sprawia, że mam w głowie chęć posiadania, która jest ciężka do przezwyciężenia. Dodatkowo same litery oraz obrazki świecą się i odbijają światło. Dodatkową zaletą są również ozdobione strony – subtelnie, ale widocznie i bardzo klimatycznie.

Razem z tą książką dostałam jeszcze jedną, która jest o innych bohaterach, ale jej zamysł jest podobny. Cieszę się, że powstała z tego trochę dłuższa seria, bo dzięki temu możemy odnaleźć ciekawe nowatorstwo w historiach, które już istnieją od dawna i zyskały sławę, ale są doskonale znane i być może zbyt oklepane.

Mam wrażenie, że Elsa i Anna są wszędzie. Wydaje mi się jakby powstało o tym duecie tysiące książek i być może tak jest, bo nie wątpię, że widziałam wiele zeszytów z naklejkami czy kolorowanek, które właśnie były dedykowane miłośnikom tej bajki. Tym razem jednak miałam do czynienia z czymś całkowicie innym. Po prostu z książką. Jest ona dość obszerna, oczywiście nie jest to wielkie tomisko, ale grubość odpowiednia do gruby docelowej, a więc w środku możemy znaleźć naprawdę wiele treści.

Szczerze mówiąc, to sam pomysł na zmianę w fabule jest genialny. Gdy uświadomiłam sobie, o czym ta książka tak naprawdę będzie, to nie mogłam wyjść z zachwytu. Autorka nie odgrzewa kotleta, a stworzyła coś swojego, na podstawie popularnej historii. Nie zmieniła tam zbyt wiele, bo pojawiają się również inne postaci znane z ,,Krainy Lodu”, chociażby bałwan Olaf. Całość w moich oczach wypadła po prostu genialnie.

Książka ta jest napisana bardzo fajnie i z pewnością odpowiednio dla młodzieży, której jest z pewnością dedykowana. Uwielbiam narracje prowadzoną z kilku perspektyw, bo pozwala lepiej zrozumieć wydarzenia, poznać różne punkty widzenia, ale także bohaterów – każdego osobno. Tutaj głos został oddany głównie Elsie i Annie, które opowiadają o swoim życiu, przygodach i uczuciach. To z pewnością spodoba się wszystkim czytelnikom.

,,Z dala od siebie” to książka naprawdę ciekawa, warta uwagi i pokazuje znaną historię w całkowicie innej wersji. Niby został zmieniony jeden wątek, ale całość dzięki temu nabiera całkiem innego wyrazu i jest zdecydowanie intrygująca. Autorka oczywiście pokazuje dzięki temu, jak wielka jest miłość i więź siostrzana, bo nawet klątwa nie jest na tyle silna, aby rozdzielić dwie kochające się dusze. Polecam wszystkim fanom ,,Krainy Lodu”, tym młodszym i starszym!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza