"Stacja miłość" - Zoe Folbigg

 Zastanawialiście sie kiedykolwiek, co by było, gdybyśmy byli nieco odważniejsi w pewnych kwestiach? Z pewnością nie raz zrezygnowaliście ze zrobienia jakiejś rzeczy, tylko dlatego, że baliście się konsekwencji, wstydziliście się sprawy, z jaką się mierzycie, a także zabrakło śmiałości, by wykonać jakiś czyn. Z takim właśnie problemem, a raczej dylematem mierzy się bohaterka książki Zoe Folbigg "Stacja miłość". Któż wie, może właśnie ona okaże się bardziej waleczna, służąc za przykład, iż czasami warto zaryzykować?

 Maya jest poukładaną dziewczyną o wielu talentach, która pnie się po szczeblach kariery w prestiżowej firmie modowej. Jest nieco nieśmiała, ale to dodaje jej tylko uroku. Do pełni szczęścia brakuje jej już tylko drugiej połówki, z którą mogłaby dzielić swoje skromne, acz przyjemne życie. Pewnego dnia, udając się z rana do pracy, wsiada do tego samego pociągu co zawsze. Tym razem będzie on wzbogacony o pewną osobę, która w nieprzenikniony sposób zawiruje życiem Mayi. Ów Tajemniczy Mężczyzna sprawił, że od razu dziewczyna poczuła między nimi jakąś więź, ale cóż z tego, skoro On nie zwrócił na nią żadnej uwagi? Czy wydobędzie z siebie odrobinę wigoru, aby sprawić, iż połączy ich coś więcej?

 Opowieść toczy się dwutorowo. Poznajemy zarówno losy Mayi, jak i Jamesa (to właśnie on jest tym Tajemniczym Mężczyzną). Oboje w jakiś sposób są nieszczęśliwi - ona ma dość swojej pracy, w której niegdyś czuła się wyjątkowo, zaś teraz jak nic nieznaczący parobek. Nic nie układa się już po jej myśli, a nawet będzie borykała się ze stratą kogoś bliskiego. Natomiast on żyje w związku, w którym już dawno wszystko wygasło. Kitty przestała go kochać i jest z nim tylko z przyzwyczajenia. On jednak wypiera tę myśl z głowy i liczy, że wszystko uda się jeszcze naprawić. Losy Mayi i Jamesa miały okazję kilka razy się zetknąć, lecz nieustannie coś psuje im tę możliwość. Czy jest jeszcze dla nich jakaś nadzieja?

 Oprócz tego romantycznego wątku, powiązanego z miłością od pierwszego wejrzenia, znaleźć możemy motyw o niezłomności i wielkiej odwadze, by zacząć coś od nowa. Nawet nie tyle od nowa, co po prostu zaryzykować i spróbować czegoś innego, co z pewnością zmieni nasze życie dogłębnie i co zawsze gdzieś było naszym potajemnym pragnieniem. Bohaterowie tej książki, bo nie są nimi tylko Maya i James, doświadczają różnych przeżyć. Niektórzy po odważnym kroku żałują, bo popełnili błąd rezygnując z ważnych rzeczy. Jednak w dużej mierze okazuje się, że opłaca się wydobyć z siebie krztę energii i spróbować.

 Historia ta była bardzo wyjątkowa, inna niż wszystkie, ale czy lepsza? Myślę, że miała taką szansę, ale nie została w pełni wykorzystana. Nieustannie czytelnik czeka, aż między bohaterami do czegoś dojdzie, lecz otrzymujemy często niezbyt ciekawe opisy dotyczące czegoś zupełnie innego. W prawdzie dużym plusem jest fakt, że historia ta wydarzyła się naprawdę, choć jest także dopracowanym zamysłem autorki. To jednak dodaje jej uroku, który na końcu sprawia, że na ustach czytelnika pojawia się uśmiech. Mimo wszystko czegoś tutaj zabrakło. Zabrakło akcji, napięcia. Przez to wszystko wydała się z lekka mdła i nijaka.

Ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - WAB

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Kiedyś planowałam ją kupić, ale natknęłam się na recenzje średnio zachęcające. Może jednak dobrze zrobiłam, bo i ta recenzja zbytnio nie zachęca do powieści.

    OdpowiedzUsuń