"Ślimaki to mięczaki" - Eugeni Castano, ilustracje: Maciej Szymanowicz

Lubię nieoczywiste gry, które zachwycają i dają dużo radości. Naturalnie cenię sobie klasyki, takie jak kultowy "Chińczyk", czy "Monopoly". Jednak jestem też odkrywcą i chętnie sięgam po coś nowego, co wzbudza moją ciekawość i rozwija kreatywność. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam grę "Ślimaki to mięczaki", uznałam, że jest to gra zadedykowana dzieciom. Nic bardziej mylnego. Może okładka wygląda dość dziecinnie i zawadiacko, lecz skrywa dużo ciekawszą fabułę, niż mogłam się spodziewać.

Jest start i jest meta. W każdej grze planszowej, w jaką grałam, najważniejsza była wygrana, a więc jak najszybsze dotarcie do mety. Tutaj nic takiego nie ma miejsca, bowiem wygrywa najwolniejszy ślimak! Intrygujące, prawda? Poruszamy na przód kolorowymi ślimaczkami, nie wyjawiając przeciwnikom, jaką barwę ma nasz osobisty. Możemy poruszać wszystkimi do przodu, wystarczy, że wylosujemy na kostkach odpowiednie kolory, bądź ustaniemy na takim polu, który pozwoli nam na ruch. Są więc dwa cele: nie ujawnić towarzyszom, który ślimak należy do nas i zrobić wszystko, by nasz był najwolniejszy! Musimy znokautować przeciwników! Brzmi to dość drastycznie, ale zabawy jest przy tym co niemiara.

Gra ta składa się z podłużnej, prostokątnej planszy, czterech kostek, na których znajdziemy barwy wszystkich ślimaczków, żetonów, symbolizujących przyznaną liczbę punktów za wygraną rozgrywkę, kart do wylosowania, abyśmy wiedzieli jakim mięczakiem jesteśmy i oczywiście z samych ślimaków zrobiony z drewna. Trochę atrybutów posiada ta gra, co sprawia, że z pewnością nie jest skąpa. 

Na laury zasługuje również ilustrator gry, gdyż wykonał kawał dobrej roboty! Plansza jest przepiękna, różnobarwna i różnokształtna. Wszystkie odcienie są stonowane i doskonale dobrane. Przyjemnie się patrzy na tę planszę i milej z niej korzysta. Co ciekawe, żetony przedstawiają guziki, puszki i inne odpady, chcąc zwrócić uwagę grających na potrzebę zachowania czystości w lasach. To bardzo szczytny cel i uważam, że w sposób bardzo kreatywny został wpleciony ten wątek w ramach gry. 

Instrukcja do gry jest szeroko rozwinięta i bardzo dobrze skonstruowana. Znajdziemy w niej wszystko, począwszy od celów gry, po przygotowanie do niej, samą rozgrywkę, jak i wyjaśnienia poszczególnych ruchów, jakie mogą wystąpić w czasie gry. 

Planszówka ta była niesamowicie zajmująca i pobudzająca. Wraz z grającymi z uporem próbowaliśmy rozwikłać nurtującą zagadkę "kto jest kim", starając się wygrać i nie ujawnić, którym ślimaczkiem jesteśmy. Dużo zabawy, frajdy, śmiechu i mile spędzonego czasu. Ta gra nadaje się idealnie dla każdego i w każdym wieku. Rozwija logiczne myślenie, zmusza do układania w głowie różnych strategii i przysparza wiele radości. Jedyny minus może być taki, że rozgrywka nie trwa zbyt długo. Plansza mogłaby być dużo większa.

Ocena: 9/10
Za grę dziękuję wydawnictwu - Nasza Księgarnia

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza