‘’Pucio. Domino” – Marta Galewska-Kustra, ilustracje: Joanna Kłos


Z książeczkami o Puciu nie miałam zbyt wiele styczności, bo też nie było okazji, aby je poznawać. Nie mam dzieci, sama już jestem na tyle stara, że nie załapałam się na lata jego pierwszych wydań i raczej odpuszczałam sobie ich recenzowanie. Mimo wszystko, wiem, że dzieci kochają Pucia i wcale im się nie dziwię, bo bohater ten jest niezwykle przyjazny i interesujący. Jakiś czas temu miałam okazję, aby ocenić puzzle z Puciem i naprawdę byłam zachwycona tym produktem. Dlatego z miłą chęcią przygarnęłam również domino z tej serii.

Ilość elementów: 28 dwustronnych kartoników
Wiek: 2+

Rzeczą, która zachwyca mnie zdecydowanie najbardziej, to pudełeczko, w które została zapakowana gra. Jest ono sześcienne, wykonane z naprawdę grubej tektury, więc z pewnością jest wytrzymałe i nie rozpadnie się po dwóch, a nawet dwudziestu otwarciach. Do tego dołożony jest sznureczek, aby można było za niego złapać i tak nieść pudełko, co sprawia, że gra ta jest po prostu poręczna i można ją zabrać właściwie wszędzie. Oczywiście na opakowaniu znajdziemy wszystkie informacje co do specyfikacji gry, jej autorów, wydawcy, ale też oczywiście są ilustracje przedstawiające Pucia, które zachęcają do nabycia produktu.


Zastanawiałam się, czy w pudełeczku znajdę jakąś instrukcję tej gry. Może to śmieszne, bo przecież każdy wie, jak gra się w domino. Mimo wszystko, uważałam, że coś takiego powinno się tam znaleźć. I cieszę się, że po otwarciu moim oczom ukazała się mała karteczka, ładnie wykonana, na której znalazłam kilka słów na temat zasad. Podoba mi się również to, że pojawia się tam kilka słów, jak inaczej można wykorzystać tę grę i dzięki temu dostosować ją do dzieci w różnym wieku. Dzięki temu będzie nam dłużej służyć.

Podoba mi się to, że kartoniki nie leżą w pudełku luzem i nie obijają się o ścianki, co dla niektórych mogłoby być denerwujące. Wszystkie elementy są włożone do papierowej torebeczki i to też jest element, który naprawdę mi się spodobał. Jeszcze niedawno wydawnictwo pakowało chociażby puzzle do plastikowych woreczków z zaciskiem, ale zauważyłam, że zmienili przyzwyczajenia, co jest godne pochwały, bo ograniczają szkodliwe materiały.


Same elementy gry są wykonane naprawdę solidnie, nie powinny się zginać i zniekształcać, co na pewno jest sporą zaletą, bo po kilku użyciach nadal będą wyglądać dobrze. Byłam miło zaskoczona, gdy zobaczyłam, że domino to jest naprawdę spore! Dzięki temu ilustracje są widoczne, ale też można spokojnie pozwolić bawić się grą dzieciom młodszym, bo na pewno nie połkną jej elementów.

Kolejne bardzo pozytywne zaskoczenie, to oczywiście fakt, że domino to jest dwuelementowe. Z jednej strony mamy oczywiście obrazki przedstawiające bohaterów, które pojawiają się w książkach o Puciu. Grafiki są piękne, kolorowe i szczegółowe, więc na pewno przyciągają wzrok i zachęcają do wspólnej zabawy. Podoba mi się to, że wszystkie postacie są podpisane, więc jeśli ktoś ich nie zna lub zapomniał kto jest kim, to będzie miał okazję sobie przypomnieć. To też pomaga oczywiście w poznawaniu liter i nauce czytania. Postaci występujących w tym dominie naliczyłam osiem, więc nie jest to dużo wariantów, ale też warto pamiętać, że gra ta jest dedykowana młodym osobom i dla nich to wystarczająca liczba.


Z drugiej strony płytek znajdują się po prostu czarne kropki, a więc klasyczne domino. Jest to świetna opcja, ponieważ twórcy tej gry po prostu zapełnili wolne miejsce w sposób umiejętny i tym sposobem przedłużyli życie tego produktu. Jeśli już dziecku znudzi się Pucio, to może zawsze grać inny sposób. Gra ta też może pomóc w nauce liczenia.

,,Pucio. Domino”, to świetna pozycja, którą polecam z przekonaniem. Na pewno każdy fan Pucia ucieszy się z takiego prezentu i świetnie będzie się bawił podczas gry. Jest ona naprawdę dobrze wykonana, dzięki czemu posłuży na bardzo długo i oczywiście nie bez znaczenia jest to, że całość została wykonana z tektury, nie ma tam w ogóle plastiku.



Ocena: 10/10
Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza