"Gra luster" - Andrea Camilleri

 Po raz kolejny miałam przyjemność przeczytać książkę spod pióra Adrei Camilleriego. W dodatku jest to ponowne ukazanie się losów komisarza Montalbano, którego zdążyłam już poznać, czytając "Polowanie na skarb" (KLIK).  On i jego zacna świta - Fazio, Mimi Augello i niezawodny (to nieco ironiczne) Catarella - będą mieli okazję, by wykorzystać swój potencjał śledczy w kolejnej, nietypowej opowieści.

 Wszystko zaczyna się od bomby podłożonej pod magazyn. Na szczęście zniszczenia były znikome i nikt na tym poważnienie nie ucierpiał. Jednak wydarzenie to wzbudza sporo niedopowiedzeń i kontrowersji. Nie tylko wśród komisarza i jego współpracowników, ale i w całej Vigacie! Rozpoczyna się zagadkowe śledztwo. 

 Tymczasem Montalbano, chcąc nie chcąc, zapoznaje się ze swoją majętną i nazbyt atrakcyjną sąsiadką (cóż za przypadek!). Kobieta jest bardzo tajemnicza i okazuje się, że ktoś celowo dokonał dużych zniszczeń w jej samochodzie. Komisarz nie tylko pomaga jej w kwestii podwożenia do pracy, ale i intryguje go sprawa samego uszkodzenia. Seksowna i nieco pozbawiona taktu Liliana Lombardo skrywa wiele tajemnic, którymi niechętnie dzieli się z nowo poznanym kolegą. Jednak wyraża olbrzymie zainteresowanie Montalbanem, ale czy na pewno tylko ze względu na jego urok i wsparcie? Czy może kryć się za tym coś jeszcze? 

 Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi nieodparte wrażenie, że oglądam jeden z odcinków, znanego, polskiego serialu. To nie jest typowy kryminał, czy thriller śledczy. Przypomina bardziej coś podobnego do "Ojca Mateusza", czy też " Komisarza Aleksa", tyle, że w książce brakuje zwierząt i sutanny. Pracowników łączy poczucie humoru, zaufanie i duże poświęcenie w stosunku do służby i siebie samych. Mamy wrażenie, że oni nigdy nie odpoczywają i cały czas są pochłonięci sprawą. Nawet w czasie wolnym komisarz obmyśla każde posunięcie, próbując zestawiać znane już fakty, z czymś nowym. Jest przy tym bardzo inteligenty i zdystansowany. Lecz czy uroki pięknej sąsiadki nie wyprowadzą jego zmysłów w pole minowe?

 Nie mogę powiedzieć, że książka była zupełnie przewidywalna. Prawdę mówiąc, wcale nie oczekuje się znanego wszystkim plot twistu, tylko obserwuje poczynania bohaterów. Dialogi są zwykle bardzo szczegółowe, tzn. informacje, jakie wymieniają między sobą, posiadają znamiona detaliczności. Przy dłuższym czytaniu odrobinę to drażni, gdyż przypomina to typową opowieść "skrótem naokoło". Nie mniej jednak, w większości przyjemnie się je czyta.

 Całość uważam za stosunkowo udaną powieść, choć poprzednia, "Polowanie na skarb" była bardziej fascynująca i ciekawa. Nie zabrakło nieustannej akcji, strzelanin, morderstw i inteligentnych rozważań. Jednak to, co na końcu było dane mi przeczytać od autora, całkowicie i dobitnie podkreśliło całą tę historię. Dzięki temu wydała się pełniejsza, z domieszką niedopowiedzenia, połączonego z zagadką.

Ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Noir Sur Blanc
Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: