"Jestem przedszkolakiem" - puzzle Ilustracja: Przemysław Liput

Pamiętam doskonale jak ciężko było mi posłać moją trzyletnią córeczkę do przedszkola. Wyjścia w zasadzie nie miałam, dziecko do przedszkola pójść musiało i wraz z topniejącym do września czasem, moje obawy się nasilały a strach mnie niemal paraliżował. Wiecie, pierwsze dziecko, jedynaczka, ukochany bobasek mamusi, taki jeszcze gapek, któremu trzeba pomóc włożyć kurteczkę, czy otworzyć śniadaniówkę... Przez trzy lata miałam ją zawsze obok - albo inaczej! To ona miała mnie zawsze obok siebie, wspólne posiłki, poranki, zabawy, spacery, kąpiele, zasypianie. Wszystko, dosłownie wszystko robiłyśmy razem i wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, miało się to w jakimś stopniu skończyć. Nie było łatwo, obie przeżywałyśmy tę rozłąkę. Mała przez pierwszy rok przedszkola miała lepsze i gorsze chwile, ze znaczną przewagą tych drugich, co było wykańczające i dla niej i dla mnie. Szukałam więc ratunku w kreskówkach i literaturze. Przeglądałam bajeczki, opisujące spędzany w przedszkolu czas i za wszelką cenę starałam się, wyjaśnić mojemu dziecku, że przedszkole jest super.



Na te puzzle natknęłam się przypadkiem i od razu wiedziałam, że musimy je mieć. Ilustracja, którą widzicie na wierzchu opakowania, jest mi i mojej Anielce dobrze znana, a może raczej występujący na niej bohaterowie. Już dawno miałyśmy przyjemność zapoznać się z książką "Rok w przedszkolu", więc mała od razu rozpoznała znajome buzie na puzzlach. Najbardziej ucieszyła się z tego, że odnalazła tam swoją imienniczkę. Jeżeli Wasze dzieci zachwycą się tymi puzzlami, koniecznie musicie kupić im książkę, o której wspomniałam i tym samym, jeśli Wasze maluchy są jej fanami, to na pewno wielką frajdę sprawią im te puzzle.

Na ilustracji mnóstwo się dzieje, mamy kilkudziesięciu bohaterów, a każdy z nich jest czymś zajęty. Mamy tu też mnóstwo szczegółów i przedmiotów. Po ułożeniu obrazka, możemy bawić się z dzieckiem przez naprawdę długi czas. Ja prosiłam córkę o wskazanie pieska, odnalezienie brakującego bucika, czy opowiedzenie mi, o co kłócą się rudowłose przyjaciółki. Liczyłyśmy też chłopców i dziewczynki, znalazłyśmy wszystkie rozrzucone klocki, ustaliłyśmy jaki miesiąc i jaka pora roku jest akurat w Słonecznym przedszkolu. Możliwości mamy bez liku. Wyobraźnia pracuje i to zarówno u dziecka, jak i u rodzica.



Puzzle są bardzo solidne, dobrze wykonane i dobrze wykrojone. Duże wrażenie zrobiło na mnie to, jak je zapakowano. Najczęściej, gdy kupuje córce układanki, wszystkie jej kawałki są luzem wrzucone do pudełka, ewentualnie w strunowe woreczki. Tutaj puzzle starannie umieszczono w szarym papierze i wyglądało to naprawdę bardzo estetycznie i zachęcająco. Aż chciało się układać!

Puzzle te stworzono dla dzieci w wieku powyżej trzech lat. Moja czterolatka radziła sobie dobrze, ale bez pomocy się nie obeszło. Mamy tu bardzo dużo szczegółów i wierzcie mi, że nawet dorosły potrzebuje czasu, by całkowicie złożyć obrazek. Wnioski są takie, że nawet starszak, zaawansowany szkolniak nie znudzi się przy tych puzzlach, tak więc śmiało możecie podsunąć je starszemu dziecku.



W pudełku łącznie znajduje się 88 puzzli, po złożeniu otrzymujemy obrazek o wymiarach 47x33cm. Generalnie to całkiem spora układanka, pełna kolorów i drobiazgów. Zamiast kupna kolejnej plastikowej zabawki postawcie może na coś rozwijającego? Z czystym sumieniem proponuje te puzzle!

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z puzzlami, dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia
Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz