"Zapomnieć o przeszłości" - Samantha Young

Samantha Young to niewątpliwie jedna z najbardziej popularnych szkockich autorek, domyślam się, że w tym momencie wielu z Was mocno się zdziwiło, bo Young często brana jest za pisarkę brytyjską. Moją biblioteczkę zdobi wiele książek tej pani i wszystkie bardzo lubię, choć wiadomo, że są lepsze i gorsze. "Zapomnieć o przyszłości" zaintrygowało mnie tytułem, miałam nadzieję, że powieść porwie mnie na dobre i "wypluje" dopiero po ostatniej stronie. Jak rzeczywiście było?

Z przeszłością jest już tak, że znaczna większość z nas nie ma ochoty o niej mówić. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr, tak to szło? Życie jest jedno, umieramy raz, ale żyjemy każdego dnia, nie warto rozpamiętywać, nie warto wracać do tego, co było, nie warto zastanawiać się - "co by było gdyby?". Trzeba potrafić chwycić życie za rogi i skupić się na przyszłości, no i o tym właśnie jest ta książka, moi drodzy!

Alexa jest bardzo cenioną asystentką popularnego fotografa, zarabia bardzo dobrze, dzięki czemu może pozwolić sobie na piękne mieszkanie w centrum miasta i porządne auto. Godziny jej pracy są bardzo elastyczne, choć wymagają od niej dyspozycyjności. Alexa ubiera się tak, jak ma ochotę, spełnia się zawodowo, a przy okazji sporo podróżuje, więc zwiedza świat. Praca marzeń, tylko pozazdrościć! Wszystko stopniowo zaczyna się psuć, gdy umiera mama Alexy, na domiar złego zaraz po powrocie z przymusowego urlopu, kobieta musi współpracować z kimś, kogo nie spodziewała się zobaczyć.

Caine Carraway to człowiek sukcesu, seksowny, przystojny, inteligentny, bogaty i zaradny. Mężczyzna, który jak feniks powstał z popiołów. Jego dzieciństwo to etap, o którym wolałby zapomnieć, temat, na który nie chce z nikim rozmawiać. Alexa jest bardzo odważna, albo bardzo głupia... Kiedy przedstawia się Caine'owi i uświadamia go, kim jest, traci pracę, reputację i jakiekolwiek szanse na pracę w zawodzie.

Mleko się wylało, ale Carraway z resztek przyzwoitości, albo z czystej złośliwości proponuje kobiecie układ, na który ta musi się zgodzić, Bycie osobistą asystentką rekina biznesu nie jest łatwe, jest strasznie wymagające i to zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Alexa spełnia wszystkie zachcianki szefa, kawa na biurku na dzień dobry, mleko i sok w domowej lodówce, odbiór prania z pralni, kwiaty dla nowej kobiety... Jakby tego było mało, szef jest dla niej wyjątkowo nieprzyjemny, uprzykrza życie zawodowo i bardzo wiele wymaga. Alexa się jednak nie poddaje, potrzebuje pieniędzy, jest zbyt dumna, by odejść i poniekąd męczy ją poczucie winy z powodu dzieciństwa Caine'a.

Chemia jest - wiadomo, mamy tutaj typowe hate-to-love. Lubię takie powieści, są zabawne, rozluźniają, odstresowują, mimo że już na początku wiemy, jak to się skończy i tak chcemy brnąć w to dalej. Troszkę zabrakło mi tu oryginalności, charakterystyka bohaterów jest nam dobrze znana, nie są oni wyjątkowi. Elementu zaskoczenia też nie było. Stary, dobrze znany schemat. Jestem odrobinę rozczarowana, ale prawdę mówiąc i tak czytało mi się przyjemnie. Lektura dobra na "odmóżdżenie", niewymagająca, lekka. Narracja pierwszoosobowa dodatkowo usprawnia czytanie, pozwala nam wczuć się w emocje bohaterów. Generalnie polecam, śmiało możecie skusić się na tę książkę, a zaraz później dajcie mi znać, co o niej myślicie!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Burda Książki

logo_BURDA_KSIAZKI1.jpg

Julia Komorska

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Lubię sięgać czasami po tego typu książki i schemat jakoś mi nie przeszkadza. 😊

    OdpowiedzUsuń