"First last night" - Bianca Iosivoni

Mam słabość do książek, których akcja rozgrywa się na studiach. Kocham akademiki, wykłady, kolokwia, wspólną naukę w bibliotece, pracę na pół etatu i szybkie randki między zajęciami. Tłem tej powieści też jest studenckie życie, co wystarczająco zachęciło mnie, by zaznajomić się z tytułem. Wiem, że książka ta jest częścią serii First, niestety nie znam pozostałych tomów, ale dobra informacja zarówno dla mnie, jak i dla Was - śmiało można czytać te historie osobno, niezależnie!

Głównymi bohaterami powieści są Tate i Trevor. Skrajne - moim zdaniem - przeciwieństwa. Dziewczyna, jak ogień. Szalona, porywcza, pewna siebie i odważna. Trevora z kolei, przede wszystkim cechuje odpowiedzialność. Rzadko pozwala sobie na coś szalonego, bo wie, że nic dobrego z tego szaleństwa nie przychodzi. Tak właśnie było, gdy pod wpływem impulsu Trevor i Tate trafili do łóżka. Tate liczyła na powtórkę, w końcu od dawna jest w nim zakochana, z kolei on karci siebie za to, że nie potrafił się powstrzymać i obiecał sobie, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Nasz bohater jest pewien, że wspólna "noc" była błędem i wcale się z tym nie kryje...

Nad głową Tate wciąż wisi kwestia śmierci jej brata, dziewczyna nigdy się z nią nie pogodziła i pragnie na własną rękę rozwiązać tę zagadkę. Wobec tego Trevor już nie potrafi przejść obojętnie. Oprócz zachowania dystansu w stosunku do dziewczyny, obiecał też sobie ją chronić. Mężczyźni, tacy jak on nie rzucają słów na wiatr...

Początkowo byłam rozczarowana, miałam wrażenie, że opowieść zaczyna się od środka, zazwyczaj mamy okazję poznawać nasze postacie stopniowo, tak samo zresztą, jak ich odczucia, pierwsze zauroczenie, emocje... Tutaj nasi bohaterowie dobrze się już znają, za sobą mają już pierwsze spotkanie, czy ukradkowe spojrzenia... Ona ciągle próbuje do niego dotrzeć, wie, że to mężczyzna dla niej, ale on postanawia stale ją odpychać... Świadomy jak bardzo ją rani, twierdzi, że tak będzie lepiej przede wszystkim dla niej.
Moje początkowe rozczarowanie sprawnie przeszło w zaintrygowanie tą relacją, doszłam do wniosku, że autorka wysiliła się na odrobinę oryginalności, starała się ewidentnie stworzyć coś innego. Wielki plus! Natomiast, jeśli chodzi o dalszy rozwój historii, mniej już było tutaj oryginalności, czytałam świadoma tego, co ma za moment nastąpić.

Bardzo podobało mi się, że autorka w stopniu co prawda mniejszym, co zresztą oczywiste - ale jednak, postanowiła opisać też losy pozostałych przyjaciół naszej książkowej pary. Przeżywamy razem z dziewczynami ich drobne rozterki i przygody, razem z chłopakami dajemy się wciągnąć w wieczory gier i z uśmiechem na ustach czytamy o ich słownych przekomarzankach. Historia Tate i Trevora nie jest lekka, jest pełna bólu, niewiadomych, a nawet łez. Dobrze, że pojawiły się tutaj też luźne wątki, stanowiły swego rodzaju oderwanie i wytchnienie od tych cięższych.

Książka bez dwóch zdań przyjemna, lekka, idealna na odmóżdżenie po ciężkim tygodniu, czy oderwanie od tej ciężkiej sytuacji, w jakiej wszyscy się obecnie niestety znajdujemy. Nie powiem Wam, że to książka dla ambitnych i wymagających - bynajmniej. Warto jednak czasem zrobić sobie przerwę od ciężkich lektur, jeśli Wy aktualnie czujecie taką potrzebę, zachęcam!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Julia Komorska



    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza