‘’Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści” – Magdalena Stojicic, Renata Lis


Nigdy nie rozumiałam fenomenu ,,Maszy i Niedźwiedzia”, ale może to też za sprawą tego, że jednak jestem już za stara na takie bajki. Oczywiście nie wydaje osądów bezpodstawnych, bo miałam okazję kilkakrotnie widzieć tę bajkę.  Dalej mam co do niej mieszane uczucia, ale wiem, że najmłodsi uwielbiają przygody Maszy. Dlatego uznałam, że może warto poznać wersję książkową, która może okazać się znacznie ciekawsza. Czy tak było?


Książeczka ta ma niewielki format, więc z pewnością jest poręczna i można zabrać ją ze sobą właściwie wszędzie. Jej oprawa nie jest sztywna, ale dość gruba, więc nie powinna zbyt szybko ulec zniszczeniu. Miałam tylko mały problem z okładką, bo dość ciężko było ją wygiąć tak, aby czytanie tej książki było komfortowe. Obawiam się, że młodszy czytelnik może poczynić spore zniszczenia, gdy zacznie otwierać tę pozycję.

We mnie Masza i inni bohaterzy w ogóle nie wzbudzają sympatii, zwłaszcza ich wygląd wizualny jest lekko odrzucający. Tutaj jednak pojawia się całkowicie inny problem, a mam na myśli ilustrację. Nie są brzydkie, bo ich barwy przyciągają, są nasycone i bardzo szczegółowe. Idealnie oddają sytuacje, które opisane są w książeczce. Są to trochę jakby kadry z filmu, a więc grafika jest na najwyższym poziomie i z pewnością zachwyci nie jedną osobę. Jakie mam zarzuty? Po prostu mimo doboru różnych form przekazu, nie jestem w stanie polubić tych postaci i chyba pozostanie już tak na zawsze. Mimo wszystko, nie mogę uznać za wadę tego, że mam osobiste uprzedzenia, które biorą się znikąd, dlatego każdy samodzielnie powinien zastanowić się na tą kwestią!


Tekstu w tej książeczce pojawia się niewiele, ale jest ona kierowana do młodych czytelników, więc to raczej jest zaletą tej pozycji. Podoba mi się to, że całe strony nie są wypełnione opisami i dialogami, a sporo miejsca jest poświęcone również ilustracjom, które dotyczą fabuły. Taka forma jest fantastyczna i chyba najbardziej lubiana przez dzieci, ale także przeze mnie. Ograniczone możliwości związane z tekstem po prostu sprawiają, że to właśnie grafiki są dopełnieniem historii i odgrywają istotną rolę – pokazują bohaterów, wydarzenia, a także emocje!

W środku znajduje się kilka oddzielnych opowieści. Wszystkie są krótkie, dotyczą jakiegoś jednego określonego wydarzenia i myślę, że to ciekawa forma. Taką jedną bajeczkę spokojnie można przeczytać przed snem, bo nie zajmie to zbyt wiele czasu, ale też będzie satysfakcjonujące. Prawdę mówiąc, lubię takie pozycje, ponieważ zbiory opowiadań odgrywały ważną rolę w moim dzieciństwie i bardzo często właśnie takie książki były moimi ulubionymi!

Same historyjki są proste, ciekawe, często śmieszne i raczej takie zwyczajne. Niczym się nie wyróżniają, nie są złe ani wybitnie dobre. Przyjemnie się je czytało, ale nie tryskałam entuzjazmem. Oczywiście jeśli ktoś jest wielkim fanem Maszy to na pewno będzie zachwycony czytaniem o jej przygodach i naprawdę polecam tę książeczkę właśnie dla takich osób.

,,Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści”, to książka, którą warto się zainteresować wiedząc, że w swoim bliskim otoczeniu ma się jakiegoś wielkiego fana Maszy. Dla mnie ta książeczka nie była rewelacyjna ani nic w tym stylu, ale bez wątpienia jest ona kolorowa, przyciąga wzrok i zasługuje na polecenie!



Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont

Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza