''Ktoś jest w twoim domu" - Stephanie Perkins


O książce tej bardzo dużo informacji pojawiało się jeszcze przed premierą. Szum wokół niej był dość imponujący, więc byłam naprawdę ciekawa, co znajdę w środku i czy będę zachwycona lekturą tej powieści. Prawda jest taka, że lubię literaturę młodzieżową, ale już jakiś czas temu z niej wyrosłam i sporo historii to dla mnie po prostu kit i żenada. Oczywiście nie generalizuje, bo wiele pozycji dla młodszych zaskoczyło mnie w ostatnim czasie, więc dlatego nadal po nie sięgam. 


Makani rok temu, po dość dramatycznych wydarzeniach w swoim życiu, przeprowadziła się do swojej babci, gdzie mogła rozpocząć życie z czystą kartą i nowym nazwiskiem. Gdy w mieście zaczyna grasować morderca, który na cel bierze jej rówieśników ze szkoły, całe miasto jest sparaliżowane od strachu. Ofiar przybywa, a celem zabójcy staje się sama Makani, jednak udaje się jej ujść z życiem dzięki obecności swojego chłopaka oraz babci, która niespodziewanie wraca od lekarza. Młodym dorosłym udaje się zidentyfikować sprawcę i od tej pory cała miejscowa policja zaczyna go szukać. Czy jednak służbom uda się wygrać walkę z czasem? Ile osób zostanie jeszcze zamordowanych i czy Makani nadal grozi niebezpieczeństwo? 

Zaczynając tę książkę nie zdawałam sobie sprawy, że jest ona o nastolatkach, ale cieszę się, że autorka nie poszła na łatwiznę. Owszem, opisuje ich życie, codzienność, problemy i tak dalej, ale nie skupia się tylko i wyłącznie na tym, aby wprowadzić ten dziwaczny klimat amerykańskich szkół, który jest mocno zużyty. Dzięki temu książka ta od początku nie sprawia wrażenia dziecinnej i dedykowanej tylko młodzieży. Właściwie w tym momencie mogę wspomnieć również o tym, że starsze osoby również mogą po nią sięgnąć, ponieważ nie jest to opowiastka o burzy hormonów, ale kryminał. Pojawiają się tam wątki uczuciowe, ale nie przeważają nad tymi dotyczącymi dokonywanych zbrodni przez tajemniczego sprawcę. Dlatego uważam, że w tej powieści każdy powinien znaleźć coś dla siebie, jeśli oczywiście gustuje w tego typu literaturze i nie boi się wyzwań. 


Jeśli mam być szczera, to książka ta jest odrobinę brutalna. Opisane zbrodnie są naprawdę krwawe, przemyślane, a sam zabójca bezwzględny. Wszystko na początku wygląda bardzo obiecująco, widać jakiś schemat w działaniu tego seryjnego mordercy i bardzo ciekawa byłam jego tożsamości, ale też motywów i tak dalej. Tu naprawdę się zawiodłam, bo autorka nie rozwinęła wątku związanego z samym zabójcą i raczej średnio się orientuję, dlaczego tak właściwie postanowił odbierać życie. Oczywiście jakieś słowa wyjaśnienia pojawiły się, ale raczej mnie nie przekonały, może gdyby zostały mocniej dopracowane, to miałby większy sens. 

Taką większą tajemnicą bez wątpienia okazały się wszystkie sprawy dotyczące przeszłości bohaterów. Autorka od początku sygnalizowała czytelnikom, że coś jest na rzeczy i ciągle do tego powracała. Makani martwiła się, że jej przyjaciele poznają prawdę o tym, co stało się na Hawajach aż w końcu odważyła się im to wyznać osobiście. Wydawało mi się, że naprawdę skrywa drastyczną przeszłość, a prawda okazała się lekko rozczarowująca. Kompletnie nie potrafiłam wczuć się w warstwę emocjonalna tej książki, bo miałam wrażenie, że wszystkie wydarzenia są tak bardzo naciągane i nieprawdopodobne. Trudno było mi poczuć współczucie, ale też nie mogłam zżyć się z bohaterami, co stanowiło dla mnie wielki problem.  

Taką jedną z większy zalet tej książki to bez wątpienia dynamiczna fabuła. Powieść tę czyta się bardzo szybko dzięki temu, że autorka operuje lekkim i przystępnym stylem, który ułatwia zaznajamianie się z treścią. 

,,Ktoś jest w twoim domu", to książka dość ciekawa i na pewno autorka miała dobry pomysł na fabułę, ale uważam, że trochę pobłądziła podczas realizacji. Kompletnie nie czuję zakończenia tej historii, moim zdaniem jest zbyt mało rozwinięte i napisane jakby na kolanie. Ogólnie mogę powiedzieć, że bohaterowie są sympatyczni, książka ta wciąga, czyta się ją dość szybko, ale bez większych fajerwerków i zaskoczeń, co trochę mnie rozczarowało. 



Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Patrycja 


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza