"Bankrut" - Reiner Knizia, ilustracje - Nikola Kucharska


Krzyki i negocjacje, zdarte gardła i walka o swoje, z takimi przeżyciami możemy się spotkać na targu, jak i „Bankrucie”. Jeśli dotąd nie odnalazłeś/aś w sobie żyłki do interesów, to być może w tej prostej i przyjemnej grze karcianej ją odkryjesz. „Bankrut” to gra planszowa od wydawnictwa „Nasza Księgarnia”, nie obowiązują tu żadne kolejki, każdy gra i walczy o własne zyski na bieżąco! Kto zdoła przebić oferty innych i dobić najkorzystniejszego targu wygrywa, a osoba, która wywalczy najmniej… no cóż, po prostu zostanie bankrutem. Tak już działa nasz współczesny kapitalistyczny świat. Autorem gry jest Reiner Knizia, jeden z najlepszych na świecie twórców gier planszowych.

Gra przeznaczona jest dla większej ilości graczy, gdyż potrzeba minimum 3 osób, a maksymalnie może brać udział do 6 graczy. Jednak im więcej, tym weselej. Pośród graczy po równo rozdaje się wszystkie karty, z wyjątkiem jednej, którą należy położyć pośrodku z widocznym na niej towarem. W ten sposób wylosowany towar staje się produktem zakazanym, a posiadanie go w talii powoduje ujemne punkty. Gra się rozpoczyna, nie ma tu kolejki, wszyscy muszą wchodzić ze sobą w interakcję i stać się najlepszym kupcem na targowisku. Rundę zwycięża osoba, która w danym momencie stwierdzi, że ma największą ilość utargowanych towarów i krzyknie stanowcze STOP, które kończy rundę. Następuje wtedy przeliczenie punktów za posiadane dobroci u wszystkich graczy oraz przeliczenie punktów ujemnych za posiadanie towaru zakazanego. I właśnie w tym tkwi cały urok tej gry – zakazany towar można w każdej chwili i nieskończenie wiele razy zmieniać. Aż do momentu wspomnianego już przeze mnie wcześniej STOPU. Nie można więc się zanadto ociągać i zastanawiać, każda sekunda jest na wagę złota. Szybkie reakcje na nowe sytuacje, szeroki wachlarz własnych taktyk celem zablokowania pozostałych uczestników i pozbycia się zakazanego towaru. Cała gra toczy się kilka rund, a zwycięzcą pozostaje osoba z największym ostatecznym wynikiem.

Jest to świetny sposób na spędzenie przyjemnego czasu z rodziną, jak i ze znajomymi podczas imprezy. Trudno jest początkowo zrozumieć zasady tej gry, jednak już po pierwszej próbie zagrania wszystko staje się klarowne i szalone, tak jak gra ma w założeniu. Wymaga ona jednak szybkich decyzji i natychmiastowych reakcji, żeby nadążyć w natłoku rozwoju rundy. Tym samym, dla przykładu, dziecku trudniej jest grać z samymi dorosłymi. Co prawda gra jest przeznaczona dla osób powyżej 8 roku życia, ale nawet młodsze, w rówieśniczym gronie, mogą się bardzo dobrze przy niej bawić. Uwaga – podczas gry możliwe są wynikające z wartkiej akcje sprzeczki między graczami, które ostatecznie mogą nadać jeszcze więcej śmiechu i zabawy. Owa gra jest, krótko mówiąc, prosta, szybka i przyjemna. Ale właśnie, może aż za szybka? Moim zdaniem dosyć sporym minusem jest czas gry. Runda może zakończyć się dosłownie po kilkunastu sekundach, jeśli tylko komuś podpasują karty i dostatecznie szybko zablokuje grę krzycząc STOP. Po czymś takim liczenie punktów, zebranie kart, przetasowanie i ponowne rozdanie trwa dłużej, niż sama runda w grze. Pomimo sporego zaangażowania graczy w trakcie zabawy, to czas na całkowitą rozgrywkę trwa około 15, może 20 minut. Po tym czasie grę zazwyczaj odkłada się na bok, jednak ochota na ponowną partyjkę szybko potrafi wrócić.


Pudełko zawiera w sobie karty do gry oraz notatnik i ołówek do zapisywania wyników. Notatnik i ołówek są dosyć małego rozmiaru, jednak wystarczą one na dosyć sporą liczbę rozgrywek. Podobnie wielkościowe jest same pudełko od gry, które spokojnie można przenosić w podręcznym bagażu i nie zajmie ono nam dużo miejsca. Karty natomiast są dobrego wykonania, są gładkie i dosyć twarde, dzięki czemu nie zużyją się szybko. 

Podsumowując, owa karcianka to świetny sposób na krótką i miłą rozgrywkę w towarzystwie znajomych, jak i gronie rodzinnym. Potrafi wywołać nie lada wrzawę i zaangażować graczy, a im wyższy stopień zaangażowania tym o wiele weselej i ciekawiej gra się toczy. Taki sposób rozgrywki musi jednak przypaść do gustu, w przeciwnym wypadku gra będzie po prostu drętwa, gdyż to gracze i interakcja między nimi odgrywają w niej pierwszorzędny element. Losowość jest znikoma, ponieważ poza samym rozdaniem, to gracze decydują, w jakie karty się zaopatrywać a jakich się pozbyć. Szkoda tylko, że czas rozgrywki jest tak krótki. Jednak zważywszy na niską cenę i podręczność pudełka, jest ona jak najbardziej godna mojego polecenia!

Ocena: 7/10
Za grę dziękuję wydawnictwu - Nasza Księgarnia

Paulina Mocka


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza