‘’Trzynaście” – Steve Cavanagh


Do tej pory nie miałam okazji czytać żadnej książki tego autora, więc nie mogę powiedzieć, że sięgnęłam po ,,Trzynaście” dlatego, że chciałam poznać dalsze losy bohatera serii. Powieść ta wzbudziła we mnie kilka tematów do refleksji, które do tej pory siedzą mi w głowie. Zaczęłam zastanawiać się, jak wiele osób na świecie zostało niewinnie skazanych za zbrodnie, którym nie byli winni? Oczywiście na myśl przychodzi mi kilka takich przypadków, zwłaszcza jeden głośny w Polsce i zastanawiam się, czy istnieje jakiś sposób, aby wyeliminować takie pomyłki…


Robert Soloman jest oskarżony o zabicie swojej żony i ochroniarza, ale to nie on popełnił tę zbrodnię, co próbuje udowodnić cały sztab prawników. Okazuje się jednak, że sprawa ta jest okropnie trudna, bo wszystkie dowody wskazują na Solomana. Eddie Flynn podejmuje się walki, ponieważ ma pewność, że jego klient jest niewinny. Jaki wyrok wydadzą przysięgli? Czy prawdziwy morderca wpłynie na wyrok?

Nie miałam pojęcia, że to czwarta część z serii o charyzmatycznym prawniku, ale wydaje mi się, że nie trzeba czytać ich po kolei. W każdej książce autor opowiada o innej sprawie, z którą musi mierzyć się Eddie, więc powieści te łączy tylko wspólny bohater. Oczywiście fajnie by było lepiej znać jego osobistą historie, ale raczej nie odczułam, że nie wiem czegoś istotnego, bo autor najważniejsze fakty streszczał, więc miałam świadomość chociażby o tym, dlaczego jego żona i dziecko nie mieszkają z nim.

Książka ta zaintrygowała mnie właściwie od pierwszych stron. Owszem, rozkręca się dość powoli, ale jednak akcja jest na tyle dynamiczna, że czyta się bardzo przyjemnie, szybko i te pierwsze sto wprowadzających stron, można przejść błyskawicznie. Autor postarał się, aby stworzyć zawiłą intrygę, która sprawi, że czytelnik nie będzie mógł oderwać się od powieści.

W pewnym momencie akcja przyśpiesza tak nagle, że nawet nie miałam świadomości upływającego czasu, bo po prostu musiałam czytać dalej. Uwielbiam takie powieści! Tutaj mamy połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym, co niesamowicie oddziałuje na zmysły czytelnika. Autor wprowadza całą masę przeróżnych wątków, komplikuje wszystkie sprawy i właściwie to jestem kompletnie zszokowana konstrukcją tej powieści, ale o tym za chwilę.


Z pewnością nie bez znaczenia jest to, że autor jest prawnikiem i doskonale zna przepisy, prawo, a dzięki temu może tworzyć historie logiczne, pełnowartościowe oraz atrakcyjne dla czytelnika. Zawsze poluję na takie perełki i mam nadzieję, że uda mi się poznać również inne powieści tego autora, bo bez wątpienia dostarczą mi podobnych wrażeń.

Zaskoczeniem było dla mnie to, że autor nie ukrywał przed czytelnikami tożsamości mordercy, a jednak potrafił tak poprowadzić fabułę, aby książka ta nie była nudna. Niektóre rozdziały zostały poświęcone seryjnemu mordercy, który od lat przybierał przeróżne twarze oraz maski. Pojawia się tam trochę informacji o jego przeszłości, co jest ciekawe, bo przecież dzięki temu można dowiedzieć się, co sprawiło, że jest taki, a nie inny. Z drugiej strony, autor również opowiada o tym, jak ten człowiek manipuluje i dzięki temu dość dokładnie ukazuje stan jego psychiki. Świetna kreacja bohatera, bardzo realistyczna i dokładnie przemyślana, co sprawiło, że moje ogóle wrażenie jest naprawdę pozytywne.

Zdecydowanie ważniejszym elementem jest dla mnie oczywiście opis procesu, rozwiązywania zagadek i szukania prawdziwego sprawcy morderstw. Chociaż podoba mi się to, że bohaterzy nie są nastawieni na sprawienie cudu, że realistycznie patrzą na sytuację, ale nie poddają się. Eddie bez wątpienia jest najważniejszym ogniwem, ale jednocześnie nie działa w pojedynkę. Ma pomocników, bez których nie odniósłby sukcesu, a więc nie został stworzony, jako bohater cudotwórca, tylko inicjator.

Właściwie to zakończenie mnie naprawdę zaskoczyło. Wyobrażałam je sobie całkowicie inaczej i spotkało mnie ogromne zaskoczenie, co oczywiście jest kolejną zaletą tej powieści. Chyba dawno żadna książka tego typu nie sprawiła, że tak bardzo nie mogłam się oderwać od czytania.

,,Trzynaście”, to książka, która została dopracowana w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Autor stworzył fascynującą historię, pełną emocji, akcji i gier psychologicznych. Mam nadzieję, że nie tylko ja ją tak odebrałam i że ma ona zdecydowanie więcej fanów. Jednak, jeśli jeszcze jej nie znacie, to zachęcam, bo na pewno się nie zawiedziecie!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Albatros

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Mam teraz mnóstwo czasu wolnego więc na pewno ją przeczytam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za kryminałami, ale ta recenzja nastawia mnie bardzo pozytywnie do książki.

    OdpowiedzUsuń