"Zaufaj mi jeszcze raz" - Magdalena Krauze

Poznajecie kogoś wyjątkowego, stopniowo nabieracie pewności, że to jest to. Angażujecie się, czujecie motyle w brzuchu, staracie się, poświęcacie godziny na przygotowania przed każdym
spotkaniem, otwieracie się, zwierzacie, ufacie bezgranicznie, czujecie się niesamowicie, lekko, beztrosko, macie ochotę tańczyć boso i śpiewać, przytulać ptaki, motyle i biedronki. Nie chodzicie, Wy unosicie się nad ziemią... A potem bum. Boleśnie upadacie, boli serce, boli dusza, bolą wszystkie części ciała, nawet te, o których nie mieliście pojęcia, że mogą boleć...

Paulina wszystko to przeżyła, przeżyła nawet to, że jej piękny świat rozmył się w sekundę, niczym banka mydlana... Igor nie był z nią szczery. Zdradził, zranił, oszukał, zabawił się...
Szybkie myślenie i jeszcze szybsze działanie ani sekundy na wyjaśnienia, no bo co tu wyjaśniać? 
Paula wyjeżdża do Karpacza, liczy, że odpocznie, zagoi rany, zresetuje się i pozbiera. Jednocześnie Igor nie zamierza się poddawać, cały czas walczy o kobietę swojego życia.

Wyjazd przynosi Paulinie też coś niespodziewanego, wartościową znajomość, która może też być jednocześnie zagrożeniem dla Igora... Adam jest mięśniakiem, mężczyzną z krwi i kości, opiekuńczym, troskliwym i bezinteresownym. Okazuje się, że też został zraniony, los sobie z niego zakpił... Szybko odnajdują w sobie bratnie dusze, mają wspólne tematy, dzielą smutki, a wiadomo, że jeśli dzielisz z kimś zmartwienia, stają się one automatycznie mniejsze... Nowy mężczyzna w życiu Pauliny może sporo namieszać i Igor dobrze o tym wie...

W pierwszej części od razu polubiłam styl Magdaleny Krauze, nie jest jeszcze specjalnie rozpoznawalną pisarką, ale uważam, że ma potencjał. Mam kilka zastrzeżeń, które ciągną się już od pierwszej historii Igora i Pauliny. Podoba mi się pomysł na tę książkę, postacie także dają się lubić, bo są "jakieś", ale irytujące są dialogi. Przemyślane, ciekawe, tylko niezbyt naturalne, bo gdyby ktoś mówił do mnie w taki sposób, jak rozmawiają ze sobą bohaterowie, wpadłabym w szał... Co chwilę pojawiające się w dialogach imiona, dziwaczne zdrobnienia, powtórzenia... To naprawdę zbędne i irytujące... 

Cała powieść skupia się głównie na sekrecie Igora, czekamy i czytamy, licząc, że już za chwilę w końcu dowiemy się, co też się wydarzyło... Na to będziecie musieli czekać długo, niestety... Powiem tylko, że moim zdaniem autorka mogła trochę lepiej to obmyślić. Ten wątek jest zdecydowanie zbyt przerysowany, wyolbrzymiony, wiele szumu o nic... Czekałam, bardzo zaintrygowana, spodziewałam się jednak czegoś konkretniejszego. W każdym razie przyznać trzeba, że autorka dobrze budowała napięcie i dobrze to rozegrała.

Bardzo dobra lektura z odrobiną świeżości, nie jest kolejnym odgrzewanym kotletem na naszym rynku. Przyjemnie czytało mi się obie części, nie są może wybitne, ale z całą pewnością umilą Wam wolne popołudnie, czy chłodny wieczór. Coś innego, coś polskiego, coś romantycznego bez obrzydliwych scen seksu na każdej stronie. Miłe urozmaicenie i odskocznia od ambitniejszych lektur. Coś mi mówi, że o Magdalenie Krauze usłyszymy jeszcze nieraz, jestem też pewna, że każda kolejna wychodząca spod jej pióra książka, będzie lepsza od poprzedniej.

Ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Julia Komorska




    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Nie czytałam ale planuje obie te książki przeczytać.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam przyjemność patronować obu częściom tej historii, więc cieszę się, że się podobały. 😊

    OdpowiedzUsuń