"Mroczne wody" - reż. Todd Haynes

źródło
Kto ma pieniądze, ten ma władzę. Przyznajcie, że każdy z Was tak kiedyś powiedział, czy nawet pomyślał. Pokaźne fundusze, a także wysoka pozycja w społeczeństwie daje z pewnością duże możliwości. Otwierają utorowaną ścieżkę do kariery. Zdaje się, że często stanowisko i gotówka nie tworzą razem człowieka sprawiedliwego i uczciwego. Ileż to razy dowiadywaliśmy się o błędach ważnych instytucji i wysoko usytuowanych ludziach. Nie wyciąga się z nich konsekwencji. Co więcej - my nawet o tych pomyłkach nie wiemy najczęściej. Jesteśmy królikami doświadczalnymi,w rękach jakiegoś systemu. Za pewien błąd prekursorskiej firmy, zapłaciły tysiące, jak nie miliony osób. Czy uda się wygrać z takim potentatem rynkowym? Reżyser Todd Haynes w swoim filmie przedstawi nam pewną historię, opartą na faktach, która uwydatni działania wielkich firm, o których nie mamy zwykle pojęcia.

Na wstępie poznajemy młodego prawnika, Roberta, w którego rolę wcielił się znany aktor Mark Ruffalo. Skąd znany? A chociażby z Avengersów, czy Iluzji. W tym filmie jest młodym człowiekiem, średnio zamożnym, ale jego kariera dynamicznie się rozwija. Posiada duże uznanie wśród znanych prawników i marketingowców. Do czasu, aż ktoś zupełnie mu obcy prosi o pomoc. Obcy, a także dość biedny. Jest znajomym jego babci, która wstawia się za nim, więc cóż, babci się nie odmawia. Robert jedzie na jego farmę, by wysłuchać problemu. Okazuje się, że 190 krów farmera nie żyje. Według niego powodem jest zatruta rzeka, do której wlewane są ścieki z firmy DuPont, jednego z największych koncernów chemicznych na świecie. Ma dowody w postaci nagrań, a także zbadał swoje zwierzęta, które pod wpływem wypitej wody stawały się niezwykle agresywne, otumanione, miały nowotwory i inne choroby wewnętrzne. Mężczyzna pragnie sprawiedliwości, bo bardzo dbał o swoje zwierzęta i traktował je jak rodzinę. Przed Robertem nie lada wyzwanie, gdyż wie, że stając w obronie mężczyzny, stawia na szali swoją karierę, rodzinę i znajomości. Czy warto?

Wiadomo, rozpoczyna się walka. Nie tylko z potentatem rynkowym, ale i wewnętrzna bohatera. Wie, że zaniedbuje rodzinę (żona to piękna Anna Hathaway) i wie, że może nie wygrać z firmą. Przed nim lata pracy, lata nieustannego przekonywania ludzi o grożącym im niebezpieczeństwie i przebywania w sądach. Od teraz ma zdecydowanie więcej wrogów, niż zwolenników i przyjaciół. Nie będzie łatwo, tym bardziej że na jaw zaczynają wychodzić coraz większe "brudy", dosłownie i w przenośni.

źródło
Ten film jest bardzo ważny i odważny jednocześnie. Jest autentyczny w swoim przekazie i mocny. Uświadamia widzowi wiele istotnych kwestii, które na co dzień gdzieś mu umykają. Jesteśmy ofiarami różnego rodzaju systemów i jako zwyczajni, prości ludzie nie jesteśmy w stanie zbyt wiele wskórać. Co więcej - nawet zauważyć. Dlatego też uważam, że takie filmy są potrzebne i bardzo przydatne.

Oglądający powinien jednak zdawać sobie sprawę z tego, po jaki film sięgnął. Nie spotkacie tu wartkiej akcji, gdyż jest tu sporo monotonni i zagadkowości. To nie film sensacyjny, a biograficzny z elementami dramatu. Czasem się uśmiechniecie, czasem przerazicie i zszokujecie. Łączy więc w sobie wiele elementów tradycyjnych filmów, bo jest prosty i nieprzerysowany. 

Tak więc nie było to kino powalające, które dogłębnie mną wstrząsnęło, ale było intrygujące i z pewnością znaczące. Mimo że trwał dwie godziny, to nie odczułam zbytnio tego czasu, choć nie zawsze film mnie wciągał. Żebyśmy dobrze się zrozumieli - był dobry, ale nie niezwykły i na tym skończę swój wywód.

Ocena: 6/10
Za film dziękuję Monolith

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza