"Sharon Tate życie" - Ed Sanders

Jestem wielką fanką miłości. Takiej prawdziwej, trwałej, szczęśliwej, szczerej... Uwielbiam historie miłosne w czasach wojny, w świecie wielkich pieniędzy i sławy... Ze wzruszeniem czytam o zakazanych uczuciach, o przeznaczeniu, o jednej duszy w dwóch ciałach. Wierzę w to wszystko i uwielbiam czytać oraz słuchać o ludziach, którzy mieli szczęście to przeżyć. Sharon Tate i jej wielka, ale za krótka miłość z Romanem Polańskim to niestety z całą pewnością nieszczęśliwa historia, która wzrusza mnie do łez za każdy razem, kiedy o niej czytam.
Musiałam mieć biografię Tate głównie przez wzgląd na to, że opisano tu jej romans z Polańskim. Miało ich czekać szczęśliwe życie, pełne piękna, za które odpowiadałaby Sharon, miłości ze strony ich obojga, pieniędzy, o które z całą pewnością nie musieliby się martwić do końca życia i jeśli nie gromadki dzieci, to na pewno przynajmniej jednego, które mieli wkrótce powitać na świecie.
Życie nie jest piękne, lekkie i nie jest przede wszystkim sprawiedliwe, o tym najboleśniej przekonał się wówczas właśnie Polański, który stracił w jedną chwilę dwie najważniejsze osoby w swoim życiu...

Zanim zaczęłam czytać tę książkę, miałam zupełnie inne przekonanie o ich związku, wielokrotnie nawet w swoich myślach poniekąd broniłam Polańskiego, ubolewałam nad jego życiem i postępkami, za które wielokrotnie musiał ponieść karę. Nie usprawiedliwiałam go, w żadnym razie! Ale myślałam sobie, że tak potężny cios, jaki dostał od życia, musiał wpłynąć na jego dalsze losy. Myślałam sobie, że biedny nigdy nie podniósł się po tak bolesnej stracie i totalnie postradał zmysły.
Powiem Wam szczerze, że nigdy nie uważałam się za specjalnie naiwną, ale po tej lekturze muszę przełknąć to, że jednak naiwna jestem. Jak wielu dałam się nabrać, tymczasem ta książka otworzyła mi oczy.

Sharon Tate wyrosła na piękną i bardzo uzdolnioną kobietę. Owoc gorącej miłości swoich rodziców - urodziła się 24 stycznia 1943 roku, 12 miesięcy po ślubie rodziców. Kiedy dziewczynka miała pół roczku, zgłoszono ją do konkursu piękności, matka zawsze pragnęła, by Sharon została modelką i zawsze też ją w tym wspierała. Młoda Tate od pierwszych miesięcy życia cieszyła oczy wielu ludzi swoją urodą. Nie narzekała nigdy na brak zainteresowania, była bardzo popularna i gdziekolwiek się nie pojawiała, zawsze miała wokół siebie ludzi.

Pierwsze kroki na wielkim ekranie Sharon stawiała przy Richardzie Beymerze, ale po drodze do szczytu swojej kariery miała wielu absztyfikantów i partnerów. Twierdzę, że co najmniej połowa z nich miała być dla niej tylko kolejnym szczebelkiem, który mógłby zaprowadzić ją wyżej... Sharon nie mogła narzekać na brak wsparcia i przyjaciół, wielu z nich zostało z nią do końca. W chwili kiedy poznała Polańskiego była w związku z Jayem Sebringiem, uznanym stylistą fryzur w hollywood. Jedna wspólna noc zamieniła się w coś znacznie dłuższego i głębszego... Polański bardzo pięknie mówił o Sharon, nie zwracał nawet szczególnej uwagi na jej wygląd a na całokształt. Na jej zachowania, na to, że mimo widocznych gołym okiem kompleksów i tak dosłownie promieniała i wydawała się wolna od zahamowań. Ujmujące, bo rzadko który mężczyzna potrafi opowiedzieć o pięknej kobiecie więcej, niż tyle, że jest przepiękna... Nie dajcie się jednak Polańskiemu zwieść...

Nie chcę i nie powinnam streszczać Wam całej książki, tak naprawdę cała najciekawsza część opowieści rozpoczyna się dopiero od momentu spotkania Romana i Sharon. Wielka miłość nie była wcale taka wielka, o ile w ogóle to była miłość, a nie chwilowe wzajemne zauroczenie.
Tate miała w życiu pecha, była podatna na wpływy, brakowało jej asertywności, zgadzała się na rzeczy, których później się wstydziła i żałowała. Wybierała mężczyzn bardzo dominujących, z uwagi na to, że wychował ją ojciec oficer, takie też miała wzorce. Jeżeli córka kocha swojego ojca, podziwia go i szanuje, to w większości rzeczywiście szuka sobie męża na jego podobieństwo. Wiem coś o tym. W przypadku Tate to było zgubą. Wielokrotnie pobita, maltretowana, namawiana do seksu, a także do uwieczniania go na taśmach... Polański od zawsze był popaprany, wybaczcie mi to określenie, ale chyba najbardziej mi pasuje... Za świetną rozrywkę uważał puszczanie gościom na przyjęciach filmy ze sobą i Sharon w roli głównej, uprawiających seks. Tate wcale tego nie akceptowała, ale nie miała odwagi, by się definitywnie sprzeciwić...

Hollywood rządzi się własnymi prawami, cały ten świat wielkich pieniędzy i znajomości wykracza poza ogólnie ustalone normy i zasady, ale są też granice... Sharon nie była święta, podczas małżeństwa z Polańskim uciekała w ramiona mężczyzn, którzy mieli dla niej więcej czasu i okazywali większe zainteresowanie. Kiedy Roman był zbyt zajęty, by towarzyszyć żonie w Rzymie, ta znalazła ukojenie z Christopherem Jonesem. Jak się później okazało, kobieta była wówczas w ciąży, a Jones z tego powodu cierpiał na wyrzuty sumienia... Ciąża Sharon to również długi temat, bo Polański wcale nie cieszył się, że zostanie ojcem. Nie chciał mieć dzieci i namawiał żonę na aborcję. Tate była tego świadoma, więc celowo nie poinformowała go o ciąży do czasu, aż wykonanie aborcji będzie niemożliwe... Mimo to Roman i tak sądził, że pozbędą się niewygodnego kłopotu, ale akurat w tej kwestii Sharon potrafiła się postawić. Bardzo wyczekiwała tego dziecka i choć kobieta w ciąży powinna jak najwięcej odpoczywać i cieszyć się spokojem, to za Tate ciągnął się brzydki zapach dawnego życia. Piszę dawnego, choć nie mam pewności, czy ciąża sprawiła, że Sharon zaprzestała zażywania narkotyków i innych świństw... Sekta, dziwni znajomi, specyficzna wizja świata... Aktorka wielokrotnie mówiła o reinkarnacji, o tym, jak zginęła w poprzednim życiu, wygłaszała dziwne stwierdzenia... Wokół jej śmierci krąży wiele tajemnic, znaków zapytania... Być może zginęła przez przypadek, a może jednak taki był plan? Na tym skończę, bo opowiem Wam wszystko, a tego byśmy nie chcieli...

Bardzo zaangażowałam się w tę lekturę. Miałam nosa. Przeczytacie tutaj o Sharon Tate niemal wszystko. Ed Sanders przedstawił ją bardzo obiektywnie, możemy samodzielnie wyrobić sobie opinię i to cenię najbardziej. Mimo że w tytule mowa o życiu Tate to tak naprawdę większość książki poświęcona jest również Polańskiemu. Mnie to absolutnie nie przeszkadzało. Powiem szczerze, że ta książka na długo zostanie mi w głowie i myślę, że to jedna z lepszych biografii, jakie czytałam.

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książką, dziękuję Wydawnictwu Laurum

Znalezione obrazy dla zapytania: laurum logo

Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Podobno za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta. Warto przeczytać, by się przekonać, jak było w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń