"1917" reż. Sam Mendes

źródło
Wiemy dobrze, że życie wojenne nie rozpieszczało ludzi. Było istnym piekłem nie ziemi, gdzie miliony niewinnych ludzi musiało walczyć o swoje terytoria, o przetrwanie, o godne życie na przyszłość. Co miało swoją cenę, nazbyt wysoką. Twórcy na przestrzeni ostatnich dziesiątek lat stworzyli niebywale potężną spuściznę zamierzchłych czasów historii. To pewnego rodzaju trofea dla poległych, przetrwałych, zwycięzców i przegranych. Książki i filmy są doskonałą lekcją historii, czasami dużo bardziej przyjemną i ciekawszą od tej, którą funduje nam szkoła. Nie wszystkie jednak dzieła tego typu zasługują na zaszczyty i honoraria, lecz jednak film Sama Mendesa zyskał dość duży rozgłos i to nie w byle jakim miejscu, bo w samym Hollywood na gali rozdania Oscarów. Czy to wystarczający powód, by nazwać ten film arcydziełem kina?

Trzeba podchodzić do tego typu stwierdzeń z dystansem i umiarkowaniem. Nie każdy nagrodzony film musi się każdemu spodobać. Najczęściej jest to kino trudne, psychologiczne i nietypowe. Na pewno czymś się wyróżnia, a nie każdy widz oczekuje tylko dobrych kadrów, kostiumów, scenografii, czy ujęć. Najbardziej przekonująca jest fabuła i to przede wszystkim ona liczy się najbardziej dla przeciętnego oglądacza. Jaka jest więc fabuła filmu "1917"?

Wiemy już, że to film wojenny i amerykański. Amerykanie robią niezłe filmy historyczno-wojenne, gdyż dysponują pokaźnym budżetem i świetnymi aktorami. Poznajemy w tym filmie Williama Schofielda i Toma Blake'a. To właśnie wokół nich rozgrywa się główna akcja filmu. Ci dwaj młodzi żołnierze otrzymują ryzykowną i emocjonalną życiową misję. Nie jest to już tylko służbowe polecenie, ale cel, którego niewypełnienie będzie tragiczne w skutkach. Rozkaz nakazuje im przedrzeć się za linię wroga, by doprowadzić do zatrzymania nadchodzącego ataku ze strony Amerykanów. Dowódcy wiedzą, że nie ma on szans się powieść, lecz nie istnieje żadna możliwość, by poinformować blisko dwutysięczną armię żołnierzy, iż czeka ich śmierć, jak nie wysłanie dwóch młodych patriotów do ich obozu. Nie zostali wybrani przypadkowo, bowiem to właśnie Blake'a brat jest jednym z tych żołnierzy, idących na rzeź. Targają nim sprzeczne emocje. Z jednej strony walczy o życie najbliższej sobie osoby, a z drugiej o swoje własne, gdyż przechodząc za bezpieczną linię, jego również może spotkać śmierć. Czeka ich niewyobrażalnie trudna i poruszająca podróż. Fizyczna i psychiczna.
źródło

Naturalne jest, że po drodze napotykają na różnego rodzaju trudności. Bez tego akcja nie mogłaby istnieć. Widz żyje w nieustannym napięciu, gdyż film ani na moment się nie zatrzymuje. Co to oznacza? Otóż nie ma w nim poszczególnych klatek, czyli cięć. Film nakręcono w jednym ujęciu, a kamera dzielnie podąża za bohaterami, przedzierającymi się przez wojenne ruiny i niebezpieczeństwa czyhające na każdym kroku. Czuć ich strach przed utratą życia i tym, że mogą nie dotrzeć do obozu na czas. 

Bohaterowie są jeszcze młodzi i przerażeni, co potęguje w widzu wrażliwość na ich trudny los. Kiedy dowiadujemy się, iż film powstał, bazując na prawdziwej historii, dodatkowo się roztkliwiamy i przejmujemy. Nie jest to kino łatwe, gdzie możemy, choć na chwilę, się zaśmiać. Ukazana jest w nim ludzka tragedia i beztroska, wręcz desperacka walka o przeżycie i jeszcze jeden łyk powietrza. W dodatku nie możemy mówić o pełnym happy endzie, bo chyba w tym filmie go nie ma, ale to zależy od perspektywy, z jakiej patrzymy.

źródło
Jest to staranna produkcja z własną duszą. Nie jest nędzną kopią żadnego filmu, to zupełny oryginał z ciekawym pomysłem. Może miejscami monotonny poprzez kręcenie jednym ujęciem, lecz ten zabieg jest na tyle fascynujący i ciekawy w odbiorze, że lekką monochromatyczność można w zasadzie pominąć. To zdecydowanie film warty nagrody i uznania, lecz nie w każdej dziedzinie. Zabrakło mi lepszej muzyki i bardziej wartkiej akcji. Ona istniała, ale mogłaby być bardziej ekspresywna, a nie tylko emocjonalna. To jednak godny polecenia film, przejrzysty i dosadny. Nie tak dobry, jak chociażby "Przełęcz ocalonych", ale wciąż na poziomie.

Ocena: 8/10
Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję - Monolith
Paulina M.

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. To film, który chodzi za mną od dawna, ale którego jeszcze nie obejrzałam. Niemniej na pewno to zrobię :D

    OdpowiedzUsuń