‘’Countdown” – reż. Justin Dec


Nie przepadam za filmami grozy, bo nie lubię się bać i mieć później koszmarów. Zdecydowanie unikam produkcji z duchami, bo wywołują we mnie najgorsze emocje. Jednak od czasu do czasu lubię oglądnąć coś nieco bardziej strasznego i chętnie sięgam po filmy, które są nazywane horrorami. Jednak bardzo często przeprowadzam dokładną selekcję, aby nie trafić na coś, co będzie zbyt straszne i nie w moim guście.


Quinn jest młodą i ambitną pielęgniarką, która za namową znajomych instaluje w swoim telefonie aplikacje, która przewiduje dokładną datę śmierci. Większość użytkowników dowiaduje się, że czeka ich naprawdę długie życie, więc po prostu zapominają o eksperymencie z aplikacją. Jednak Quinn i kilka innych osób, nie mogą cieszyć się z dobrych informacji, ponieważ ich przewidywana długość życia jest znacznie krótsza. Kobieta wkrótce odkrywa, że aplikacja ma rację, a wszyscy, którym przewidziano krótkie życie, zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy Quinn uda się przetrwać i zrozumieć sens aplikacji?

Muszę przyznać, że jakoś nigdy nie myślałam o tym, że mogłabym poznać datę swojej śmierci. Często podczas gier w butelkę lub coś podobnego, były pytania o to, czy chciałabym wiedzieć, w jakim wieku umrę. Zawsze odpowiadałam, że nie, bo uważam, że taka wiedza absolutnie nie jest konieczna ludziom. Dalej obstaję przy tym przekonaniu, zwłaszcza po oglądnięciu tego filmu.

Film jest intrygujący i od samego początku tajemniczy. Jego zaletą bez wątpienia jest to, że wciągnął mnie od pierwszych minut, co jest ogromną zaletą. Większość filmów dość długo się rozkręca, przez co przyjemność z ich oglądania jest znikoma. Na szczęście ,,Countdown” od razu sprawił, że poczułam się zaintrygowana i z chęcią oglądałam dalej. Naprawdę chciałam się dowiedzieć, co stanie się z bohaterami i czy uda im się przetrwać wyścig z czasem.


Podoba mi się również klimat tego filmu, stonowane kolory i akcja rozwijająca się ani szybko ani wolno. Widz dzięki temu dostaje odpowiednią dawkę informacji i ciągle czuje się zaciekawiony, czeka na więcej. Sam pomysł na fabułę bez wątpienia jest intrygujący, zwłaszcza mając na uwagę to, że telefony są częścią nas i bardzo często na nich polegamy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że o ile może istnieć aplikacja przepowiadająca śmierć, to raczej nie uwierzę, że może zrobić to w sposób poprawny. Raczej nikt by w to nie uwierzył. Jednak filmy rządzą się swoimi prawami, a ten w pewnym sensie pokazuje, że telefony powinny być narzędziem do komunikowania się, a nie elementem koniecznym do egzystencji, co obecnie coraz częściej ma miejsce.

Muszę przyznać, że chociaż film ten raczej nie obfituje w dużą i znaną obsadę aktorską, nie mogę narzekać na to, że ktokolwiek nie wcielił się w swoją rolę. Aktorzy naprawdę świetnie zagrali, ich twarze pokazywały emocje, a doskonale zdaje sobie sprawę tego, że nie łatwo jest pokazać autentyczny strach i przerażenie. Tutaj na szczęście to się udało i dzięki temu całość jeszcze lepiej wypadła w moich oczach. Może nie jest to najlepszy horror, jaki oglądałam, ale bez wątpienia nie mogę na niego narzekać.


W fabułę zostały również wplątane wątki lekko kościelne. Pojawia się tam ksiądz, który pozwala bohaterom w przechytrzeniu demona stojącego za klątwą narzuconą na użytkowników aplikacji. Ten wątek jest dość dziwny, ale z pewnością dobrze robi fabule. Podoba mi się sama postać księdza, który jest nieogarnięty, lekko szalony i wprowadza sporo humoru do treści poważnej, mówiącej o ucieczce od śmierci.

,,Countdown”, to film, który wyjątkowo mnie zaskoczył i nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Zaintrygował mnie już od pierwszych minut, fabułą jest ciekawa, urozmaicona i pełna akcji, a gra aktorska odpowiednia do tematyki. Cieszę się, że postanowiłam sięgnąć po ten film, bo potrzebowałam oglądnąć coś takiego. Polecam wszystkim fanom filmów grozy!



Ocena: 8/10
Za możliwość zobaczenia filmu dziękuję Monolith

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza