‘’Hotel 69” – Sonia Rosa

 

Nie przepadam za erotykami i sięgam po nie naprawdę rzadko, głównie powracam do autorów już mi znanych czasem chcę się przekonać, czy zrobili oni jakiś progres od poprzedniej książki. Sonia Rosa trochę zszokowała mnie swoją ,,Nimfomanką”, którą miałam okazję czytać jakiś czas temu. Raczej nie oceniłam tej powieści bardzo wysoko, ale też nie była ona całkowicie tragiczna, miała ręce i nogi, jakąś fabułę, dużo się w niej działo i tak dalej. Zaintrygowała mnie również jej najnowsza książka, bo sami musicie przyznać, że jej tytuł dużo mówi.

Pewny multimilioner postanawia podarować swojemu synowi jeden ze swoich hoteli w prezencie urodzinowym. Alexander nie jest szczęśliwy z przeprowadzki do Sopotu, ale nie ma innego wyjścia. Hotel 69 skrywa wiele tajemnic, a każdy pokój ma swoją historię, która jest unikatowa.

Muszę przyznać, że naprawdę trudno było mi napisać jakieś sensowne streszczenie fabuły, bo po prostu nie zrozumiałam tej książki. Wydaje mi się, że ona nawet nie miała konkretnego tematu, działo się w niej wszystko i nic, co kompletnie wyprowadziło mnie z równowagi. Mam więc nadzieję, że recenzja ta nie będzie tak chaotyczna, jak ta powieść.

Oczywiście moje niezadowolenie nie wynika z tego, że powieść ta jest wręcz przesycona seksem, bo spodziewałam się, że tak będzie. Sięgałam po tę powieść z pełną świadomością i zdawałam sobie sprawę, co mogę w niej znaleźć, ale rozczarowało mnie coś całkowicie innego i mam nadzieję, że uda mi się to zwięźle wyjaśnić.

Początkowo wydawało mi się, że książka ta może mnie mile zaskoczyć, bo spodobał mi się podział rozdziałów. Jedne opowiadały o losach pracowników hotelu, a drugie o tym, co dzieje się w pokojach. Zostałam skutecznie zaintrygowana, ale mój zachwyt i pozytywne emocje bardzo szybko zniknęły, bo zrozumiałam, że z takiego podziału absolutnie nic nie wynika. Kto był głównym bohaterem? Alex, menadżerka czy ochroniarz? Jeśli mam być szczera, to powieść tę można byłoby rozdzielić na dwie osobne. W jednej głównymi bohaterami byliby wcześniej wymienieni, a w drugiej to hotel zyskałby to miano.

Zawiodłam się, bo szybko zrozumiałam, że rozdziały, w których mowa o wydarzeniach z pokoi hotelowych mogłyby zostać wyrzucone z książki i nie zaszkodziłby to fabule. One są wręcz niepotrzebne, bo kompletnie nie zgrywają się z resztą powieści. Są dodatkiem, nie wpływają na losy bohaterów i stanowią takie krótkie opowiastki o ludzkiej fantazji. Każdy wie, że w hotelach dzieją się naprawdę różne rzeczy i mnie już naprawdę nic nie zdziwi. Książka ta byłaby znacznie ciekawsza i logiczna, gdyby wszystko łączyło się w jedną całość, a tu tak nie jest.

Od początku wiadomo, że losy Alexa i Iwony w jakiś magiczny i niewyobrażalny sposób połączą się, ale byłam ciekawa, jak to się stanie. Przez większą część książki między tą dwójką nie ma prawie żadnej interakcji, chociaż przebywają w jednym hotelu. Czasem pojawia się jakaś wzmianka o przebytej rozmowie albo o przejściu na ,,ty” i to tyle. W końcu dochodzi się do momentu, gdy oboje zaczynają darzyć się uczuciem i postanawiają się związać, ale w tym wszystkim brak romantyzmu. Mimo wszystko, ten wątek uważam za najbardziej udany w tej książce i chyba tylko dlatego nie trzyma ona ode mnie najniższej możliwej oceny.

,,Hotel 69”, to książka dość specyficzna i kompletnie nie w moim guście. Brak w niej spójnej fabuły, połowa rozdziałów kompletnie nie ma związku z drugą połową i mam wrażenie, że cała akcja jest bardzo nieprzemyślana. Raczej nie sięgnęłabym po tę książkę drugi raz i chyba dam sobie już spokój z twórczością tej autorki, bo chyba nie znajdziemy wspólnego języka.




Ocena: 3/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia


Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Nastawiałam się na to, by zdobyć książkę, ale widzę, że nie mam co żałować, iż nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń