"The Tale of Peter Rabbit" - Beatrix Potter, Marta Fihel, Grzegorz Komerski

Nauka języków obcych jest w naszym życiu bardzo ważna, a z doświadczenia wiem, że im wcześniej zaczniemy, tym łatwiej jest się ich nauczyć. Najszybciej łapią wszystko dzieci, im mniejsze, tym sprawniej się uczą, a co ważniejsze, mają z tego mnóstwo frajdy. Już w przedszkolu maluchy odbywają pierwsze lekcje języków i dumnie powtarzają każde kolejne słowo, którego się nauczyły. Pamiętam doskonale chwilę, kiedy moja czterolatka zamiast przepraszam, rzuciła mi: "Sorry mamo" byłam w szoku, ale też szalenie dumna! To moje dziecko nauczyło mnie kilku najprostszych słów w języku niemieckim, którego nigdy nie miałam okazji się uczyć. Podczas zabawy sprawnie wymienia nazwy kolorów po polsku i po angielsku, serce rośnie, duma też!

Wiadomo, że żelazo trzeba kłuć, póki gorące, więc zabrałam się za przeglądanie książek dwujęzycznych. Książki pisane w całości w języku angielskim odpadały na starcie, bo choć uwielbiam ten język i znam podstawowe słówka, czy zwroty, to nie czuję się na siłach, by tłumaczyć je dziecku. Wiadomo, że jeśli nie znam danego wyrazu, to tłumaczenie wyciągnę z kontekstu, ale przy małym dziecku to nie przejdzie. Małe urwisy są zbyt uparte i dociekliwe, a my staramy się zawsze odpowiedzieć wyczerpująco i tak, by ich ciekawość zaspokoić.

"The Tale of Peter Rabbit" jest strzałem w dziesiątkę, pokochałam tę książeczkę od pierwszych stron. Na pierwszym planie mamy ilustracje - całkowicie wypełniające wszystkie kartki, coś pięknego! Doskonale nasycone barwy. Nie są mdłe i nie są zbyt wyostrzone, są po prostu trafione w punkt! Uwielbiam tę grafikę i pokaże Wam poniżej, dlaczego tak bardzo się nią zachwycam.


Kolejny powód, dlaczego przygody Petera są strzałem w dziesiątkę, to tekst. Pod każdym zdaniem napisanym po polsku, widnieje zaraz jego tłumaczenie. Kolory czcionki zmieniają się zależnie od tła, ale zawsze treść jest idealnie widoczna. Wielkość czcionki dostosowana jest do wieku początkujących czytelników. To naprawdę świetna pozycja do nauki czytania, a przy okazji do szlifowania języka angielskiego. Co więcej - dziecko popracuje też nad prawidłową wymową angielskich słów i z pewnością przyswoi nowe wyrazy.
Może się wydawać, że tekstu jest sporo, ale to tak naprawdę tylko złudne wrażenie, ponieważ autorzy postawili na zdania wielokrotnie złożone. Jeśli poświęcicie swojemu uczącemu się czytania dziecku czas i usiądziecie do lektury wraz z nim, do czego gorąco Was zachęcam, to możecie zwrócić też uwagę na interpunkcję. Przez zdania złożone wielokrotnie mamy sporą ilość przecinków, warto zachęcić dziecko do tego, by przyjrzało się, gdzie te przecinki są stawiane.


Tytułowy Peter jest niezłym rozrabiaką, w dodatku z darem do pakowania się w kłopoty. Mimo przestrogi mamy mały, niesforny króliczek udał się do ogrodu pana McGregora. Rosły w nim pyszne warzywa, które skusiły Petera, niestety zauważył go ich właściciel i bardzo się rozzłościł. Wystraszony króliczek podczas ucieczki zgubił bucik i zniszczył swoją piękną marynarkę, przeogromnie się też bał. Pan McGregor robił wszystko, by złapać złodzieja, a króliczek z całych sił starał się uciec. Czy mu się to udało i jak skończyła się dla niego ta przygoda, powinniście dowiedzieć się od swoich malców!

Książka liczy niecałe 80 stron, ale znajdziecie tam nie tylko opowieść! Co jakiś czas mamy proste ćwiczenia, a także słowniczek. Przy wykorzystaniu wyrazów użytych w opowiadaniu dziecko pracuje nad tworzeniem liczby mnogiej od rzeczownika, przy okazji po raz kolejny te wyrazy przyswaja, a na deser bawi się w wykreślankę. Jako że jest to książka o króliczku, dziecko pozna też różne ciekawostki na ich temat, stopniowo poszerzy wiedzę o wykorzystane przez autorów czasowniki, popracuje nad łączeniem wyrazów w pary, rozwiąże rebusy. Nauczy się także warzyw, owoców, dolegliwości, części garderoby, pozna czasowniki nieregularne i nauczy się je rozróżniać - wszystko w języku angielskim.

Na końcu książki znajduje się słowniczek, w którym zamieszczone są wszystkie wykorzystane w opowiadaniu słowa, naturalnie w kolejności alfabetycznej, więc dziecko szybko odnajdzie to, czego szuka. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała w tym miejscu również o tym, że przyswoi sobie alfabet. Na ostatniej stronie mieszczą się rozwiązania ćwiczeń, także na bieżąco możecie sprawdzić, jak mały szkolniak sobie z nimi poradził.

Uwielbiam tę książkę, polecam z czystym sumieniem, jestem po prostu zachwycona! Chciałabym wspomnieć, że za doskonałą grafikę odpowiada Beata Kulesza-Damaziak. Bardzo dobra robota! Te ilustracje stanowią połowę sukcesu książki! Jestem ich wielką fanką. Na koniec, by zachęcić Was jeszcze bardziej, dodam, że możecie posłuchać z dzieckiem historii Petera w wersji audio. Wystarczy wejść na stronę wydawnictwa i pobrać plik, do czego potrzebny Wam będzie zamieszczony w książce kod. Nauka przez zabawę to coś, co przemawia do mnie od zawsze! Pokażmy naszym pociechom, że nabywanie nowych umiejętności może być frajdą, a nie przykrym obowiązkiem! Polecam.

Ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu poltext
Znalezione obrazy dla zapytania: poltext logo
Julia Komorska


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz