"ZdradzONA" - Magdalena Krauze

Życie jak z bajki nigdy nie trwa wiecznie. Ten wyimaginowany obraz świata jest tylko złudną wersją tego, co istnieje naprawdę. Przekonuje się o tym właśnie bohaterka książki Magdaleny Krauze - Joanna. Pozornie szczęśliwa matka dwójki dzieci i doskonała żona Roberta. Rodzinna sielanka kiedyś się kończy, gdy na horyzoncie pojawia się ktoś trzeci. Co może się stać, jeśli tą osobą jest irytująca koleżanka z pracy, którą Magda dusi wzrokiem każdego dnia? Skoro tak zaczyna się ta historia, to jak może się skończyć?

Joanna to niezwykle bogobojna postać. Autorka ciekawie ją wykreowała, dodając tej kobiecie wiele energii, siły i talent do doskonałego dobierania argumentów, którymi bohaterka rzuca precyzyjnie i z wielką lekkością. Przeżywa kryzys miłosny, wielki zawód, który łamie jej serce, a jednocześnie twardo stąpa po ziemi, nie dając wyprowadzić się z równowagi. To sprawia, że jest przyjazna w odbiorze i czytelnik od razu czuje do niej respekt i sympatię. 

Konflikt przedstawiony w książce jest, że tak powiem, wręcz codzienny. Liczba rozwodów w dzisiejszych czasach daje do myślenia i każe się zastanowić, dlaczego tak się dzieje? Czy można temu zapobiec, a także wybaczyć pewne kwestie? Cóż, bohaterka tej książki stoi przed trudnym wyborem, a czego by nie wybrała, to i tak ktoś ucierpi. Trudno jest decydować o swoim szczęściu, nie wspominając już o dobru najbliższych, których zdecydowanie Joanna również ma na względzie. W jej otoczeniu pojawią się nowi ludzie, którzy z pewnością wpłyną na jej decyzję, wydarzą się rzeczy, których by się nigdy nie spodziewała. Jak się z tym upora?

Historia jest prosta, a jednak nieco zawiła. Podobał mi się niezmiernie styl pisarski Magdaleny Krauze. Dawno nie czytałam współczesnej literatury, polskiej pisarki, która by mi się tak podobała. To wszystko właśnie za sprawą lekkości pióra autorki, a nie samego tekstu. Historia w pierwszej połowie bardziej mniej porywała i intrygowała, później zaczęło się robić monotonnie i przekombinowanie, choć liczyłam skrycie na nietypowe zakończenie i ciekawsze rozwinięcie akcji. Nie zawiodłam się i tak, bo wciąż lektura była przyjemna i nieskomplikowana. 

Żałuję, że pozostali bohaterowie nie byli tak temperamentni jak Joanna, która wzbudza podziw i uznanie już na początku. Jest ofiarą, a jednak nie myślimy o niej tylko w takich kategoriach. Ofiar znajdziemy tutaj znacznie więcej, jeśli spojrzymy w to głębiej. Autorka ma ciekawy styl, nie taki sztampowy, i choć nieco potoczny, to jednak przystępny i dosadny.

Dobrze bawiłam się czytając tę książkę. Nie zabrakło uśmiechu na twarzy, małego zachwytu, ale i lekkiego rozczarowania z nutą poczucia braku "tego czegoś". Nie mniej jednak książka jest dobra i chętnie sięgnę po kolejną tej autorki.

Ocena: 7/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu - Jaguar
Paulina M.

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze: