"Jutro? Nie ma takiego dnia w tygodniu!" - Sam Horn

Moi drodzy, na półkach wszystkich księgarń znajdziemy pokaźne zbiory poradników wszelkiego rodzaju. Kuszą nas wspaniałomyślnymi hasłami, które zdają się dotyczyć właśnie naszego życia! Myślimy sobie - "może dzięki niej wreszcie zapanuję nad sobą, swoimi emocjami. Nauczę się żyć!". Czy nie tak? Powabne okładki, chociażby te z misiem koala, namawiające do tego, by mniej myśleć w jakiś sposób nas kuszą. Reasumując: książek tego typu jest naprawdę wiele i ciężko jest wybrać coś wartego uwagi, co nie okaże się ściemą i brakiem sporej (bo jednak nie są to najtańsze książki) sumy pieniędzy w portfelu. Poniżej prezentuję Wam recenzję właśnie jednej z takich książek, a czy warto po nią sięgnąć, musicie stwierdzić już sami!.

Autorka, Sam Haron, w swojej rzucającej się w oczy książce, bijącej na kilometr żółtym kolorem - uświadamia nas już na samym początku, iż "jutro", nie jest dniem tygodnia. No tak, przecież to oczywiste, a jednak praktycznie każdego dnia mówimy coś w stylu "Zrobię to jutro", czy nie tak? Jesteśmy aż za bardzo pewni tego, że jutro się odbędzie. Stawiamy to za pewnik, dlatego też pozwalamy sobie na odkładanie swoich planów, działań... życia(!) na później. Tak być nie powinno, no ale jak to zmienić? Każdego dnia obiecujemy sobie poprawę, i że od jutra będziemy bardziej zmotywowani, zaangażowani i perfekcyjni. Następnego zaś dnia budzimy się zniechęceni z wyrzutami do samego siebie, że mogliśmy zająć się pewnymi sprawami wcześniej, by teraz odpocząć. Od problemów nie da się uciec, ale można im jakoś zaradzić! Sam Haron twierdzi, że wie jak.

Poznajmy więc jej książkę. Jest to standardowych rozmiarów książka, licząca ok. trzystu stron. Stworzona jest z dziesięciu życiowych chwytów, które mają nam uświadomić nasze błędy i pozwolić je naprawić. W każdym z rozdziałów=chwytów poznajemy różnych bohaterów i to właśnie na ich przykładzie dostrzegamy pewne życiowe nieścisłości. Autorka również wplata sytuacje ze swojego życia, co sprawia, iż narratora nie postrzegamy jako wszechwiedzącego, udzielającego nam rad człowieka, ale takiego, który również jest niedoskonały i na swoich omyłkach uczy innych, by radzić sobie z różnymi okolicznościami.

Zakres informacji zawarty w książce jest naprawdę szeroki, tzn. że każdy znajdzie w nim coś dla siebie, tak myślę. Podczas lektury zdawałam sobie sprawę z tego, iż faktycznie mam jakieś problemy z radzeniem sobie w niektórych położeniach, ale także z tego, że wielu rzeczy wcale nie muszę zmieniać, bo doskonale sobie z nimi radzę, wbrew temu, co ktoś myśli. To bardzo ważny, by móc to zrozumieć. Fakt, który sprawia, że odkładamy swoje plany na później, ma różne podłoża. Autorka zachęca nas do wagarów, by przestać podlewać więdnącą roślinę, nie jeździć w stronę burzy i zbudować statek! Ta terminologia może wydawać się dziwna i mało zrozumiała, jednak w czasie lektury wszystko zostanie wyjaśnione i nakreślone w odpowiedni sposób.

Nie jest to jednak poradnik bez wad. Wydaje mi się zbyt idylliczny, by mógł być prawdziwy w pełni. Zdecydowanie autorka pisze o ważnych rzeczach w mądry sposób, ale niekiedy nie wyczerpuje źródła problemu. Nie bierze pod uwagę różnych aspektów naszego życia, czyli tego, że każdy z nas jest inny i mierzy się z różnych natężeniem przeszkód i utrapień życiowych. Oprócz tego autorka zdecydowanie nadużywa słów w trybie rozkazującym, typu "musisz, zrób, przestań". To nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać, a przymuszanie kogoś do pewnych zachowań i działań jest nieodpowiednie i błędne. 

Lektura kilku stron o tym, by wyrzec się określonych przekonań, jest co najmniej zbyteczna, jeśli niczego z tym nie zrobimy To długi proces, dlatego też nie powinniśmy tego typu książek traktować jako pewnik. Nasze życie nie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że przeczytaliśmy poradnik "jak żyć lepiej". Żeby żyć lepiej, trzeba tego chcieć, a następnie spróbować pomału wdrażać w życie porady, jakie ktoś nam oferuje. Jednak pamiętajmy, by z rozsądkiem z tych porad korzystać!

Ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Laurum
Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza