‘’Małgosia i Jaś” – reż. Oz Perkins

Jako dziecko naprawdę uwielbiałam wszelkie baśnie i inne historie dla dzieci. Teraz również chętnie wracam do tego typu pozycji, nawet z chęci odświeżenia swojej pamięci i powrotu myślami do lat młodości. Sięgam również po przeróżne przeróbki znanych i mi bajek, a powstaje ich coraz więcej. Są one różne i nie wszystkie przypadły mi do gustu, chociaż nie mam zbyt wielkich oczekiwań. Tym razem jednak miałam okazję poznać nową, filmową wersję historii Jasia i Małgosi, dedykowaną dorosłym.

Małgosia i Jas zostają pozbawieni dachu nad głową przez własną matkę. Muszą wyruszyć w drogę i zacząć szukać dla siebie nowego domu oraz jakiejś pracy, która pozwoli im zdobyć jedzenie konieczne do przeżycia. Wędrują przez wielki i niekończący się las, ale w końcu trafiają na dom, w którym mieszka stara kobieta oferującą im gościnę. Dzieci nie spodziewają się, że ich piekło dopiero się rozpocznie. Czy uda im się uciec?

Czytając ,,Jasia i Małgosie” w wersji dla dzieci, nigdy nie zastanawiałam się głębiej nad sensem tej historii. Teraz dostrzegam w niej dość spory potencjał, ale też widzę w niej spory mrok. Jako dziecko wszystko brałam raczej dosłownie, nie analizowałam i miałam znacznie mniejsze pojęcie o świecie oraz ludziach. Teraz jednak otwierają mi się oczy i doskonale widzę, czym karmiłam swój umysł w latach młodości.

Film ten zaczyna się stosunkowo niepozornie, ale też dość strasznie. Od razu widać, że jest to w pewnym sensie horror i na pewno ta produkcja nie jest przeznaczona dla młodszej widowni. Sama początkowo dość mocno byłam zaniepokojona i wystraszona, bo jednak twórcy z łagodnej baśni zrobili coś naprawdę brutalnego. Niektórym może się to podobać, innym nie. Ja już wyżej wspomniałam, że lubię przeróbki i chętnie po nie sięgam.

Prawda jest taka, że podobieństw między baśnią a filmem jest raczej niewiele. Sam główny zamysł został zachowany, bohaterowie oczywiście mają doskonale znane nam imiona, jest Baba Jaga, piec i chatka (nie z piernika) w środku lasu. Mi osobiście przypadły do gustu wszystkie modyfikacje i cieszę się z ich wielkiej liczby, bo jednak jest to historia dość świeża.

Trochę żałuję, że film ten nie wciąga bardziej. Akcja posuwa się do przodu dość wolno, a ja oczekiwałam na punkt kulminacyjny, który oczywiście nie nastąpił. Trochę się tam działo, całość oczywiście okazała się bardzo przewidywalna i nagle film się skończył. Zero niespodzianek, zwrotów akcji i czegoś mocnego oraz charakterystycznego. Szkoda, bo zapowiadał się on naprawdę fajnie i można było trochę bardziej zamieszać w tej historii. Ostatecznie okazała się dość nijaka, bezpłciowa i raczej nudna.

Podoba mi się klimat tego filmu, bo jest dość specyficzny. Na pewno przydymione i mało nasycone kolory są zaletą, ponieważ sprawiają, że widz czuję taką niepewność, ale też doskonale zdaje sobie sprawę, że ogląda horror, a nie film przygodowy. W pewnym momencie pojawia się dziewczynka w różowym ubranku i nawet ona nie wnosi żadnej radości i pozytywów. Tak samo kreacja bohaterów zasługuję na pochwałę. Większość z nich jest po prostu odrażająca, zwłaszcza Baba Jaga, która wzbudza od początku niepokój i raczej niechęć.

,,Małgosia i Jaś”, to film, który miał ogromny potencjał, ale raczej nie mogę powiedzieć, że zasłużył na miano fantastycznej produkcji. Bez wątpienia do gustu przypadł mi klimat, kreacja bohaterów i ich charakteryzacja, ale zawiodłam się chociażby na samej akcji, która kompletnie nie zaskakuje. Szkoda, bo mógł to być naprawdę dobry film, który pokochałoby sporo osób, a jest raczej przeciętny.


Ocena: 6/10

Za możliwość oglądnięcia filmu dziękuję Monolith


Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: