‘’Pandemia” – Jana Wagner


Obecna sytuacja na świecie bez wątpienia jest wyjątkowa i obecność pandemii diametralnie zmieniła nasze życie, czasem na lepsze, a czasem na gorsze. W przeszłości kilka razy miałam już styczność z powieściami, które były związane z śmiercią ludzi na bliżej nieokreśloną chorobę i wydaje mi się, że jest to wątek dość często i powszechnie pojawiający się w fantastyce lub science-fiction. Książka ,,Pandemia”, którą będę dla Was dziś recenzować swoje pierwsze wydanie miała już kilka lat temu, a teraz została wznowiona, więc jej napisanie nie miało związku z tym, co dzieje się teraz. To istotna informacja, bo prawdę mówiąc, można strasznie się zatracić w tej powieści.


Rosję opanowuje choroba, na którą nie ma lekarstwa ani szczepionki. Tajemnicza zaraza zbiera wielkie żniwo wśród ludności, a władze są bezsilne i rozprawiają się z zakażonymi na swój sposób, który jest mało etyczny. Miasta i wioski zostają odcięte od elektryczności, wody, a także dostaw chociażby paliwa. Anna z rodziną i przyjaciółmi podejmują decyzję o ucieczce w odległe miejsce, które może okazać się azylem i pozwoli im przetrwać ten trudny czas. Czy uda im się w porę opuścić miejsca najbardziej narażone na rozwój choroby? Czy wszyscy podróżujący dotrą do celu?

Książka ta zaczyna się intrygująco i autorka od razu wprowadza czytelnika w wydarzenia, co uważam za wielką zaletę. Bałam się, że będzie to kolejna powieść zanudzająca szczegółami na temat tajemniczej choroby, jej objawów i szukania sposobów na wyleczenie nie tylko siebie i najbliższych, ale też całego świata. Cieszę się, że jednak fabuła jest bardziej nastawiona na konkretne jednostki i wszystko jest opisane z punktu widzenia zwykłych obywateli, którzy są niedoinformowani, zaskoczeni działaniami rządu i również przestraszeni czy niepewni swojego dalszego losu.

Prawda jest taka, że o samej chorobie wiemy niewiele, bo autorka później również nie poświęciła jej zbyt wiele uwagi. Owszem, ona jest, przewija się w całej fabule, ale do końca pozostaje tajemnicza. Wiadomo trochę na temat jej objawów, szybkich postępów i dynamicznym roznoszeniu się po całym kraju. Mi nie przeszkadza ta niewiedza, bo jak już mówiłam, fabuła opiera się bardziej na reakcji ludzi i ich walce o życie.


Autorka bardzo fajnie pokazała uczucia, jakie dominowały w grupie osób podróżujących. Wyróżniłabym kilka aspektów i jednym z nich na pewno jest miłość matki do dziecka w opozycji do własnego życia, a także losu współtowarzyszów. Odniosę się do narratorki, którą jest Anna i wyjaśnię, o jakich mechanizmach piszę. Otóż Anna najbardziej na świecie przejmowała się losem syna, chroniła go, nie interesował ją fakt, że jest to prawie dorosły mężczyzna i była skłonna oddać życie za niego. Jest to oczywiście coś naturalnego i doskonale zrozumiałego, każda dobra matka zrobi wszystko dla swojego dziecka. Z drugiej strony, dzięki narracji pierwszoosobowej, czytelnik ma dostęp do jej myśli i zdaje sobie sprawę, że Anna tak naprawdę nie zwracała większej uwagi na los swoich współtowarzyszy. Owszem, pomagała im, wspierała ich, martwiła się, ale w sytuacjach ciężkich, od razu miała myśl, aby zabrać Miszę i uciekać, była też skłonna poświęcić innych, aby jej dziecko przetrwało. Sytuacja opisana w książce bez wątpienia jest apokaliptyczna i w takich sytuacjach ludzie zmuszeni są do porzucenia swoich wartości i walki o własne przetrwanie.

Powieść tą z pewnością mogę zaliczyć do lektur ciekawych i udanych, ale czegoś brakowało mi w zakończeniu… Ogólnie wydaje mi się, że jest to książka dość przewidywalna i oczekiwałam, że finał zrekompensuje mi ten lekki brak emocji, ale tak się nie stało. Szkoda, bo można było bardziej zamieszać i urozmaicić fabułę.

,,Pandemia”, to książka bardzo na czasie i wydaje mi się, że dla ludzi o mocnych nerwach. Czytając ją byłam lekko przytłoczona, przerażona podobieństwem opisywanych wydarzeń do tego, co obecnie dzieje się na świecie. W mojej głowie działy się różne rzeczy, ale w pewnym momencie ochłonęłam i podeszłam do tej powieści bardziej neutralnie i na luzie, co wyszło mi na dobre. Żałuję tylko tego, że całość jest dość przewidywalna.





Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza