"Sisters 13:Nadmiar szczęścia" - Wiliam, Cazenove

Rodzeństwo to najpiękniejszy prezent, jaki rodzic może dać swojemu dziecku. Dozgonnie będę wdzięczna za mojego o pięć lat młodszego brata, z którym bywa różnie, ale kocham go z całych sił! Wierzę, że moja czterolatka też powita kiedyś na świecie siostrę albo brata i uczyni go swoim najlepszym przyjacielem. Dziś przygotowałam dla Was recenzję bardzo popularnego komiksu "Sisters", który został już zresztą zekranizowany i na pewno natknęliście się na któryś z odcinków w telewizji. Jeśli nie Wy to z pewnością natknęły się Wasze dzieci!

Jako małolat nie przepadałam za komiksami. Miałam swoje dwa ulubione, które wypożyczałam w szkolnej bibliotece i na tym kończyłam. Znacznie bardziej lubiłam tradycyjne powieści. Tak też mam dziś, staram się podsuwać córce różnego rodzaju książki, najlepiej we wszystkich możliwych formach. Od pierwszych miesięcy jej życia zaszczepiałam w niej miłość do literatury i serce mi rośnie za każdym razem, gdy prosi mnie o kupno, czy przeczytanie którejś z jej bajeczek. Komiksy czytałyśmy już dawno temu, pamiętam, że podobały jej się Trojaczki (kultowe zresztą), ale poza nimi nic innego na stałe się u nas nie przyjęło. Byłam ciekawa jak moja Anielka odbierze "Sisters" i powiem Wam, że moje dziecko po raz kolejny mnie zaskoczyło!

Przede wszystkim bardzo chwytliwe są kolory, uwielbiam żywe barwy, kolorystyka musi być różnorodna i nienawidzę kiedy jest mdła, kluczowe znaczenie ma to właśnie w przypadku komiksów, w końcu ilustracje są tu szalenie ważne. 
Podoba mi się to, jak autorzy pokazali relacje między siostrami. Czytamy o kłótniach, o złośliwościach ze strony starszej, jak i młodszej siostry, o łapaniu za słówka i wykorzystywaniu rzuconych nieświadomie obietnic. Wszystko się zgadza! Znam z autopsji! 
Marine nieustannie testuje cierpliwość swojej starszej siostry - Wendy, przez co ta druga niemal co chwilę wpada w szał. Siostry niejednokrotnie robią sobie na złość, sprzeczają się i wzajemnie donoszą na siebie rodzicom, ale i tak bardzo się kochają. 

Marine nie potrafi pogodzić się z tym, że Wendy jest coraz starsza i nie chce się już z nią bawić, cały swój wolny czas poświęca przyjaciółce i chłopakowi, zaczęła nawet dbać o porządek w swoim pokoju. Rezolutna dziewczynka postara się jednak o to, by jej sister się nie nudziła, nadal robi jej psikusy, ma nawet ustalone konkretnie, na każdy dzień tygodnia jakąś psotę... Wendy z pewnością nie zapomni, że ma młodszą siostrę...

Naprawdę dobrze się bawiłam czytając ten komiks, choć między mną i moim bratem bywało różnie, kłóciliśmy się na okrągło i biegaliśmy co chwilę do rodziców na skargę, to nigdy nie byliśmy tak szaleni i kreatywni jak choćby Marine. Pomysły typu klej na klamce, czy sól zamiast cukru, na szczęście nie przychodziły nam do głowy. Najpiękniejsze zarówno w komiksie, jak i w życiu jest to, że nieważne co się dzieje, rodzeństwo zawsze trzyma się razem. Przynajmniej powinno! Choćby cały świat był przeciwko nam, to brat albo siostra musi zawsze stać obok. Chciałabym żeby wszyscy rodzice wychowywali w ten sposób swoje dzieci, uczmy je lojalności, bo w dzisiejszych czasach bardzo o kogoś lojalnego ciężko.

Komiks polecam. Dzieciom młodszym może czytać rodzic, przy okazji tłumacząc pewne kwestie, i przestrzec przed wylewaniem pół tubki kleju na klamkę! Z kolei starszaki doskonale będą się bawiły z sisterkami choćby przed snem. Myślę, że chłopcy niekoniecznie się zainteresują, ale dziewczynki będą zadowolone, zwłaszcza jeśli lubią Sisters w formie serialu. Śliskie strony, miękka, aczkolwiek solidna oprawa i mnóstwo kolorów, jestem zdecydowanie na tak!

Ocena: 10/10

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Egmont


Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz