‘’Skorumpowany” – reż. Ron Scalpello


Jeśli chodzi o książki, to jestem wielką fanką kryminałów i thrillerów, więc tym gatunkom poświęcam zdecydowanie najwięcej czasu. Filmów oglądam raczej niewiele i tak jest od zawsze, a w ciągu ostatnich miesięcy praktycznie żaden mnie nie zainteresował na tyle, że chciałam go zobaczyć do końca. Raczej skupiłam się na innych rozrywkach i postanowiłam odpocząć od wszelkich filmów i seriali. Ostatnio jednak zaintrygowałam się kilkoma produkcjami i jestem w trakcie ich poznawania. Dziś podzielę się z Wami wrażeniami na temat filmu ,,Skorumpowani”, co do którego miałam dość duże oczekiwania i naprawdę chciałam, aby mi się spodobał. Czy tak się stało?


Liam opuszcza więzienie, gdzie odsiadywał wyrok za napad z bronią w ręku. Ma nadzieję, że uda mu się zacząć życie od nowa i że odzyska zaufanie żony oraz syna. Jednak okazuje się, że jego brat pod jego nieobecność wpadł w poważne kłopoty i potrzebuje pomocy. Liam stara się mu pomóc, nawet kosztem swojego nowego życia. Mężczyzna odkrywa skorumpowany świat, gdzie każdy, kto ma znaczenie, jest opłacony. Czy uda mu się pomóc bratu i jednocześnie nie wpakować się w kolejne kłopoty?

Nie bardzo przepadam za filmami, które obecne są w kinach, bo uważam je za zbytnio przerysowane. Zdecydowanie bardziej wolę produkcje klasyczne, starsze lub takie mniej rozreklamowane, bo są dla mnie bardziej realne, mniej oderwane od rzeczywistości. Nie przepadam za fantastyką czy science-fiction, a w filmach kryminalnych lub akcji, jest coraz więcej elementów zahaczających mocno o rzeczy całkowicie nierealne. ,,Skorumpowany” z pewnością nie zależy do produkcji abstrakcyjnych i kuriozalnych, co jest niewątpliwie jego zaletą. Jednak po oglądnięciu zwiastuna poczułam, że klimat tego filmu będzie mi odpowiadał i dlatego zgodziłam się dać mu szansę.

Sam film raczej średnio mnie wciągnął. Bardzo długo czekałam na coś spektakularnego, coś co sprawi, że będę drżeć z niepokoju o losy bohaterów. Nic takiego się nie stało, oglądałam go bez emocji, lekko przysypiając i cieszyłam się, że nie jest długi. Film w sam w sobie nie jest całkowicie beznadziejny, ma swoje zalety, ale też dość istotne wady, które po prostu sprawiły, że moje ogólne wrażenie jest dość słabe i czuje pewien niesmak oraz zawód.


Gra aktorska nie robiła na mnie wrażenia, ale też nie była na tyle beznadziejna, że biła po oczach. Raczej neutralnie podchodzę do tego tematu i myślę, że większość osób podobnie oceni ten aspekt. Samych postaci jest raczej niewiele, więc to też zaleta, bo nie trzeba łączyć zbyt wielu wątków. Dzięki temu film ten jest lekki pod względem fabularnym i nie trzeba z wytrzeszczonymi oczami obserwować wszystkich szczegółów, aby pod koniec połączyć fakty i zrozumieć ogólny sens.

Co do wszelkich efektów specjalnych, mam raczej pozytywne odczucia. Dla mnie istotne było to, żeby nie było ich zbyt wiele, żeby nie przytłaczały i nie robiły z tego filmu fantastyki. Nienawidzę, gdy w fabułę na siłę wprowadzane są rozwiązania, które zwykłemu śmiertelnikowi nawet się nie śnią i prawdopodobnie nigdy stan wiedzy ludzkości nie pozwoli, aby wytworzyć je w realnym świecie. Wolę jednak filmy bardziej osadzone w rzeczywistości, a ten taki był.

Sama fabuła jest raczej przewidywalna, dość szybko da się rozszyfrować większość zagadek i tajemnic. Nie potrafiłam się w nią wkręcić, ciągle miałam jakieś opory i błądziłam myślami gdzieś indziej. Mimo rozkojarzenia, udało mi się doskonale połączyć wszystkie wątki i zrozumieć ogólny zamysł twórców.

,,Skorumpowany”, to film raczej niewymagający od widza dużego skupienia, nie jest on wielowątkowy i skomplikowany na poziomie fabularnym. Oczekiwałam od niego znacznie więcej, bo pomysł był ciekawy, ale wykonaniu zabrakło pazura, czegoś charakterystycznego i wybuchowego.




Ocena: 6/10
Za możliwość zapoznania się z filmem dziękuję Monolith

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza