‘’Małpka Wiercipiętka” – Jeanne Willis, ilustracje: Chantelle i Burgen Thorne’owie


Lubię jeśli książeczki dla najmłodszych są radosne i wywołują uśmiech na twarzy. Często sięgam po takie niezobowiązujące opowiastki i uwielbiam trochę się pośmiać, bo w końcu śmiech to zdrowie. Istotna jest dla mnie treść, ale również przyjazna kreacja bohaterów. Oczywiście lubię też czarne charaktery, ale na końcu to dobro musi wygrywać i zawsze zwracam na to uwagę podczas czytania, aby później w recenzji zwrócić uwagę na swego rodzaju ,,poprawność polityczną”.


W lesie deszczowym panują pewne zasady i zwierzęta starają się, aby każdy miał spokój i mógł robić, co chce. Wyjątkiem jest Małpka Wiercipiętka, która nie potrafi ani chwili spędzić, bez siania zamętu, wiecznego skakania z drzewa na drzewo, krzyczenia i zaczepiania innych mieszkańców lasu. Wszyscy mają jej dość i niektórzy nawet chcieliby, aby Małpka zniknęła. Okazuje się jednak, że ona jako jedyna wie o zagrożeniu, które zbliża się do lasu i na szczęście udaje jej się wszystkich przestrzec. Czy inne zwierzęta dalej będą negatywnie nastawione do zachowania Małpki?

Z przykrością muszę zacząć o kwestii, które nie przypadły mi do gustu. Nie jestem niestety fanką ilustracji w tej książeczce… Oczywiście nie są one najgorsze, bo jednak podoba mi się żywa kolorystyka, ale kompletnie nie przemawia do mnie wygląd postaci. Wszyscy są lekko kanciaści i kwadratowi, mają dziwny wyraz twarzy i we mnie nie wzbudzają zbyt wielkie sympatii. Ich mimika nie zmienia się aż tak bardzo i ciężko dostrzec zmieniające się emocje, co powinno według mnie być widoczne.


Grafiki zajmują całe strony i w mojej ocenie, tylko kolory je ratują. Dzięki nim książeczka ta wydaje się przystępniejsza, bardziej przyciąga wzrok i to akurat jest zaletą. Moje uczucia, co do oprawy graficznej są naprawdę mieszane i zdaję sobie sprawę, że inni mogą mieć zupełnie inne zdanie na ten temat, co oczywiście nie jest zbrodnią, ponieważ gusta są różne!

Tekstu na stronach jest niewiele, ale to stanowi zaletę. Dzięki temu książeczka ta świetnie posłuży jako bajka przed snem, ponieważ jest krótka. Sama treść bardzo mi się podoba, dużo się w niej dzieje, Małpka jest szalona i bardzo pozytywna, więc z pewnością inni również pokochają jej przygody. Bez wątpienia jest ona indywidualistką w swoim środowisku i inni usilnie próbują zmienić jej zachowanie, które ostatecznie sprawia, że wszyscy mogą schować się przed zagrożeniem. Podoba mi się morał wynikający z tej historii, ponieważ jest bardzo prosty, a w obecnym świecie coraz częściej zapomina się o tym, że każdy ma prawo być po prostu sobą i nie musi dopasowywać się do reszty otoczenia.

Podoba mi się również to, że Małpka została wykreowana na postać, która niesamowicie przypomina małe dzieci poznające świat. Ma milion pytań na temat powodów jakiś zjawisk, wszystko ją ciekawi i zamęcza otoczenie ciągłą dociekliwością. Autorka naprawdę fajnie wymyśliła sobie to wszystko i myślę, że treść ratuje tę książkę w moich oczach. Słabe ilustracje w końcu można wybaczyć, bo od razu stają się lepsze w połączeniu z tekstem.

Warto na koniec wspomnieć o tym, że książeczka ta jest świetnie wykonana, ma grubą okładkę, która z pewnością jest odporna na zniekształcenia i wyginanie się. Jakość tej pozycji jest bardzo wysoka i cieszę się z tego powodu, bo zawsze zwracam na to uwagę. Format tej książeczki sprawia, że staje się ona bardzo poręczna.

,,Małpka Wiercipiętka”, to książeczka bez wątpienia pozytywna, pełna przygód i jej treść naprawdę zachwyca. Mi nie spodobały się ilustracje, a raczej samo przedstawienie na nich postaci. Raczej wolę inny styl grafik, trochę bardziej realistyczny i pokazujący więcej emocji. Mimo wszystko, polecam tę pozycje, bo może akurat spodoba się Waszym dzieciom, w końcu to one są najważniejszymi krytykami.



Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga

Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza