"Elita Brayshaw High" - Meagan Brandy

Rzadko sięgam po literaturę młodzieżową, powód jest oczywisty - jestem na nią zwyczajnie za stara i za każdym razem, gdy robię wyjątek, tylko się w tym upewniam. Chyba najwyższy czas przestać robić wyjątki, prawda? Liczyłam na coś ciekawego, coś innego - coś, co wbije mnie w fotel.
Nie tak dawno temu miałam długi, zbyt długi okres w moim życiu, kiedy na książki nie było ani ochoty, ani czasu. Sami na pewno dobrze wiecie, jak ważne później jest, co pierwsze trafi do waszych rąk, bo to właśnie od tej książki zależy, czy wrócimy do obiegu, czy też czytanie znowu pójdzie w kąt... Już na początku powiem, że trafiłam średnio, ale tutaj znowu nasuwa się wniosek z pierwszego zdania tej recenzji. Czy Wy też jesteście na tę historię zbyt dojrzali - ujmując to ładnie - dowiecie się za chwilkę!

Bohaterką historii jest Raven, dziewczyna o ognistym charakterze. Nastolatka regularnie zrzuca sobie na głowę mnóstwo kłopotów, ciągle wdaje się w bójki i pyskówki, nie boi się nikogo i niczego, jest odważna, bezkompromisowa i pewna siebie. Nauczona jest walki o wszystko, trudne dzieciństwo i matka wykonująca najstarszy zawód świata, sprawiły, że dla Raven każdy dzień jest walką.

Po którejś już bójce z kolei, Raven zostaje wydalona ze swojego liceum, zaraz po tym, zjawia się opiekunka społeczna i zabiera dziewczynę do domu dla trudnej młodzieży. Tam nasza bohaterka nie musi martwić się o jedzenie, tam martwią się o nią. Szkoła, do której musi uczęszczać także różni się od jej starego liceum. Tutaj rządzi elita Brayshaw High. Trzech młodych, gniewnych mężczyzn, którym nikt nie ma odwagi się przeciwstawić. Nikt, do czasu Raven Carver.

Maddoc, Royce i Captain są popularni nie tylko w szkole, ale też w całym mieście, głównie za sprawą swoich ojców... Czują się całkowicie bezkarni i tak też właśnie jest, nie warto z nimi walczyć, bo można polec z kretesem. Nasza bohaterka nie lubi jak się ją rozstawia po kątach, nie przeszkadza jej przewaga liczebna rywali, ona się nie poddaje i nie wycofuje. Nigdy.

Książka pełna jest nienawiści, już od pierwszych stron nasunęły mi się takie wnioski. Nienawiść do życia, do świata, do ludzi... Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, z jakimi problemami przychodzi walczyć dzisiejszej młodzieży. Bardzo łatwo jest przyczepić komuś łatkę, obrzucić błotem, wymyślać i rozsiewać plotki. Ale czy mamy do tego prawo? Czy ktokolwiek ma? Każdy z nas odpowiedzialny jest za swoje życie, sami niesiemy swój krzyż i byłoby dużo łatwiej, gdyby każdy skupił się właśnie na sobie.

Autorka zwraca uwagę czytelnika na problemy nastolatków i tutaj wielkie ukłony. Nie każdy "młody-gniewny" jest po prostu zły. Większość takich buntowników zmaga się z czymś, z czym nie potrafi sobie samodzielnie poradzić i cicho - a jeszcze częściej głośno, krzyczy o ratunek. Łatwiej jest karać i karcić, niż postarać się pomóc, często ludzie udają ślepych i głuchych, wolą nie myśleć, że nastolatek potrzebuje specjalistycznej pomocy, że dolega mu coś więcej, niż wybuchowy charakter.

Między Carver a chłopakami ciągle dochodzi do spięć, jeśli ktoś zakazuje czegoś Raven, ona tym chętniej to zrobi. Chłopakom wydaje się, że mają ludzi pod kontrolą, że mają nad nimi władzę i budzą respekt. Po części pewnie tak jest, ale na Raven to nie działa. Oczywiście naszą trzyosobową elitę bardzo to irytuje, nie zostawiają przewinień dziewczyny bez wyciągnięcia konsekwencji, ale jednak imponuje im to. Zdumiewające, że pojawił się ktoś, kto wcale się ich nie boi.

Sporo się tu dzieje, oczywiście wszystkie te przekomarzanki słowne i nie tylko, prowadzą w końcu do romansu, ale nie powiem Wam, z którym z braci, musicie to sprawdzić sami. Myślę, że nastolatek dobrze się tu odnajdzie, ale już ktoś starszy niekoniecznie. Ja kompletnie nie poczułam tego klimatu, co nie znaczy, że w Waszym przypadku musi być tak samo. Fakt, że mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową na pewno usprawnia czytanie, język jest lekki, spora ilość dialogów, więc czyta się naprawdę szybko. Na zewnątrz robi się już coraz ładniej, jeśli lubicie czytanie w okolicznościach przyrody, koniecznie stwórzcie sobie listę książek do przeczytania, co powiecie na tę?

Ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia


Julia Komorska



    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: