"Matyldo, niedługo Święta!" - Alexander Steffensmeier

Święta już dawno za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poznawać książeczki z nimi
związane. Sięgnęłam więc po "Matyldo, niedługo Święta!" i przyznać muszę, że nie do końca jestem zadowolona.

Bajka jest bardzo krótka i jakoś nie przemawia do mnie styl, w jakim jest napisana. Zauważyłam, że powtarza się słowo "wszyscy", co mnie poraziło w oczy. Dla dzieci nie będzie to zauważalne, ale ja, jako osoba czytająca książeczkę dziecku, zwracam na takie szczegóły uwagę.

Myślałam, że bajka będzie przedstawiać opowieść o krowie Matyldzie w sposób spójny, tutaj raczej rzucane są hasła w postaci "Listonosz i Matylda mają teraz bardzo dużo pracy.", "Dzisiaj w gospodarstwie jest pieczenie pierniczków." i cała książeczka tak wygląda. Zdecydowanie bardziej preferuję bajki, w których jest jakaś historia napisana ciągiem.

Nastawiłam się na to, iż bajka będzie opowiadała o Świętach, jednak jak się okazuje, nie ma tutaj wielu informacji na ich temat, tyle tylko, że odbywa się pieczenie pierniczków, reszta informacji jest o zjeżdżaniu z górki, lepieniu bałwana, co nijak się ma do Świąt, dlatego końcowe słowa bajki "Czyż Święta nie są wspaniałe?" troszkę mnie zdziwiły.

Oprawa graficzna nie jest zła, jednak w pewnym momencie, gdy pisano o gospodyni osobiście zastanawiałam się czy to aby na pewno jest kobieta. Do tego ma usta, które wyglądają jak język węża. Zwierzęta są bardzo ładnie zaprezentowane, ale ludzie wyglądają mało atrakcyjnie.

Nie chcę Was zniechęcić do bajki, nie taki jest mój cel, wręcz przeciwnie, zachęcam do sięgnięcia po nią i wyrobienia sobie o niej własnej opinii. Mi niestety historia Matyldy nie przypadła do gustu.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Media Rodzina.




Natalia Zaczkiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz